Hiszpania to kraj, w którym prawo aborcyjne jest bardzo okrutne. Rocznie zabija się tam około 100 tys. nienarodzonych dzieci. Prawo, uchwalone w 2010 roku, zezwala na zabijanie na życzenie do 14 tygodnia ciąży.

Niewiele pomogło wybranie prawicowego rządu, który wprowadził jedynie „kosmetyczną” poprawkę, wedle której o aborcji dziewczyn w wieku 16 lub 17 lat informowani byli ich rodzice. Gwarantowało to jednak, że rodzice wiedzieli o ewentualnych nadużyciach wobec ich dzieci. Dziś jednak rząd Sancheza chce usunąć i tę poprawkę, sprawiając, że nastolatki będą mogły zabić swoje dziecko bez wiedzy własnych rodziców.

To jeszcze nie wszystko. Do tej pory istniał obowiązek trzydniowego oczekiwania na „zabieg”, podczas którego kobieta była informowana o pomocy, która jej przysługuje jako matce, jeśli zachowa dziecko. Wiele kobiet w tym czasie zmieniało decyzję – dlatego lobby aborcyjnemu jest ten czas nie na rękę. Proponowana ustawa ma znieść ten obowiązek. Ponadto rząd chce wprowadzić tzw. „ewidencję” lekarzy i osób za życiem, pracujących w ochronie zdrowia.

Przypomnijmy, że aktualnie w Hiszpanii istnieje nawet zakaz modlitw pod placówkami aborcyjnymi! Dyskryminacja osób za życiem w Hiszpanii jest już dziś faktem. Lobby aborcyjnemu te dzisiejsze 100 tysięcy zabitych nie wystarcza. Będzie dążyło, by zabijano jak najwięcej i żeby kobiety oraz młode dziewczyny nie miały świadomości tego, co robią.

Źródło: dorzeczy.pl

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN