Lekarz kontra dziecko. Historia Edysi z zespołem Downa.

edysiaMam na imię Barbara. Jestem mamą ośmiorga dzieci (jedno "jest aniołkiem" umarło, miało wadę serca), najmłodsze ma zespół Downa. Chciałam opowiedzieć jak traktowane są dzieci z takim błędem genetycznym.

edysiaMam na imię Barbara. Jestem mamą ośmiorga dzieci (jedno „jest aniołkiem” umarło, miało wadę serca), najmłodsze ma zespół Downa. Chciałam opowiedzieć jak traktowane są dzieci z takim błędem genetycznym.

W 13 tygodniu ciąży okazało się że NT jest 3,5 i brak kości nosowej. Dostałam skierowanie na testy krwi. Wynik odebrałam w 15 tygodniu ciąży, w 17 tygodniu lekarze zlecili badanie płynu owodniowego. Nie zrobiłam tego badania, nie umiałam, stchórzyłam. Wynik miał być w 20 tygodniu. W 21 tygodniu takie ciąże się zakańcza. W szpitalu mówili mi, że „nie ma sensu czegoś takiego dalej utrzymywać”, tak jakby to już nie był człowiek. Kazali napisać oświadczenie że rezygnuje z ich zaleceń.

Dziś córeczka ma 18 miesięcy. Jest po operacji serduszka, sama chodzi, jest wesołą i śliczną dziewczynką. Ja  ostatnią córeczkę urodziłam mając 44 lata. Mąż 25 lat pracował w Stoczni Szczecińskiej (obecnie bezrobotny), najstarsza córka Monika w Bremen studiuje pedagogikę, licencjat zrobiła na Uniwersytecie Szczecińskim, magisterskie kończy w Niemczech. Gosia studiuje pedagogikę na Uniwersytecie Szczecińskim. Rafał przygotowuje się do matury. Karolinka uczennica 1 klasy Gimnazjum Katolickiego ćwiczy gimnastykę artystyczną, należy do kadry narodowej. W 2011 roku była na mistrzostwach Europy w Mińsku. Piotruś uczeń 3 klasy szkoły podstawowej, ministrant. Martynka 4 latka.

16 października 2010 urodziłam Edysię z zespołem Downa. Mąż wtedy był za granicą, ze szpitala odebrała nas Gosia. Pierwsze dni były straszne, całe dnie płakałam, bałam się wychodzić z Edysią, bo ktoś zobaczy. Dzieci maluszka przyjęły bardzo fajnie, cieszyły się że mają ślicznego dzidziusia, robiły sobie zdjęcia. Gosia mówiła mi: „mamusiu nie płacz, to jest nasz dzidziuś”. Mąż jak wrócił zobaczył Edysię i powiedział: „taką Bozia nam dała i taką będziemy kochać”. Stara się z nią ćwiczyć, żeby rozwijała się lepiej. W kwietniu córeczka miała operacje serduszka, rozwija się trochę inaczej jak zdrowe dziecko, ale jest śliczną wesołą dziewczynką.

Ja już nie boję się z nią wychodzić. Przestałam płakać. Dziękuję Bogu za moją rodzinkę.

{flike}

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

W Kanadzie teraz mord to niedopełnienie formalności przy eutanazji

Łaskawcy wycofują się z odbierania życia za pomocą chlorku potasu

Obłęd w teorii stał się obłędem w praktyce 

Niemieckie władze promują pedofilów

Uchwała ponad prawem. Walczą z nami, bo tak boją się prawdy o aborcji 

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: