11 marca 2026 mija 52 rocznica śmierci Stanisławy Leszczyńskiej - prawdziwej bohaterki, która odmówiła zabijania dzieci w obozie zagłady, nawet w obliczu narażenia własnego życia. A dziś... tak wielu godzi się na zabijanie bezbronnych tylko z obawy przed krytyką lub utratą władzy.

Stanisława Leszczyńska to prawdziwie bohaterska położna, która w piekle niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau (dokąd trafiła w kwietniu 1943 r.) stanowczo odmówiła zabijania dzieci. Gdy doktor śmierci Josef Mengele surowo rozkazał jej topić nowonarodzone dzieci w beczce, ta dzielna kobieta stanowczo się temu sprzeciwiła, oświadczając, że żadnego dziecka nie zabije. Powołała się na przysięgę Hipokratesa, którą Mengele też kiedyś składał… Przecież mogła stracić życie już w sekundę po wypowiedzeniu tych słów. Sprzeciwiła się potężnemu potworowi, który mógł ją okrutnie uśmiercić w każdej chwili. Ale nie miał jednego… władzy nad jej duszą i umysłem.

Stanisława była również bezkompromisowym przeciwnikiem zabijania dzieci nienarodzonych. Nie widziała żadnej różnicy pomiędzy zamordowaniem dziecka w łonie matki, a zamordowaniem dziecka już narodzonego. Jedno i drugie uważała za zbrodnię, której nie wolno nikomu popełniać, niezależnie od okoliczności i warunków. Jej motto brzmiało – Nigdy nie wolno zabijać dzieci.

3000 porodów w strasznych warunkach

Do własnego syna, który został lekarzem powiedziała „ Nie wierzę, żebyś w swoim życiu miał dokonać kiedykolwiek zabiegu przerwania ciąży, bo przecież wtedy nie mógłbyś uważać się za mojego syna”. A obecnie jakże wielu młodych ludzi jest zaczadzonych oparami kłamstwa z piekła rodem w stylu „twoje ciało, twój wybór, aborcja ratuje kobiety, zakaz aborcji to piekło kobiet itp.”.

Dziś jakże często godzimy się na zabijanie dzieci poczętych z obawy przed krytyką, paszkwilem w proaborcyjnych mediach, z obawy przed utratą władzy, zaszczytów, z obawy przed karą finansową, z obawy przed ostracyzmem.

Stanisława Leszczyńska podczas pobytu w niemieckim obozie koncentracyjnym odebrała około 3000 porodów w potwornych warunkach, gdzie panował strach, przemoc, głód, brud, smród, choroby, pasożyty, zimno. Mimo tego żadna kobieta ani dziecko nie zmarło w wyniku powikłań okołoporodowych. Nawet sam Mengele nie mógł się temu nadziwić. Dzielna kobieta łączyła pracę z modlitwą, przyzywała pomocy Matki Bożej w razie komplikacji. Dodawała otuchy matkom, wspierała je jak mogła przed porodem, w trakcie i po porodzie. Chrzciła nowonarodzone dzieci. Pomagała wszystkim kobietom i dzieciom, bez względu na ich narodowość czy wyznanie. Pomoc ta zawsze polegała na ratowaniu matki i dziecka.

Położna Leszczyńska dobrze wiedziała, że większość z nowonarodzonych dzieci zapewne wkrótce umrze z powodu tragicznych warunków panujących w obozie. Ale nie umrą zamordowane z zimną krwią utopione w zimnej wodzie, lecz umrą w ramionach matek, chciane i kochane, ochrzczone. Jakże to odmienna postawa, wobec tego, co jest dziś powszechnie lansowane – lepiej abortować, bo przecież będzie cierpieć po urodzeniu, bo wkrótce umrze… Dzielna położna dawała nadzieję wbrew beznadziei. Walczyła o ludzkie życie do końca, z wiarą, ufnością i determinacją.

Stanisława Leszczyńska nawet w beznadziejnych, skrajnie ciężkich warunkach widziała sens narodzin każdego dziecka, a my dzisiaj, jakże często nawet w komfortowych warunkach nie widzimy sensu narodzin dziecka. I to jest właśnie to diabelskie odwrócenie porządku.

Aborcjonizm to beznadzieja wbrew nadziei

Dziś ludzie często nie widzą sensu, nie widzą nadziei, uważają, że nie ma sensu rodzić dziecka, które jest chore, a być może za chwilę umrze. Jakże wielu nie widzi sensu w urodzeniu nawet całkiem zdrowego dziecka, bo nie jest planowane w danym momencie, bo się poczęło w trudnych okolicznościach. Jak bardzo taka postawa jest rozpowszechniona wśród matek, ojców, lekarzy, położnych i innych, którzy winni chronić tych bezbronnych i niewinnych… Prośmy Stanisławę Leszczyńską o wstawiennictwo za nimi wszystkimi.

Obecnie bezsens w wielu umysłach zajął miejsce sensu. Wielu ludzie nie chce mieć dzieci, bo nie widzi w tym sensu. Zagubiliśmy sens żyjąc w komfortowych warunkach. A te dzielne kobiety, nawet w strasznym obozie zagłady, w skrajnie ciężkich warunkach i opiekująca się nimi bohaterska położna robiły, co mogły, by nie stracić z oczu sensu życia, sensu macierzyństwa.

I oby nie stało się tak, że dopiero muszą nadejść skrajnie trudne warunki, byśmy musieli na nowo tego sensu szukać… Obyśmy w porę zmądrzeli i nie bali się tego, kto może zabić ciało, lecz jedynie tego, który duszę z ciałem może zatracić w piekle.

Orędowniczka sensu każdego życia ludzkiego

Od 1992 roku trwa proces beatyfikacyjny Służebnicy Bożej Stanisławy Leszczyńskiej, która winna być wzorem dla położnych i lekarzy i matek i całego narodu. Niech to będzie kolejna błogosławiona, kolejna orędowniczka szczególnie na dzisiejsze czasy – ta potrafiąca sprzeciwić się wielkim zbrodniarzom.

Źródła:
https://historia.dorzeczy.pl/…
https://pch24.pl/…

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Babcia w kajdankach za napis „Przymus jest przestępstwem”, czyli jak wygląda wolność słowa we współczesnej Europie

Karin Struck – kobieta, która odważyła się powiedzieć prawdę

Zamiast pomocy – śmierć na receptę. Tragiczna historia Wendy Duffy

Homozagłada w akcji – bestialstwo, które lewica nazywa „rodziną”

Dlaczego wasza wrażliwość jest wybiórcza?

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: