W sobotę 13-go sierpnia w samo południe rozpoczęła się kolejna pikieta przy Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku. Spotkała się ona z agresywnym przyjęciem skrajnej lewicy, która najwyraźniej zapomniała, że stoi przed szpitalem i wykrzykiwała głośno swoje żale w kierunku obrońców życia i policji.

W sobotę 13-go sierpnia w samo południe rozpoczęła się kolejna pikieta przy Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku. Spotkała się ona z agresywnym przyjęciem skrajnej lewicy, która najwyraźniej zapomniała, że stoi przed szpitalem i wykrzykiwała głośno swoje żale w kierunku obrońców życia i policji.

Około 40 osób przyszło, aby upomnieć się o życie zabijanych tam nienarodzonych dzieci. Już na początku obrońcy życia spotkali się z agresją ze strony zwolenników zabijania dzieci z partii „Razem”, którzy próbowali uniemożliwić rozpoczęcie pikiety, a następnie przy użyciu siły próbowali wypchnąć nas z placu przed szpitalem oraz uszkodzić banery. Wszystko to przy całkowitym braku reakcji „pilnujących” zgromadzenia policjantów. Jak się później okazało, podobnie jak dwa tygodnie wcześniej, zwolennicy aborcji mieli zarejestrowane zgromadzenie, gdyż Urząd Miasta w Gdańsku wbrew obowiązującemu prawu i zdrowemu rozsądkowi, nie widzi przeciwwskazań do rejestrowania dwóch zgromadzeń w dokładnie tym samym miejscu i czasie.

W trakcie pikiety widać było wyraźnie, że zwolennicy aborcji boją się pokazywanej przez nas prawdy, ponieważ za wszelką cenę próbowali zasłaniać przyniesione przez nas banery. Mimo licznych przepychanek, prowokacji i obelg rzucanych w kierunku obrońców życia, pikietę udało się przeprowadzić do końca. Zakończyliśmy ją jak zwykle po godzinie, a następnie udaliśmy się na pobliski parking, aby uniknąć ataków podczas składania banerów.

Zastanawiające jest, że w tym samym mieście, gdzie Urząd Miasta i policja tak gorliwie ochraniają wszelkiego rodzaju feministyczne „Manify”, marsze dewiantów, czy pikiety zwolenników zabijania dzieci (np. 24 kwietnia b.r.), uniemożliwiając osobom postronnym nawet podejście do miejsca zgromadzenia lub wręcz odgradzając zebranych kordonem policji, z takim lekceważeniem i pogardą podchodzi się do naszych pikiet i bezpieczeństwa ich uczestników. Każe to przypuszczać, że Gdańscy urzędnicy i policja kierują się nie przepisami, a osobistymi poglądami i sympatiami. Jedno jest pewne, ani zwolennicy mordowania dzieci, ani urzędnicy, ani policja nie zmuszą nas do zaprzestania walki o życie bezbronnych dzieci. Następna pikieta już za dwa tygodnie o tej samej godzinie.

Korzystając z okazji, pragnę szczerze podziękować wszystkim uczestnikom pikiety za przybycie oraz zachowanie zimnej krwi i nie danie się sprowokować przeciwnikom życia. Do zobaczenia za dwa tygodnie.

[author] [author_image timthumb=’on’]http://www.proprawodozycia.pl/wp-content/uploads/2016/07/maciej-wiewiorka.jpg[/author_image] [author_info]Maciej Wiewiórka – Koordynator regionu Północ Fundacji Pro-Prawo do życia[/author_info] [/author]

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN