Feministki twierdzą, że stworzyły sieć psychiatrów, chętnych do tego, by przyłożyć rękę do zabijania dzieci. Jeśli wystawią zaświadczenie potwierdzające, że ciąża zagraża zdrowiu psychicznemu matki, to i znajdą się wykonawcy takich wyroków śmierci.

Według feministek w ciągu ostatniego roku wykonano wyrok na 300 dzieciach, a swoją kampanię uruchomiły po to, by załatać „dziurę” w zabójstwach po wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Oczywiście nasuwa się pytanie o poziom moralny i etykę zawodową kogoś, kogo obowiązkiem jest dbać o dobro człowieka, szczególnie w czasie gdy jest on słaby, wrażliwy, w trudnym położeniu; gdy wyciąga rękę po pomoc, gdy sam nie jest pewny, czy sobie może zaufać. Czy w takiej sytuacji psychiatra może mu podsunąć możliwość dzieciobójstwa?

Czy jeśli to robi, to uświadamia również takiej matce, że ogromna większość kobiet po aborcjach cierpi na depresję, niską samoocenę, wyrzuty sumienia? Że kilkukrotnie częściej sięgają one po środki odurzające, uciekają się do samobójstwa, rozpadają się ich związki i rodziny?

Jeśli – jak twierdzą – kobieta nie jest w stanie urodzić dziecka, które jest tak chore, że umrze krótko po urodzeniu, to dlaczego skazują ją na aborcję, którą przecież najczęściej wykonuje się poprzez wywołanie przedwczesnego porodu? Wówczas na pewno doświadczą narodzin martwego dziecka lub będą patrzeć, jak dziecko przeżyje poród i dusi się z powodu niedostatecznie wykształconych płuc, umierając w męczarniach nawet przez wiele godzin! Czy za postawienie kobiety w takiej sytuacji któryś z psychiatrów weźmie odpowiedzialność?

Tak było w Hiszpanii

Historia wielu krajów europejskich zna odpowiedzi. W Hiszpanii pod pozorem zagrożenia dla zdrowia psychicznego wykonywano blisko 100 tysięcy aborcji rocznie. Zaświadczenie lekarskie było tylko zwykłym świstkiem papieru. Formalnością jak okazanie dowodu osobistego. Przez taką przepustkę fundowało się horror ogromnej ilości dzieci. Czy chcemy aby tak było w Polsce?

Przed końcem roku ma się odbyć w Sejmie 1 czytanie obywatelskiego projektu „Stop aborcji”, który ma chronić każde dziecko przed zabiciem. Dopóki mamy do czynienia z sytuacją w której zabijanie jest legalne czy niekarane, zawsze znajdą się furtki wykorzystywane do ludobójstwa, chociażby na miarę Hiszpanii.

Dziś „furtka” psychiatryczna kosztuje życie 300 dzieci rocznie a „furtka” nielegalnych pigułek blisko 30 tysięcy dzieci! Ilu jeszcze Polaków musi zginąć, by rządzący zdecydowali się zakończyć tę gehennę?

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN