Prezydent Sutryk chce ukryć prawdę o aborcji?

Prezydent Sutryk chce ukryć prawdę o aborcji?

Rozwiązywanie zgromadzeń, procesy sądowe czy nazywanie matołkami w mediach to niedawne metody prezydenta Jacka Sutryka na atakowanie pro-liferów we Wrocławiu. Wszystko wskazuje na to, że planuje on kolejne posunięcia. Na swoim profilu na Facebooku dodał zdjęcie, na którym rozmawia z dwoma przedstawicielami straży miejskiej i napisał:

Na koniec dnia jeszcze jedno podsumowanie z ważnego spotkania, a zarazem podziękowanie za dotychczasową pracę naszemu oskarżycielowi posiłkowemu Straży Miejskiej. Rozmawialiśmy między innymi o tym, jak eliminować z przestrzeni publicznej te elementy, które Was niepokoją bądź oburzają. Do takich należą niestety bilboardy na samochodach, słupach, a także organizacja manifestacji, na których eksponowane są martwe płody (…).

W innym wpisie cieszył się z tego, że kierowca samochodu antyaborcyjnego wjechał w niedozwolone miejsce i wówczas straż miejska mogła interweniować:

Kierowca popełnił wykroczenie drogowe – wjechał za znak B-1, czyli zakaz ruchu. To bardzo istotne, ponieważ w tym przypadku Straż mogła zainterweniować – co do zasady, auta w ruchu może zatrzymywać tylko policja. Oczywiście byłoby nam dużo łatwiej, gdyby system prawny w Polsce był lepszy, a działalność innych organów poza miastem większa”.

Homoparady nie są gorszące?

Zwalczanie pro-liferów nie przeszkadza prezydentowi Wrocławia w dodawaniu w mediach społecznościowych zdjęć z niepełnosprawną młodzieżą pracującą w kawiarni Równik i określanie się jako osobę będącą za życiem. Jak wiadomo papier wszystko przyjmie. Podobnie jak wpisy na Facebooku…

Pretekstem dla Jacka Sutryka w walce z plakatami antyaborcyjnymi jest to, że widzą je rodziny z dziećmi. Jednak obawa o dzieci nie przeszkadzała mu w objęciu patronatem tzw. marszu równości. Parady homoseksualistów słyną z tego, że często dzieją się na nich obsceniczne i wulgarne rzeczy. Co więcej, organizatorzy takich marszów nie kryją, że ich celem jest oswajanie dzieci z tzw. różnorodnością seksualną (!). We Wrocławiu nie raz wisiały także erotyczne reklamy bielizny lub innych podobnych towarów. Nie słychać było wtedy protestów prezydenta troszczącego się o dzieci.

Tolerancja i wolność tylko dla wybranych

Jacek Sutryk dużo mówi o tolerancji i wolności słowa. Zapomniał przy tym dodać, że ma na myśli tylko określoną grupę osób (przede wszystkim LGBT), a tych, z którymi się nie zgadza już niekoniecznie. Powołał nawet swojego pełnomocnika ds. tolerancji, którego jednym z zadań jest wyszukiwanie tych, którzy mają inne zdanie niż prezydent Wrocławia. Oni na tolerancję już nie mają co liczyć. Co najwyżej mogą zostać nazwani matołkami…

Popierasz to co robimy?

Wesprzyj nasze akcje

Także mogą Cię zainteresować: