Wiele osób pewnie zadałoby mi pytanie, po co to robię?

Odkąd należę do Fundacji Pro – prawo do życia, nie stanąłem przed tak dużym skokiem do głębokiej wody jak dziś. Pierwszy raz miałem być pasażerem w furgonetce, która informowała, czym jest aborcja farmakologiczna. Nie ukrywam, że miałem w swoim sercu i głowie sporo wątpliwości, czy jestem gotowy na wyruszenie w trasę naprzeciw złu, które w ostatnich tygodniach bardzo mocno się obudziło.