Miłośnicy aborcji mylą konieczne ratowanie życia matki z urojoną w ich głowach koniecznością zabicia dziecka, które rozwija się w jej łonie. I gotowi są okłamywać siebie i cały świat, aby inni uwierzyli, że tzw. aborcja stanowi remedium na każdy problem, z jakim boryka się kobieta w ciąży, a choćby symboliczne ograniczenie dostępności tej aborcji zabija kobiety.
Proaborcyjni krzykacze chętnie wykorzystują nawet ludzkie tragedie w celu forsowania aborcji jako cudownego panaceum na wszelkie trudności. Teraz ci złoczyńcy karmią się tragedią pani Izabeli z Pszczyny, która zmarła wskutek ciężkiej choroby i zaniedbań lekarzy, a nie z powodu braku aborcji. Zmarło również jej dziecko. Lekarze zostali skazani przez sąd nie za to, że nie uśmiercili dziecka pani Izabeli, lecz za nieudzielenie jej niezbędnej pomocy. A pomoc ta miała polegać na stałym monitorowaniu stanu pacjentki i szybkim reagowaniu w razie pogorszenia. De facto nie udzielili pomocy również dziecku – może by przeżyło, gdyby odpowiednio wcześnie został wywołany poród…
Gdy do lekarza zgłasza się kobieta w ciąży, ma on dwoje pacjentów – matkę i dziecko (w przypadku ciąży mnogiej tych pacjentów jest oczywiście więcej) i obowiązkiem lekarza jest robić wszystko, aby uratować oboje. Niestety niekiedy tak bywa, że uda się uratować tylko matkę, mimo że lekarz chciał pomóc również jej dziecku. Jeśli śmierć dziecka jest niechcianym efektem ubocznym działań lekarza, wówczas nie jest to aborcja. Tak samo aborcją nie jest usunięcie ciała dziecka, które zmarło przed narodzeniem.
Jeśli z kolei działania lekarza są nakierowane na pozbawienie życia dziecka i to jest celem jego interwencji, wówczas dochodzi do morderstwa, które nie jest metodą ratowania zdrowia oraz życia matki, lecz czynem godnym potępienia.
Wielu uwierzyło w kłamstwo
Czy rozróżnienie tak oczywistych faktów leży poza możliwościami intelektualnymi zwolenników aborcji? Bynajmniej… Udają głupich, aby ogłupiać innych i wmówić im, że lekarze boją się ratować kobiety, bo zakazana jest aborcja, a kobiety umierają, gdyż nie mają dostępu do aborcji…. I wielu w to kłamstwo uwierzyło. Znieważają nawet dobre imię p. Izabeli, np. wykorzystując jej wizerunek i historię na proaborcyjnych spędach w skrajnie niegodziwych celach. W powielaniu tych kłamstw ochoczo uczestniczą osoby mieniące się dziennikarzami, którym elementarna rzetelność, uczciwość i precyzja w przekazywaniu informacji jest już niemal całkowicie obca.
Wbrew temu, co głoszą zakłamani apostołowie cywilizacji śmierci – wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020, zakazujący aborcji eugenicznej, w żadnym stopniu nie przyczynił się do śmierci p. Izabeli ani żadnej innej kobiety. Sądy wydające orzeczenia w sprawie p. Izabeli – okręgowy, a w drugiej instancji apelacyjny, nie dały wiary tłumaczeniom, że lekarze bali się ratować pacjentkę ze względu na zakaz aborcji. Zmanipulowani proaborcyjni medycy swoją ignorancję i niedbalstwo próbują zakamuflować rzekomym lub rzeczywistym strachem przed karą za „niewykonanie aborcji w celu ratowania matki”. Najłatwiej im uznać, że zakaz aborcji uniemożliwia skuteczne leczenie matek. Tak skrajny brak rzetelności i precyzji w rozumowaniu lekarza powinny budzić uzasadnione przerażenie.
Statystyki umieralności okołoporodowej matek jednoznacznie potwierdzają fakt, iż ograniczenie dostępu do aborcji wcale nie przyczynia się do wzrostu liczby zgonów kobiet. Polska jest jednym z najbezpieczniejszych krajów pod względem przeżywalności kobiet. Dla przykładu wskaźnik umieralności matek w roku 2020 wynosił 3,0 na 100 000 żywych urodzeń, a w latach roku 2021 – 2023 ok. 2,0. Natomiast w Wielkiej Brytanii w latach 2021-2023 wskaźnik ten wynosił około 12 zgonów kobiet na 100 000 żywych urodzeń. A tam przecież aborcja jest łatwiej dostępna i bardziej rozpowszechniona. Polska jest jednym z najbezpieczniejszych krajów pod względem przeżywalności kobiet.
Nie trzeba ponadprzeciętnych możliwości intelektualnych, aby spostrzec, że przypisywanie przeciwnikom aborcji odpowiedzialności za śmierć kobiet jest działaniem z wyjątkowo niskich pobudek i przejawem bardzo złej woli.
Źródła:
https://www.macrotrends.net/…
https://www.lexology.com/library/…