Stanisława Leszczyńska to prawdziwie bohaterska położna, która w piekle niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau (dokąd trafiła w kwietniu 1943 r.) stanowczo odmówiła zabijania dzieci. Gdy doktor śmierci Josef Mengele surowo rozkazał jej topić nowonarodzone dzieci w beczce, ta dzielna kobieta stanowczo się temu sprzeciwiła, oświadczając, że żadnego dziecka nie zabije. Powołała się na przysięgę Hipokratesa, którą Mengele też kiedyś składał… Przecież mogła stracić życie już w sekundę po wypowiedzeniu tych słów. Sprzeciwiła się potężnemu potworowi, który mógł ją okrutnie uśmiercić w każdej chwili. Ale nie miał jednego… władzy nad jej duszą i umysłem.
Stanisława była również bezkompromisowym przeciwnikiem zabijania dzieci nienarodzonych. Nie widziała żadnej różnicy pomiędzy zamordowaniem dziecka w łonie matki, a zamordowaniem dziecka już narodzonego. Jedno i drugie uważała za zbrodnię, której nie wolno nikomu popełniać, niezależnie od okoliczności i warunków. Jej motto brzmiało – Nigdy nie wolno zabijać dzieci.
3000 porodów w strasznych warunkach
Do własnego syna, który został lekarzem powiedziała „ Nie wierzę, żebyś w swoim życiu miał dokonać kiedykolwiek zabiegu przerwania ciąży, bo przecież wtedy nie mógłbyś uważać się za mojego syna”. A obecnie jakże wielu młodych ludzi jest zaczadzonych oparami kłamstwa z piekła rodem w stylu „twoje ciało, twój wybór, aborcja ratuje kobiety, zakaz aborcji to piekło kobiet itp.”.
Dziś jakże często godzimy się na zabijanie dzieci poczętych z obawy przed krytyką, paszkwilem w proaborcyjnych mediach, z obawy przed utratą władzy, zaszczytów, z obawy przed karą finansową, z obawy przed ostracyzmem.
Stanisława Leszczyńska podczas pobytu w niemieckim obozie koncentracyjnym odebrała około 3000 porodów w potwornych warunkach, gdzie panował strach, przemoc, głód, brud, smród, choroby, pasożyty, zimno. Mimo tego żadna kobieta ani dziecko nie zmarło w wyniku powikłań okołoporodowych. Nawet sam Mengele nie mógł się temu nadziwić. Dzielna kobieta łączyła pracę z modlitwą, przyzywała pomocy Matki Bożej w razie komplikacji. Dodawała otuchy matkom, wspierała je jak mogła przed porodem, w trakcie i po porodzie. Chrzciła nowonarodzone dzieci. Pomagała wszystkim kobietom i dzieciom, bez względu na ich narodowość czy wyznanie. Pomoc ta zawsze polegała na ratowaniu matki i dziecka.
Położna Leszczyńska dobrze wiedziała, że większość z nowonarodzonych dzieci zapewne wkrótce umrze z powodu tragicznych warunków panujących w obozie. Ale nie umrą zamordowane z zimną krwią utopione w zimnej wodzie, lecz umrą w ramionach matek, chciane i kochane, ochrzczone. Jakże to odmienna postawa, wobec tego, co jest dziś powszechnie lansowane – lepiej abortować, bo przecież będzie cierpieć po urodzeniu, bo wkrótce umrze… Dzielna położna dawała nadzieję wbrew beznadziei. Walczyła o ludzkie życie do końca, z wiarą, ufnością i determinacją.
Stanisława Leszczyńska nawet w beznadziejnych, skrajnie ciężkich warunkach widziała sens narodzin każdego dziecka, a my dzisiaj, jakże często nawet w komfortowych warunkach nie widzimy sensu narodzin dziecka. I to jest właśnie to diabelskie odwrócenie porządku.
Aborcjonizm to beznadzieja wbrew nadziei
Dziś ludzie często nie widzą sensu, nie widzą nadziei, uważają, że nie ma sensu rodzić dziecka, które jest chore, a być może za chwilę umrze. Jakże wielu nie widzi sensu w urodzeniu nawet całkiem zdrowego dziecka, bo nie jest planowane w danym momencie, bo się poczęło w trudnych okolicznościach. Jak bardzo taka postawa jest rozpowszechniona wśród matek, ojców, lekarzy, położnych i innych, którzy winni chronić tych bezbronnych i niewinnych… Prośmy Stanisławę Leszczyńską o wstawiennictwo za nimi wszystkimi.
Obecnie bezsens w wielu umysłach zajął miejsce sensu. Wielu ludzie nie chce mieć dzieci, bo nie widzi w tym sensu. Zagubiliśmy sens żyjąc w komfortowych warunkach. A te dzielne kobiety, nawet w strasznym obozie zagłady, w skrajnie ciężkich warunkach i opiekująca się nimi bohaterska położna robiły, co mogły, by nie stracić z oczu sensu życia, sensu macierzyństwa.
I oby nie stało się tak, że dopiero muszą nadejść skrajnie trudne warunki, byśmy musieli na nowo tego sensu szukać… Obyśmy w porę zmądrzeli i nie bali się tego, kto może zabić ciało, lecz jedynie tego, który duszę z ciałem może zatracić w piekle.
Orędowniczka sensu każdego życia ludzkiego
Od 1992 roku trwa proces beatyfikacyjny Służebnicy Bożej Stanisławy Leszczyńskiej, która winna być wzorem dla położnych i lekarzy i matek i całego narodu. Niech to będzie kolejna błogosławiona, kolejna orędowniczka szczególnie na dzisiejsze czasy – ta potrafiąca sprzeciwić się wielkim zbrodniarzom.