Prof. Mariusz Zimmer wytacza kolejne procesy za bilbordy antyaborcyjne, które wisiały około rok temu pod i we Wrocławiu. Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologii i Położnictwa wytoczył jeden proces z kodeksu cywilnego, jeden z kodeksu karnego oraz trzy z kodeksu wykroczeń, jako umieszczenie nieprzyzwoitego rysunku. Grafika na plakatach nawiązywała do jego wypowiedzi ws. wyroku TK, który krytykował.

Kancelaria adwokacka, która w jego imieniu prowadzi sprawy, chciała wytoczyć też kolejny proces. Zgłosiła Policji zgorszenie z powodu bilbordu znajdującego się we Wrocławiu – Leśnicy, którego w rzeczywistości tam nigdy nie było. Posłuszni policjanci pojechali, ale bilbordu widmo nie znaleźli i sprawę umorzyli. Ale kancelaria pomimo tego złożyła wniosek o ukaranie do sądu. Sprawa ostatecznie trafiła do sądu w Trzebnicy, bo to w jego rejonie znajdował się poszukiwany billboard i to nie w Leśnicy, a w Psarach, ale sąd i tak odmówił wszczęcia postępowania.

Przekraczane są kolejne grancie absurdu. Można zgłosić zgorszenie z powodu bilbordu, którego nawet się nie widziało na oczy. Tylko niestety śmierć dzieci jest realna i zapalczywość ludzi, aby zabijanie trwało dalej.

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować: