Na facebookowej grupie zrzeszających lekarzy jedna z lekarek napisała: „Jestem w ciąży, w której absolutnie nie mogę teraz być. Proszę o pomoc. Czy któraś z was mogłaby mnie zbadać? Test dodatni”. Użytkownik „Gizela Jakubowicz” podała instrukcję, w jaki sposób można sobie samemu przepisać tabletki poronne i że może przyjść do szpitala w Oleśnicy w przypadku komplikacji. Udzielanie komuś rady, informacji czy zakupienie komuś tabletek poronnych uznawane jest przez sądy w Polsce jako pomocnictwo w aborcji i karane karą pozbawienia wolności do lat 3.
Prokurator, który zajmował się sprawą, uznał, że zachowanie „Gizeli Jakubowicz” wypełnia znamiona przestępstwa, jednak według niego śmierć tego dziecka ma znikomą szkodliwość społeczną.
Jeśli organy państwa, działające w jego imieniu uznają, że przyczynianie się do mordowania swoich najmłodszych obywateli jest niemal nieszkodliwe społecznie, a przecież dziesiątki tysięcy dzieci są co roku mordowane w Polsce, to jak mówiła Matka Teresa „cóż powstrzyma mnie i ciebie od tego byśmy się wzajemnie nie pozabijali”. Czy nie to głosi właśnie prokurator? W jego mniemaniu pomaganie w zabijaniu innych nie ma żadnego większego znaczenia.
Czy taką znieczulicą mają się kierować polskie władze? Jeśli bowiem życie człowieka nie ma znaczenia, to nic nie ma znaczenia i kraj równie dobrze może pogrążyć się w chaosie i anarchii. Walcząc o sprawiedliwe prawa dla najmniejszych, walczymy więc tak naprawdę o sprawiedliwe prawa dla nas wszystkich.
Źródło: https://ordoiuris.pl/…