Cechą wspólną procesów, które wytaczają nam tęczowi, jest tajność. Gdyby chodziło o oczyszczenie z zarzutów tajność nie byłaby potrzebna. Oskarżycielom nie chodzi o prawdę, tylko o zastraszenie nas.
Niektórzy sędziowie, w imię poprawności politycznej, zaprzeczają oczywistym faktom i skazują nas. Tajność przewodu sądowego ma wtedy służyć zakłamywaniu rzeczywistości.
Tymczasem wychodzą na jaw pedofilskie zbrodnie polityków związanych z obecną władzą.