Scenariusz jest zawsze ten sam. Znaleźć kobietę, która zmarła w trakcie ciąży lub była w ciąży jako nastolatka. Następnie manipulować faktami tak długo i często, aż kłamstwo zostanie uznane za prawdę. Na kanwie tego wygenerowanego współczucia – zalegalizować aborcję.

Jako przykład może nam posłużyć sprawa Savity Halappanavar, kobiety hinduskiego pochodzenia mieszkającej w Irlandii. Lobby aborcyjne zaczęło rozpowszechniać informację, że jej śmierć nastąpiła w wyniku odmowy aborcji. Kiedy zakończyło się śledztwo w jej sprawie, które wykazało że przyczyną jej śmierci było zakażenie krwi i błędy w sztuce lekarskiej (lekarka przyznała, że nie sprawdziła wyników analiz) machina proaborcyjna była już tak rozhuśtana, że prawda przeszła bez echa.

Trzydziesta Szósta Poprawka do Konstytucji, którą Parlament przegłosował 27 marca 2018 roku, zezwoliła na zalegalizowanie aborcji. Do jej wejścia w życie potrzebne było jednak ogólnonarodowe referendum, gdyż ochrona życia nienarodzonych była do tej pory zapisana w Konstytucji.

Lobby aborcyjne wykorzystywało więc w kampanii sprawę Savity jako jeden ze swoich bastionów. Znany na cały świat mural z dzielnicy Portobello w centrum Dublina przedstawiał twarz Savity otoczoną mnóstwem kartek z podpisem „głosuj na tak” a pod nim leżało dużo bukietów kwiatów.

W wyniku tej propagandy 25 maja 2018 roku 66,4% głosujących opowiedziało się za zalegalizowaniem zabijania dzieci.

Podobne zabiegi medialne są stosowane również w naszym kraju. Niedawna śmierć Izabeli w szpitalu w Pszczynie również przedstawiana jest w narracji obwiniającej niedawny wyrok Trybunału Konstytucyjnego, zakazujący zabijania chorych dzieci. Różne media przytaczają rozbieżne „informacje”, kompletnie ignorując przy tym chociażby fakt, że nawet gdyby aborcja była zupełnie zakazana (a nie jest), to lekarze ratując życie kobiety działają w stanie wyższej konieczności, a więc jeśli w wyniku ich działań dziecko nie przeżyje, to nie ponoszą oni żadnej odpowiedzialności.

W Polsce pomaga prawdzie jednak coś, co nie jest tak rozpowszechnione w innych krajach. Wystawy „Wybierz Życie”, bilbordy antyaborcyjne czy plakaty prezentowane przez nas podczas pikiet jednoznacznie wskazują kto zawsze jest ofiarą aborcji. Miliony dzieci, których twarzy nie znamy reprezentuje ta garstka dzieci, których zdjęcia ciał udało się uchwycić. Przyczyna ich śmierci jest pewna i zawsze poprzedzona torturami. Giną przecież rozrywane na części lub duszone z powodu wywołania przedwczesnego porodu i niedostatecznie wykształconych płuc.

Jak widać są sposoby, by uchronić prawdę przed manipulacjami tych, którzy dysponują środkami finansowymi i umiejętnością zakłamywania rzeczywistości. Zaangażuj się w nasze działania, by uchronić tych, którzy sami bronić się nie mogą!

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować: