Kilka dni temu we wrocławskim sądzie zapadł niesprawiedliwy wyrok skazujący. Na ławie oskarżonych nie zasiadał bandyta lecz człowiek, który broni najsłabszych i najbardziej bezbronnych.

To Bawer Aondo-Akaa, nasz niepełnosprawny wolontariusz, który po raz kolejny został skazany za głoszenie prawdy o aborcji i ratowanie życia dzieci. Jego ukaranie zbiega się w czasie z jeszcze innym wyrokiem sądowym. Wiecie Państwo za co dokładnie skazano Bawera i co jeszcze się stało?

Karę 500 zł grzywny sąd wymierzył Bawerowi za to, że jako koordynator naszej Fundacji był odpowiedzialny za umieszczenie wielkiego billboardu przedstawiającego prawdę o aborcji przy jednej z ulic Wrocławia. Zdaniem sądu, wywołał w ten sposób „zgorszenie w miejscu publicznym”. Prowadząca sprawę sędzia argumentowała:

„Zeznania pokrzywdzonego w niniejszej sprawie wyraźnie świadczą o tym, że oglądany obraz utkwił mu w pamięci i wywołał negatywne odczucia zgorszenia.”

Tym „pokrzywdzonym” był zwolennik aborcji, który złożył donos na Bawera na policję. W oparciu o jego zeznania sędzia stwierdziła również, że:

„Każda osoba o najmniejszej chociażby wrażliwości nie chce być epatowana treściami eksponującymi okrucieństwo, zwłoki, krew czy okaleczenie.”

Sąd potwierdził tym samym, że aborcja to okrucieństwo i okaleczenie, a widok ofiar aborcji pozostaje w pamięci. My nie mamy co do tego wątpliwości. Jednak ogromna cześć naszego społeczeństwa wciąż nigdy nie widziała prawdy o aborcji, bądź pod wpływem propagandy twierdzi, że to tylko „niewinny zabieg” lub „usunięcie tkanki płodowej”. Właśnie dlatego pokazujemy prawdę, aby do Polaków dotarło jak ten barbarzyński proceder wygląda. W ten sposób tysiące osób zmieniają swój stosunek do aborcji, a kolejne dzieci unikają morderstwa.

Aborcjoniści i ich zwolennicy twierdzą, że pokazywanie zwłok w przestrzeni publicznej stanowi zgorszenie i należy za to karać. Ich myślenie jest jednak bardzo wybiórcze.

W trakcie wydawania wyroku skazującego na Bawera, we Wrocławiu odbywa się głośna i mocno reklamowana w przestrzeni publicznej wystawa „Body worlds”, prezentująca prawdziwe, zakonserwowane ludzkie zwłoki, ukazane w rozmaitych pozycjach. Wystawa ta była już wielokrotnie pokazywana w różnych miastach Polski, a jej obecności za każdym razem towarzyszy intensywna kampania promocyjna, prowadzona również za pomocą billboardów. Aktywistów radykalnej lewicy w ogóle to nie gorszy, gdyż im przeszkadza jedynie widok ofiar aborcji, do której chcą zachęcić jak najwięcej Polek. To jednak nie wszystko.

Niemal w tym samym czasie, gdy zapadł kolejny wyrok skazujący dla Bawera Aondo-Akaa, sąd we Wrocławiu wypowiedział się na temat zakłócania naszej ulicznej akcji informacyjnej dotyczącej aborcji przez agresywną feministkę.

Sprawa ciągnęła się przez wiele miesięcy. Ponad rok temu zorganizowaliśmy na pl. Solnym we Wrocławiu akcję informacyjną, w ramach której za pomocą rzutnika i megafonu wyświetlaliśmy w plenerze film na temat aborcji. W trakcie akcji podeszła do nas feministka, która wszczęła awanturę z powodu tego, że pokazujemy prawdę o mordowaniu dzieci. Najpierw próbowała namówić policjantów do tego, aby rozwiązali nasze zgromadzenie. Gdy to się nie udało, zdjęła bluzkę i… obnażyła się przed naszymi wolontariuszami pytając, czy „to ich gorszy”? Potem próbowała jeszcze blokować emisję filmu.

Zgłosiliśmy sprawę do sądu, który właśnie uniewinnił feministkę, nie dopatrując się zgorszenia w rozbieraniu się do naga na środku ulicy. Ten sam sędzia (Paweł Chodkowski), który ją uniewinnił, wielokrotnie skazywał naszych wolontariuszy za pokazywanie prawdy o aborcji, co jego zdaniem stanowi „zgorszenie” oraz „nieobyczajny wybryk”.

Wystawa pokazująca prawdziwe, martwe ciała nie gorszy. Nagie feministki na ulicy też nie. A prawda o aborcji? To wykroczenie i przestępstwo. Tak rzeczywistość interpretuje dziś wiele sądów zainfekowanych mentalnością aborcyjną oraz wielu ludzi, w sumieniach których rozegrała się już rewolucja moralna.

Wydany na Bawera Aondo-Akaa wyrok jest nieprawomocny i będziemy się od niego odwoływać. Oznacza to dla nas kolejne miesiące sądowej batalii o prawo do głoszenia prawdy w przestrzeni publicznej. Bawer Aondo-Akaa zapowiada, że nie ugnie się przed prześladowaniami i będzie dalej walczył o życie dzieci. Podobne nastawienie mają inni nasi wolontariusze, przeciwko którym toczy się obecnie w sumie blisko 100 spraw sądowych.

W tym samym czasie członkowie zorganizowanych grup przestępczych, którzy pośredniczą w nielegalnym handlu pigułkami poronnymi, są nie tylko bezkarni, ale również swobodnie i bez ograniczeń reklamują swoje mordercze usługi. Nie interesują się nimi sądy i policja, a posiadający władzę politycy tolerują ich działalność.

Kilka dni temu w jednym z lokali w centrum Warszawy odbyło się spotkanie pt. „Samopomoc aborcyjna”, zorganizowane przez pigułkową mafię. Było publicznie reklamowane, m.in. na Facebooku. Twórcy tego wydarzenia zapraszali wszystkie kobiety aby je nauczyć: „jak zamówić i jak zażyć tabletki aborcyjne oraz co dzieje się z naszym ciałem po przyjęciu tych tabletek”. Zainteresowanie wydarzeniem zadeklarowało w mediach społecznościowych ponad 190 osób.

Pomocnictwo w aborcji to w świetle polskiego prawa przestępstwo, za które grozi do 3 lat więzienia. Przestępstwem jest również handel pigułkami poronnymi. Tego typu wykłady i spotkania organizowane są regularnie w różnych miejscach Polski. Na masową skalę Polki zachęcane są do aborcji za pośrednictwem internetu. Osoby, które stoją za tym procederem, są publicznie znane. Służby mundurowe i organy sprawiedliwości w ogóle nie są jednak zainteresowane ich ściganiem. Zamiast tego, prześladują obrońców życia takich jak Bawer Aondo-Akaa, który od urodzenia jest sparaliżowany i dotarcie na kolejne przesłuchania jest dla niego wyzwaniem.

Aby zmienić ten skandaliczny stan rzeczy, miesiąc temu złożyliśmy w Sejmie ponad 130 000 podpisów pod obywatelskim projektem ustawy „Stop aborcji”, którego celem jest objęcie wszystkich dzieci nienarodzonych pełną ochroną prawną i wprowadzenie skutecznych mechanizmów karania aborcyjnych przestępców. W ciągu najbliższych dwóch miesięcy parlament musi poddać go pod głosowanie.

Musimy w tym czasie mocno zintensyfikować nasze działania i głośno domagać się tego, aby jak najszybciej postawić członków aborcyjnych mafii przed sądem. Równolegle, musimy zorganizować kolejne akcje społeczne aby dotrzeć do tysięcy Polaków z prawdą o aborcji. To ważne szczególnie w nadchodzącym czasie.

Już w najbliższy piątek 22 października przypada pierwsza rocznica ogłoszenia przez Trybunał Konstytucyjny niezgodności mordowania dzieci podejrzanych o chorobę z konstytucją. Zwolennicy aborcji chcą wykorzystać sytuację i po raz kolejny wyjść na ulice polskich miast, żądając wprowadzenia prawa do zabijania. Z pewnością będzie o tym głośno we wszystkich ogólnokrajowych mediach. W tym samym czasie, pod wpływem propagandy wiele środowisk i wielu ludzi dobrej woli uwierzyło w to, że od roku w Polsce aborcja jest w zasadzie marginalnym zjawiskiem i zaniechało działań przeciwko temu procederowi. Tymczasem rozwija się on w naszym kraju na ogromną skalę.

Tylko w 2020 roku dokonano co najmniej 9 000 pigułkowych aborcji na polskich dzieciach. Wiarygodne szacunki pozwalają przypuszczać, że morderstw mogło być nawet ok. 30 000. To skutek tolerowania przez władzę i służby działań zorganizowanych grup przestępczych, które namawiają kobiety do kupowania i zażywania tabletek poronnych. Nie możemy być wobec tego bezczynni. Musimy docierać do Polaków z prawdą o aborcji i zagrożeniach związanych z pigułkową aborcją oraz mobilizować naszych rodaków do walki o życie.

W tym celu w najbliższym czasie musimy zorganizować kolejne uliczne akcje informacyjne, kampanie billboardowe, przejazdy antyaborcyjnych furgonetek i dalszą dystrybucję przewodnika „Jak rozmawiać o aborcji?”. Musimy być także aktywni w internecie, gdzie aborcyjna mafia ma dziesiątki tysięcy fanów i aktywistów. Potrzebujemy także przygotować się do kolejnych rozpraw sądowych, w tym apelacji od wyroku na Bawera Aondo-Akaa. Potrzebujemy na te działania ok. 11 000 zł.

Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby ostrzec Polaków przed działaniem grup przestępczych zarabiających na cierpieniu kobiet i dzieci oraz toczyć dalszą walkę o prawdę przed sądami.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

„Dalej będę działać, nawet jeszcze intensywniej. Już niedługo pojawią się kolejne billboardy. Aborcjonistom chodzi o to, by obrońcy życia poczuli się zniechęceni, ale nas prześladowania nie zrażają. Chodzi w końcu o niewinne dzieci. Nie poddamy się, będziemy walczyć, aż wygramy i żaden człowiek – dziecko nienarodzone – nie zostanie zamordowane poprzez haniebną aborcję”powiedział Bawer Aondo-Akaa po usłyszeniu wyroku skazującego.

Podobne nastawienie mają inni wolontariusze naszej Fundacji, którzy są gotowi do działania. Potrzebują jedynie Państwa wsparcia, na które bardzo liczymy.

Serdecznie Państwa pozdrawiam,

kinga malecka prybylo

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować: