stopabortionKuszą kolorowymi balonikami na kampusach uniwersyteckich i wysokimi pensjami już na starcie, a gdy już "złapią" ofiarę w swoje sidła, straszą obrońcami życia = tak w skrócie można opisać strategię działania organizacji zajmujących się aborcją. Metody działania przemysłu aborcyjnego obnaża była pracownica Planned Parenthood, która pod wpływem obrońców życia, modlących się przed ośrodkiem aborcyjnym, w którym pracowała, porzuciła swoje dotychczasowe zajęcie.

stopabortionKuszą kolorowymi balonikami na kampusach uniwersyteckich i wysokimi pensjami już na starcie, a gdy już „złapią” ofiarę w swoje sidła, straszą obrońcami życia = tak w skrócie można opisać strategię działania organizacji zajmujących się aborcją. Metody działania przemysłu aborcyjnego obnaża była pracownica Planned Parenthood, która pod wpływem obrońców życia, modlących się przed ośrodkiem aborcyjnym, w którym pracowała, porzuciła swoje dotychczasowe zajęcie.

Abby Johnson angażuje się w akcje obrońców życia i próbuje nakłonić personel ośrodków aborcyjnych do porzucenia morderczego procederu. Szuka dla pracowników gotowych porzucić dotychczasowe zajęcie nowych miejsc pracy.

W komentarzu, który ukazał się na łamach portalu LifeSiteNews.com Johnson tłumaczy jak przez osiem lat pracy w ośrodku aborcyjnym, należącym do Planned Parenthood – największej amerykańskiej organizacji zajmującej się uśmiercaniem dzieci nienarodzonych – była indoktrynowana i instruowana jak ma postępować .

Była pracownica firmy aborcyjnej, podaje kilka przykładów przekazów, jakie kieruje się do ludzi biorących udział w tym procederze: „Obrońcy życia chcą za wszelką cenę zaszkodzić wam i waszym rodzinom”, „Upewnij się, że nie wracasz z pracy codziennie tą samą drogą do domu”, „Obrońcy życia mogą cię śledzić”, „Celem ruchu pro-life jest powstrzymanie aborcji za wszelką cenę, nawet poprzez wysadzanie naszych klinik”, „Obrońcy życia nie dbają o ludzi w klinice. Modlą się przed klinikami po to, by poprawić sobie samopoczucie”, „Wszyscy obrońcy życia są tacy sami. Ci, którzy strzelali do lekarzy, teraz modlą się przed ośrodkami aborcyjnymi”.

Dostawcy usług aborcyjnych zapewniają swoich pracowników, że działacze pro-life nienawidzą ich i chcą ich zabić, albo przynajmniej pragną, żeby spotkało ich jakieś nieszczęście. Przekonują, że obrońcy życia są szaleni i gotowi do nieprzewidywalnych akcji.

Johnson podkreśla, że słowa te słyszała ciągle, odkąd zaczęła pracować dla Planned Parenthood. Oferując już na starcie wysoką pensję, organizacja ta werbuje młodych ludzi na kampusach.

Przedstawianie obrońców życia w taki sposób, by budzili grozę i przekonywanie pracowników ośrodków aborcyjnych, że nigdzie indziej nie znajdą pracy, bo nikt ich nie będzie chciał, ma niejako zmusić ich do związania się na stałe z przemysłem aborcyjnym.

Johnson zauważa, że kiedy pracownik ośrodka postanawia zrezygnować z pracy, to zwykle dlatego, że nagle uświadamia sobie, że go okłamano, że został zdradzony i że sam zdradzał i oszukiwał innych. „Jest to okropne uczucie” – pisze Johnson. „Myślałeś, że jesteś dobrym człowiekiem. Teraz zdajesz sobie sprawę, że byłeś wrogiem przez cały czas” – dodaje.

Kobieta wyjaśnia, że byli pracownicy ośrodków aborcyjnych znajdują się w strasznym położeniu. Muszą bowiem uzyskać zaufanie obrońców życia, którzy, jak im ciągle mówiono – są ich „wrogami”. Muszą więc swoich „wrogów” prosić o pomoc!

Johnson zaangażowała się w projekt, którego celem jest pomaganie w znalezieniu zatrudnienia pracownikom firm aborcyjnych, chcącym zrezygnować z dotychczasowej pracy. Kobieta ma nadzieję, że pracownicy ośrodków aborcyjnych, którzy będą chcieli porzucić swoje dotychczasowe zajęcie, spotkają się z przychylnym przyjęciem ze strony obrońców życia. Podkreśla, że największym problemem w takiej sytuacji jest znalezienie dla nich pracy. Obawiają się oni utraty pieniędzy i tego, że nie będą mogli regulować swoich zobowiązań.

Osoby związane z przemysłem aborcyjnym najbardziej obawiają się tego, że w momencie rezygnacji z dotychczasowego zajęcia, które może być nawet przez nich znienawidzone, zostaną bez środków do życia, z nikłą perspektywą znalezienia lepszej pracy.

Abby Johnson ujawnia także, że aktywiści aborcyjni i właściciele ośrodków, w których uśmierca się dzieci poczęte bardzo obawiają się „uciekinierów”. Nazywają ich zdrajcami, gdyż mogą oni ujawnić prawdziwe oblicze haniebnego procederu zabijania niewinnych istot w imię „prawa wyboru” kobiet.

Źródło: www.piotrskarga.pl/LifeSiteNews.com

{flike}

{fcomment}

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN