Wrocławscy urzędnicy są za aborcją w szpitalach, ale na zdjęciach już nie

Wrocławscy urzędnicy są za aborcją w szpitalach, ale na zdjęciach już nie

W sobotę prezydent Wrocławia zdecydował o rozwiązaniu dwóch zgromadzeń przeciwko aborcji na wrocławskim Rynku. Proaborcyjne poglądy prezydenta nie są tajemnicą, w końcu w wyborach był popierany przez SLD, Nowoczesną i KO. Jednak zdumienie budzi fakt, w jaki sposób później uzasadniał swoją decyzję.

Nie ma zgody na tak obrzydliwe sprawy w przestrzeni publicznej. Szanuję prawo każdego do wyrażania swoich poglądów, ale nikt we Wrocławiu nie będzie tego robił, gwałcąc poglądy i wolność innych. Mam nadzieję, że sąd i organy ścigania podzielą taką opinię” – napisał na Twitterze prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

Ciekawa jest też „kulturalna” odpowiedź prezydenta do niezgadzającego się z nim internauty:

(…) Nie będzie tego i już. Jak brakuje argumentów, to zawsze wraca temat LGBT i skręcania w lewo. Skądinąd to obelga to skręcanie w lewo? Ciekawe. A Panu proponuję, by Pan nie skręcał takim myśleniem w uliczkę o nazwie głupota. Z poważaniem JS” – odpowiedział prezydent Wrocławia jawnie popierający środowisko LGBT.

Nie można krytykować aborterów, bo nie łamią prawa…

Jeszcze krok dalej poszła urzędniczka ratusza Anna Żylińska-Skopiec, która jest autorką pisemnego uzasadnienia dot. rozwiązania zgromadzeń.

Jeżeli państwo dopuszcza przerwanie ciąży, to nie można czynić zarzutu temu, kto ten zabieg przeprowadził w zgodzie z obowiązującym prawem, ani tej kobiecie, która zabiegowi się poddała, nie można epatować obrazem płodu usuwanego podczas zabiegu przerwania ciąży” – pisze m.in. w dokumencie.

Czyli idąc tym tokiem rozumowania urzędniczki, jeżeli prawo pozwala na jakąś obrzydliwość, to oznacza, że ten, który ją robi, jest automatycznie usprawiedliwiony. Co więcej, nie można tego publicznie krytykować, bo postępuje zgodnie z prawem. Chyba trzeba p. Żylińskiej-Skopiec przypomnieć, że naziści w III Rzeszy też postępowali zgodnie z prawem.

Co ciekawe, urzędniczka sama popierała w mediach społecznościowych aborcyjny projekt o mylącej nazwie „ratujmy kobiety”, który zakładał możliwość zabijania nienarodzonych dzieci nawet do końca ciąży.

Tak, to rzeczywiście typowe dla aborcjonistów: uważać, że obrazy z aborcji są zbyt drastyczne do oglądania, ale popierać zabijanie nienarodzonych dzieci do urodzenia. Logiczne.

Popierasz to co robimy?

Wesprzyj nasze akcje

Także mogą Cię zainteresować: