Z takimi pytaniami musieli skonfrontować się przechodnie i osoby odwiedzające Szpital Uniwersytecki przy ulicy Kopernika, gdzie w poniedziałkowe popołudnie, 15 czerwca stanęliśmy ze zdjęciem ofiary aborcji. Modliliśmy się za wszystkie dzieci, które straciły tu życie, a mowa o 61 osobach w roku 2025 i 21 w pierwszym kwartale tego roku.
Wobec rosnącej liczby aborcji w tym szpitalu musimy działać – za każda cyfrą kryje się konkretny człowiek, jego życie i przyszłość, która została brutalnie przerwana.
Jak to możliwe, że pozwala się na to w Polsce w XXI wieku? Nie chodzi tu o względy ekonomiczne, psychologiczne czy zdrowotne – w każdej analogicznej sytuacji dotyczącej dziecka już urodzonego zabicie go jest surowo karane jako zabójstwo. Argument o ratowaniu życia lub zdrowia matki też nie ma postaw, bowiem można ratować matkę, nawet sposobami wiążącymi się z ryzykiem dla dziecka. Celowe, bez skrupułów pozbawianie życia dziecka wynika z nienawiści do Boga i drugiego człowieka, nienawiści tak głębokiej, że odrzucenie drugiej osoby posuwa aż do fizycznej eliminacji. Dlatego też przez różaniec święty prosiliśmy Matkę Bożą o to, by każda matka kochała swoje dziecko, by przyjmowała je z miłością jako dar od Pana Boga oraz troskliwie się nim opiekowała, biorąc przykład ze sposobu, w jaki Najświętsza Maryja Panna traktowała Dzieciątko Jezus. Do lekarzy zaś kierowaliśmy wezwanie – każdy może się zmienić! Podejmij dziś decyzję, że będziesz bronił nienarodzonych!
Przypomnieliśmy też przykład Sługi Bożej, położnej Stanisławy Leszczyńskiej, która w obozie koncentracyjnym Auschwitz sprzeciwiła się rozkazowi doktora Mengele, by zabijać nowonarodzone dzieci. Odpowiedziała mu z narażeniem własnego życia: „Nie, nigdy! Nie wolno zabijać dzieci“.
I Ciebie, drogi Czytelniku, zachęcamy do odważnego stanięcia w obronie dzieci poczętych. Planujemy organizować cykliczne, comiesięczne różańce i pikiety pod tym szpitalem. Dołącz do nas i pomóż nam powstrzymać aborcję!
