„Tekst nie licuje z rzetelnością dziennikarską” – Polemika z redakcją Beskidzka24.pl 

Wojciech Kłaptocz, organizator Różańca Publicznego w Bielsku-Białej, napisał tekst w odpowiedzi na artykuł redakcji portalu Beskidzka24.

Artykuł dostępny jest tutaj. W tekście wolontariusz Fundacji Pro-Prawo do życia wskazuje nierzetelność i jednostronne, ideologiczne podejście dziennikarza opisującego Różaniec Publiczny w intencji zaprzestania wykonywania aborcji. Co ciekawe artykuł nie jest podpisany z imienia i nazwiska, a jedynie jako „redakcja b24”. 

Szanowna redakcjo Beskidzkiej24, 

tekst nieznanego autora, zamieszczony na Państwa stronie w dniu 28 grudnia, a szczególnie nagłówek: Dzieci trzymały antyaborcyjny transparent. „Ich wykorzystywanie jest obrzydliwe” i poniższy, pogrubiony tekst: „Ukrywały twarze, gdy ludzie robili zdjęcia z bliska” nie licuje z rzetelnością dziennikarską.  

Jako organizator sfotografowanej pikiety nie zgadzam się z fałszywą narracją, przedstawioną przez rzekomego świadka w jego nieujawnionym, o ile prawdziwym, liście do redakcji.  

Na portalu nie pojawił się dotychczas żaden artykuł traktujący o istocie i przebiegu pikiet odbywających się regularnie w Bielsku-Białej. Napisano za to obszerne sprawozdanie z zorganizowanej i finansowanej z zagranicznych środków manifestacji „strajku kobiet”. Niejednej zresztą. Przykładowe nagłówki traktujące o tych wydarzeniach: „Dzień kobiet… i protestów”, „Protest na żywieckim Rynku”, „Będzie kolejny protest w Żywcu”, „Żywiec zaprotestuje po raz trzeci”, „Śnieg i mróz nie wystraszył protestujących kobiet”, „Protest w Suchej Beskidzkiej – ZDJĘCIA”, „W Bielsku-Białej zaprotestowali – WIDEO + ZDJĘCIA” – wszystkie te artykuły w jednoznacznie pozytywny sposób przedstawiają politycznie nastawione i pokazują w fałszywym świetle aktualne przepisy prawa i „marsze”, których istota nie miała nic wspólnego ze śmiercią Izabeli z Pszczyny, ale miała na celu poszerzenie dostępu do aborcji.  

Autor tekstu na ten temat – Paweł Szczotka – nie pokwapił się rzetelnie przedstawić kwestii okoliczności śmierci pani Izabeli, oraz dodać ważną informację – do jej śmierci przyczyniły się zaniedbania lekarzy, a nie polskie prawo. Do tego – dziecko Pani Izabeli było zdrowe. 

Pan Marcin Kałuski pisał: „Dorota kilka miesięcy temu wzięła ślub i czekała z mężem na ich pierwsze dziecko. Kiedy niespodziewanie w 5 miesiącu ciąży odeszły jej wody, natychmiast trafiła do szpitala. Tam niestety zamiast leczenia, zamiast ratowania jej życia, otrzymała polecenie, by leżeć z nogami w górze. Umarła po trzech dniach na sepsę, której objawy zlekceważono. Nie żyje, bo lekarze bali się przerwania ciąży. Antyaborcyjne prawo zabiło po raz kolejny!”, przytaczając zmanipulowany tekst autorstwa proaborcyjnych środowisk, cytując nawet wezwanie jednej z pań – przedstawił tę sytuację całkowicie jednostronnie i bez cienia rzetelności dziennikarskiej, która wymagałaby przy prezentowaniu takowych treści opisania choćby stanowiska drugiej strony, stanu faktycznego sprawy. 

W tekście o pikiecie antyaborcyjnej możemy przeczytać, że „świąteczna atmosfera na placu w centrum Bielska-Białej została w sobotę zakłócona przez drastyczną wystawę antyaborcyjną”. Autor nie napisał jednak ani nie zapytał organizatorów o powód ukazania się „drastycznej” wystawy. 

Nie mówiąc już o tym, że nie było mowy o żadnej wystawie. W sobotę została zorganizowana publiczna modlitwa różańcowa, po której nastąpiła krótka pikieta, gdzie był prezentowany antyaborcyjny baner ukazujący prawdę o dzieciobójstwie. Nie było żadnej wystawy. 

Jeśli autor pragnąłby uwierzytelnić „list od oburzonego mieszkańca”, powinien był go opublikować razem z artykułem. W przeciwnym wypadku można go potraktować równie dobrze jako wymysł redakcji. Autor powinien również, o ile uważa, że jego praktyka dziennikarska nosi znamiona rzetelności, przedstawić stanowisko drugiej strony, mianowicie organizatora, którym jestem, oraz kobiety z dziećmi trzymającymi baner. Tego drugiego rażąco w tym przekazie brakuje. Narracja jest w ten sposób zakrzywiona i u postronnych wywołuje jednoznacznie negatywne reakcje, a nawet, można by określić – „nawoływanie do nienawiści” – wobec kobiety i dzieci trzymających baner. 

Autor artykułu nie doprecyzował, iż „drastyczne zdjęcia płodów” są drastycznymi zdjęciami – konkretnie rzecz biorąc – dzieci zabitych w wyniku aborcji, co więcej, zdolnych już do przeżycia poza organizmem matki. Dzieci, którym jednak nie dano prawa do życia. 

W proaborcyjnej retoryce, jednakże słowo „dziecko” nigdy nie przejdzie przez gardło tym, którzy określają najmniejszych i najbardziej bezbronnych technicznym określeniem „płodu”, a nawet w ekstremalnych przypadkach „skutkami ciąży/zapłodnienia” (z ang: products of conception). 

Jeśli autor artykułu pragnie stawiać pytanie o „granice takich form protestu”, zapraszam, aby zadał je mnie – organizatorowi wydarzenia, który nie życzy sobie, aby taki zakrzywiony i fałszywy przekaz dominował w opinii publicznej.  

Autor wspomina też o „oburzonych mieszkańcach” podczas organizowanych pikiet. 

Ani słowa o oburzeniu masowo uczestniczących w pikietach w całej Polsce ludziach, oburzonych na dziejące się w naszym kraju dzieciobójstwo. 

Relacja rzekomego świadka jest nieprawdziwa, a dziennikarz nie podjął wysiłku, aby skontaktować się z organizatorami i zapytać o zdjęcia samych zainteresowanych dzieci. 

Mogę dodać od siebie, że zachowanie fotografującej osoby było natarczywe i nachalne. Nie chciała rozmawiać, ale znalazła sposobność, żeby wykorzystać wyprodukowane materiały zgodnie ze swoją agendą. Dalece mijającą się z prawdą. 

Wojciech Kłaptocz

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Grenlandzkie ludobójstwo – przymusowe sterylizacje, aborcje i kradzieże dzieci Inuitów

Kompas jutra 2026 – ogólnopolskie tournée Nowackiej pod płaszczykiem dbania o zdrowie dzieci 

List do przyjaciół: Ochrona WOŚP napadła Martę! Wykręcony bark i 50 minut na ziemi

Ochrona WOŚP napadła Martę! Wykręcony bark i 50 minut na ziemi

Czego uczy nas nawrócenie świętego Pawła?

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: