Zabiła chorą córkę, ale nie wie czemu ma wyrzuty sumienia

„Jestem rozpaczającą matką, która uchroniła swoje dziecko od życia w bólu i cierpieniu” – twierdzi Lyndsay Werking-Yip w wywiadzie dla New York Times. Kobieta zabiła swoją córkę, która rosła w jej łonie 23 tygodnie i 6 dni. Zdiagnozowano u niej pewne anomalie w rozwoju mózgu, które nie uniemożliwiały jej życia. Lekarze przewidywali jakiś stopień niepełnosprawności, choć nie byli w stanie przewidzieć jaki. Matka stwierdziła jednak, że te rokowania są wystarczającym powodem, by dziecko zabić.

Patrzenie na czyjeś cierpienie oraz przyjęcie na siebie dodatkowego trudu było dla matki i ojca nie do przyjęcia do tego stopnia, że woleli posunąć się do zabicia swojego dziecka. Paradoksalnie dziecko na tym etapie życia odczuwa ból intensywniej niż np. noworodek, jednak o tym bólu zabijanego dziecka matka nie wspomina ani słowa. Jak dodaje, decyzja o zabiciu córki była dla niej i dla jej męża „oczywista”. „W ciągu 15 minut od diagnozy wiedzieliśmy co musimy zrobić: zostaniemy zabójcami dziecka

Werking-Yip pisząc o sobie twierdzi: „Nie jestem potworem”. Jak sama mówi, gdy idzie do pracy często przychodzi jej na myśl jedno zdanie: „Jestem zabójcą dziecka”. Czyżby właśnie to podpowiadało jej sumienie? Aby sobie przebaczyć, trzeba jednak wpierw stanąć w prawdzie. Ale jak usłyszeć prawdę w miejscu, gdzie zabijanie dzieci jest legalne do końca ciąży, a ludzie przyklaskują wyborom, które usuwają potencjalne cierpienie bez względu na to jaką się płaci za to cenę?

Źródło: https://www.nytimes.com/…abortion.html

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Pobierz ulotkę i ostrzeż przyjaciół

Edukacja zwodnicza 

Makerita Tanuvasa miała 21 tygodni i 3 dni, gdy urodziła się, ważąc 351 gramów. Przeżyła!

Śluby Jasnogórskie – czy obowiązują współczesnych Polaków?

Niebezpieczny trend ubezpładniania mężczyzn sprzedawany pod przykrywką „odpowiedzialności”

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: