Administracja Donalda Trumpa ogłosiła, że w oficjalnych raportach Departamentu Stanu aborcja, eutanazja oraz okaleczanie fizyczne nieletnich w wyniku tranzycji będą traktowane jako naruszenie fundamentalnych praw człowieka. Jest to kluczowy ruch ze strony Ameryki, bo może dzięki niemu uda się odwrócić wieloletni trend globalnego promowania kultury śmierci.
Dla krajów, którym zależy na wsparciu finansowym Stanów Zjednoczonych, oznacza to obowiązkowe przedstawienie corocznego raportu, gdzie będą przedstawione szczegółowe statystyki: ile dzieci zamordowano przez aborcję, ilu nieletnich okaleczono oraz ile osób poddano zbrodniczemu procederowi eutanazji.
Obnażanie liczby tych mordów na ludziach jest niezmiernie ważne. Być może to pierwszy krok w wywieraniu presji na kraje, w których pęd ku eksterminacji jego obywateli jest równią pochyłą ku nicości. I tej egzystencjalnej i tej moralnej. A jeśli jeszcze w grę wchodzą pieniądze – to będący u steru władzy są w stanie zrobić wszystko.
Ten ruch ku cywilizacji życia Prezydenta USA rodzi jednak wiele pytań. Ponad rok temu, 8 kwietnia 2024 r., Trump stwierdził, że każdy stan ma prawo decydować lokalnie w kwestii „prawa” aborcyjnego. Czas pokaże, czy aktualna deklaracja ze strony jego administracji jest szczera, czy to kolejna zasłona dymna mająca odciągnąć uwagę gawiedzi od pogłębiającego się chaosu na płonącym dziś zachodzie.
Choćby jedno życie uratowane…
Dołącz do naszej walki o tych najmniejszych.
Źródło: https://www.lifesitenews.com/…