Szanowny Panie Starosto,
bardzo dobra opieka medyczna, jaka należy się kobietom z terenu powiatu lubańskiego (i zresztą nie tylko stamtąd) z całą pewnością nie polega na uśmiercaniu ich dzieci, bez względu na to, na jakim etapie życia te dzieci się znajdują, w jakich okolicznościach się poczęły i jaki jest ich stan zdrowia lub stan zdrowia ich matek. Manifestowana w Pana wypowiedziach troska o życie i zdrowie kobiet rażąco koliduje z Pańską zgodą na zatrudnienie w Łużyckim Centrum Medycznym w Lubania Gizeli Jagielskiej, która z oleśnickiego szpitala uczyniła wiodącą placówkę aborcyjną w Polsce, w której uśmiercane są dzieci w różnym wieku, również te zdolne do przeżycia poza organizmem matki.
Publicznie przyznał Pan, iż jest Pan „katolikiem i przeciwnikiem aborcji”, a jednocześnie godzi się Pan na to, aby zbrodnicze praktyki stosowane przez Gizelę Jagielską miały miejsce również w nadzorowanym przez Pana lubańskim szpitalu. Dając zielone światło dla zatrudnienia Gizeli Jagielskiej dał Pan zielone światło dla uśmiercania nienarodzonych dzieci poprzez rozrywanie ich na strzępy (metodą próżniową i chirurgiczną), wstrzykiwanie maluchom chlorku potasu prosto w serce, trucie kobiet środkami poronnymi w celu zabicia ich dzieci, a nawet pozostawianie na śmierć w męczarniach dzieci, które wskutek nieudanej aborcji urodziły się żywe. Tak przecież postępuje Gizela Jagielska oraz jej współpracownicy i otwarcie z dumą się do tego przyznaje.
Nie sposób pojąć, jak Pan godzi zgodę na to wszystko z wiarą katolicką, do której się Pan przyznał i z publicznie deklarowanym przez Pana byciem „przeciwnikiem aborcji”.
Zatem jako katolik winien Pan wiedzieć, że aborcja jest grzechem śmiertelnym, wołającym o pomstę do nieba i na tyle poważnym, że zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego ten, „kto powoduje aborcję, ten wraz z nastąpieniem jej skutku zaciąga ekskomunikę latae sententiae (z mocy prawa) – Kan 1397 § 2. Zatem świadoma zgoda na zatrudnienie w szpitalu osoby, która aborcje wykonuje i zamierza nadal wykonywać stanowi bardzo ciężkie wykroczenie przeciwko prawu Bożemu i nie licuje z godnością katolika oraz sprowadza realne niebezpieczeństwo wiecznego potępienia dla wielu dusz. Piekło niestety nie jest puste, wbrew temu, co teraz niektórym się wydaje.
Zatrudniając Gizelę Jagielską w szpitalu i godząc się na kontynowanie jej sposobów „pomagania” kobietom sprowadza Pan najpoważniejsze niebezpieczeństwo nie tylko na siebie, ale również na personel szpitala i inne osoby, które zostaną zaangażowane w przeobrażenie lubańskiej lecznicy w kolejną rzeźnię aborcyjną. Aby być współwinnym zbrodni nie trzeba osobiście jej dokonywać, wystarczy zatrudnić złoczyńcę.
Nie sposób nie zgodzić się ze słowami Abp San-Francisco Salvatore Cordileone, który w wydanym w 2021r. liście pasterskim napisał: „W przypadku osób publicznych, które wyznają, że są katolikami i promują aborcję, nie mamy do czynienia z grzechem popełnionym z powodu ludzkiej słabości lub moralnego upadku: jest to kwestia wytrwałego, upartego i publicznego odrzucania katolickiego nauczania”(…) Lekarstwo, jakim jest ekskomunika, to ostatnia deska ratunku dla błądzących katolików, aby mogli powrócić do wiary”.
Nic nie wiadomo o tym, aby Gizela Jagielska zamierzała zmienić swoje postepowanie i zaprzestać mordowania dzieci poczętych, skupiając się wyłącznie na rzeczywistej pomocy kobietom, ich dzieciom oraz podwyższaniu standardów opieki okołoporodowej. Wręcz przeciwnie – deklaruje ona kontynuowanie karygodnych praktyk pod pretekstem troski o zdrowie, życie i prawa kobiet.
Czymże jest chwilowe utrapienie płynące z ostracyzmu ze strony proaborcyjnego mainstreamu wobec wiecznej straszliwej kary za danie zielonego światła dla mordów na najbardziej bezbronnych braciach mniejszych? Odpowiedź na to pytanie zapewne Pan znajdzie, oby jeszcze w życiu doczesnym.
Daj Boże, aby nie ludzkich sądów Pan się obawiał, lecz jedynie osądu ze strony Tego, który jest Jedynym Panem życia i śmierci, a który stanowczo zakazał mordowania niewinnych oraz kompromisów ze złem i aby z Jego pomocą znalazł Pan dość odwagi do zmiany swojej decyzji, póki nie jest za późno.
Z modlitewną pamięcią
Katarzyna Uroda
Działaczka Fundacji Pro – Prawo do życia