Czy skrzypek przeżyje – czyli jeden z najbardziej absurdalnych argumentów zwolenników zabijania dzieci 

Na oddziale szpitalnym budzi się człowiek i zauważa, że został porwany, a jego układ krążeniowy połączono z układem pewnego skrzypka, ażeby móc podtrzymać jego życie. Lekarze przedstawiają sytuację i mówią: jeśli pan nie pozwoli na to, aby przez 9 miesięcy pozostać podłączonym do tego mężczyzny, to on niechybnie umrze.

Czy porwany mężczyzna może odmówić tej pomocy? Czy matka dziecka, które jest w jej łonie, może je zabić?

Przytoczona tutaj sytuacja to rzekomo jeden z najlepszych argumentów za aborcją (zwłaszcza w przypadku poczęcia z gwałtu). Przedstawiła go niejaka amerykańska filozof J.J. Thomson. Wielu zwolenników aborcji posługuje się tą mniemaną analogią do sytuacji dziecka poczętego i jego matki, żeby zwyciężyć w dyskusji o prawie do zabijania nienarodzonych.

Nasi warszawscy działacze uczestniczyli niedawno w dyskusji na placu Konstytucji w Warszawie, podczas której pewien młody mężczyzna z wielkim zapałem przedstawiał ten, jakby się mogło wydawać, decydujący argument za prawem do tzw. wyboru. W zamyśle jest to niejako pułapka dla osób popierających zakaz aborcji i doprowadzenie ich argumentacji ad absurdum.

Jeśli na pytanie zawarte powyżej, padnie odpowiedź, że mężczyzna ma prawo odmówić pomocy skrzypkowi, wysuwa się następujący wniosek: a więc i matka ma prawo odmówić pomocy swemu dziecku. Gdy padnie negatywna odpowiedź, dochodzimy do teoretycznego zobowiązania do przebywania przez 9 miesięcy w szpitalu z nieznajomym nam człowiekiem.

Jednak wystarczy odrobina zdrowego rozsądku i trzeźwej oceny sytuacji, żeby zauważyć, że jest to tylko pozorna analogia.

Przede wszystkim należy rozróżnić tutaj stan faktyczny. Nieznajomy człowiek zmuszony jest do pomocy drugiemu nieznajomemu. Pomocy wykraczającej poza taką, jakiej wymaga prawo naturalne czy państwowe np. polskie. Z kolei matka jak najbardziej jest zobowiązana do podtrzymania życia własnego dziecka i troski o nie. Jest to zobowiązanie, które bez problemu odnajdziemy w prawie naturalnym jak i narodowym. Nawet jeśli w sytuacji wyjątkowej odda to dziecko po urodzeniu komuś innemu, to musi zadbać o to, żeby miało ono możliwość opieki (np. oddanie do okna życia). Przed urodzeniem spoczywa na niej obowiązek np. unikania alkoholu czy tytoniu itd.

Zajmijmy się najpierw sytuacją, gdy matka godzi się na współżycie. W tym przypadku naturalną i możliwą konsekwencją jest poczęcie się dziecka w jej łonie. To znaczy, że matka własną decyzją przyczyniła się do zaistnienia nowego życia, którego musi teraz strzec. Musi więc zapewnić mu warunki do dalszego istnienia, tego wymaga sprawiedliwość i zwykła przyzwoitość.

Ponadto należy zauważyć, że śmierć, która zagraża nam wszystkim i której nie zawsze możemy zapobiec (jak w sytuacji skrzypka), różni się diametralnie do przyczynienia się do tego, żeby ktoś umarł. Jest to oczywiste rozróżnienie, jednak w temacie dzieci poczętych przymyka się na to oko. Powszechnie broni się tzw. prawa wyboru, które oznacza prawo do odebrania życia dziecku. Przytoczonemu skrzypkowi nikt życia nie odbiera. Nieudzielenie pomocy, której nie sposób wymagać od kogokolwiek, nie równa się zabiciu. To nie człowiek, który odmówi leczenia w tym przypadku, będzie przyczyną śmierci, lecz choroba, która doskwiera temu muzykantowi.

Podkreślmy raz jeszcze, w przypadku śmierci dziecka w łonie (abstrahując od naturalnego poronienia), to kobieta i personel medyczny świadomie się do niej przyczyniają. Także i w tym aspekcie tej „analogii” widać drastyczne niespójności.

Warto zaznaczyć, że dziecko poczynając się w łonie (nawet w wyniku gwałtu), ma pełne prawo do skorzystania z tego, przewidzianego prawem natury, jedynego miejsca, w którym może się utrzymać przy życiu. Jest to najbardziej podstawowa potrzeba dziecka i najbardziej podstawowy obowiązek matki. Macica dlatego została stworzona i zamyślona przez Stwórcę, ażeby spełnić tę funkcję przyjęcia i podtrzymania nowego życia. Nie można więc zakłamywać tego faktu i twierdzić, że jest to jakaś nadzwyczajna pomoc czy sytuacja, która wymaga od matki heroizmu.

Choć można byłoby odnieść się do jeszcze wielu innych kwestii, jak np. hierarchia dóbr i z niej wypływająca wyższość prawa do życia nad źle rozumianym prawem do samostanowienia kobiety o własnym ciele czy fakt, że nienarodzone dziecko to człowiek jak każdy z nas, to powyżej przedstawione argumenty w zupełności wystarczą, aby tę analogię odrzucić. Obowiązek opieki, jaki rodzi się w relacji matki i jej potomka, a brak takiego obowiązku w sytuacji dwóch obcych sobie osób jest ewidentny. Ponadto zaniechanie udzielenia nadzwyczajnej pomocy nie równa się celowemu przerwaniu życia niewinnego człowieka.

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Ocaleńcy są wśród nas

To nasza droga, by powstrzymać dzieciobójstwo! – pikieta w Bielsku Białej

Francja w szoku. Pedofilski skandal w żłobkach i szkołach Paryża – dziesiątki aresztowań 

Szaleństwo, które pożera cały świat – od aborcji po zaprzeczenie rzeczywistości biologicznej

Po co mamy dzieci?

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: