Informowaliśmy niedawno o sądowych prześladowaniach naszych wolontariuszy. Dzisiaj mamy kolejny ich przykład – nasz działacz pan Kazimierz Sokołowski został skazany na blisko 10 000 zł grzywny i innych kosztów sądowych!

Wyrok jest krzywdzący, niesprawiedliwy i niestety prawomocny. Oznacza to, że nasz wolontariusz zostanie zmuszony do zapłaty aż 10 000 zł. Wiecie Państwo za co dokładnie? Opiszę Państwu szczegóły tej bulwersującej sprawy.

Chodzi o furgonetkę, którą pan Kazimierz zaparkował w ubiegłym roku pod szpitalem w Gorzowie Wielkopolskim. Wielkoformatowa grafika na aucie informowała mieszkańców miasta, że w tej placówce zgodnie z obowiązującym prawem mordowano dzieci poprzez aborcję. Akcja wywołała oburzenie zarządu szpitala, który pozwał Pana Kazimierza do sądu zarzucając mu, że publiczne mówienie o aborcjach dokonywanych w szpitalu naraża placówkę na „utratę zaufania”.

Pan Kazimierz został skazany za mówienie prawdy o aborcji i informowanie mieszkańców Gorzowa co dzieje się za murami ich szpitala. Jest teraz zmuszony zapłacić za to blisko 10 000 zł. To jednak nie jedyne prześladowania, jakie spotkały go w ostatnim czasie.

W lutym br. jego furgonetkę, która parkowała pod szpitalem w Gorzowie, podpalono! Dzięki szybkiej akcji straży pożarnej, udało się uniknąć spalenia całego pojazdu. Zniszczeniu uległa jednak część kabiny, a w dodatku zwolennicy aborcji wybili szybę i poprzebijali wszystkie opony w jego samochodzie.

Tak właśnie wyglądają szykany, jakim poddawany jest pan Kazimierz oraz inni nasi wolontariusze. Represje i akty terroru spotykają nas za mówienie prawdy o aborcji, zarówno tej legalnej jak i nielegalnej. Pan Kazimierz został skazany przez sąd za głoszenie czym jest i jak wygląda legalna aborcja, do jakiej dochodzi w Polsce. Warto w tym miejscu przypomnieć, że założyciel naszej Fundacji Mariusz Dzierżawski usłyszał jakiś czas temu wyrok sądu za ujawnianie społeczeństwu kulis nielegalnego mordowania ludzi.

Nasza Fundacja jako praktycznie jedyna organizacja w Polsce od dawna ostrzega społeczeństwo przed zorganizowanymi grupami przestępczymi, które pośredniczą w nielegalnym handlu pigułkami poronnymi. Tylko w 2020 r. było w Polsce co najmniej 9 000 takich pigułkowych aborcji. W 2019 roku zorganizowaliśmy akcję billboardową ujawniającą makabryczne procedury do jakich dochodzi w wyniku kupowania pigułek od przestępców. Mariusz Dzierżawski został za to skazany prawomocnym wyrokiem, gdyż zdaniem sądu wywołał „zgorszenie w miejscu publicznym”. Jednocześnie od kilku lat nikt z aborcyjnej mafii nie usłyszał nawet zarzutów, mimo że są to osoby publicznie znane, udzielające wywiadów w mediach i chwalące się dokonywaniem przestępstw na szeroką skalę – morderstw na tysiącach polskich dzieci, nielegalnego handlu pigułkami, uczestnictwa w grupie przestępczej oraz praniu brudnych pieniędzy.

Reklamy pigułek aborcyjnych trafiają każdego dnia do dziesiątek tysięcy Polaków, zwłaszcza nastolatek, młodych dziewcząt i kobiet w trudnej sytuacji życiowej. W przestrzeni publicznej oficjalnie reklamują się powiązani z lobby aborcyjnym psychiatrzy, którzy wystawiają fałszywe zaświadczenia o rzekomym zagrożeniu zdrowia psychicznego matki, będące podstawą do aborcji na życzenie w szpitalu. Wspierają to portale o ogólnopolskim zasięgu, takie jak Gazeta Wyborcza. Aby ten biznes śmierci mógł dalej się rozwijać kluczowe jest jedno – prawda o aborcji musi zniknąć z przestrzeni publicznej.

Właśnie dlatego nasi wolontariusze są tak bardzo prześladowani. Pokazywanie prawdy o aborcji na furgonetkach, billboardach, bannerach ulicznych oraz w Internecie bardzo przeszkadza nie tylko aborcjonistom i przestępcom handlującym pigułkami, ale również wszystkim tym, którzy chcą mieć „święty spokój” i za wszelką cenę unikać trudności. Nasz wolontariusz pan Kazimierz musi zapłacić 10 000 zł za mówienie prawdy o aborcji. Przeciwko innym naszym działaczom toczy się w tej chwili ponad 90 (!) spraw sądowych za mówienie czym jest i jak wygląda mordowanie dzieci w łonach matek. Nie zamierzamy jednak z tego powodu milczeć i zaniechać walki o życie. Jeżeli teraz wybierzemy milczenie z powodu tych szykan oraz rozmaitych innych nacisków, przesłuchań, utrudnień i ataków, to czy jeśli kary za mówienie o aborcji zostaną zwiększone o więzienie, odważymy się mówić prawdę o aborcji?

W takiej sytuacji są dziś obrońcy życia na zachodzie. W krajach takich jak np. Kanada tylko pojedyncze osoby (!) publicznie przeciwdziałają aborcji. Jako że antyaborcyjne kampanie społeczne na dużą skalę nie są tam już w ogóle możliwe do przeprowadzenia, jedyne co im zostaje to indywidualna rozmowa z kobietami wchodzącymi do ośrodków śmierci i próba namówienia ich aby odstąpiły od aborcji. Kończy się to brutalnym zatrzymaniem przez policję i wywleczeniem na zewnątrz jak groźnych bandytów, oraz długim pobytem w więzieniu. Nie możemy dopuścić do tego, aby tak samo było w Polsce. Aborcja to zawsze morderstwo na maleńkim człowieku, niezależnie od tego, kto gdzie i jak je popełnia. Zamierzamy tę prawdę głosić publicznie bez względu na prześladowania ze strony tych, którym to przeszkadza. Chcemy dalej docierać do Polaków i kształtować ich sumienia oraz ostrzegać przed pigułkami poronnymi. W ten sposób wiele dzieci zostało już ocalonych, a świadomość tysięcy osób została uformowana na przyszłość, co uchroni rodziców przed staniem się mordercami własnych dzieci. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji wydane na jesieni to również efekt wieloletniej pracy i budowy świadomości społecznej.

Doskonałym i niezależnym narzędziem do zmiany rzeczywistości w sprawie aborcji są akcje prowadzone na furgonetkach. Wiedzą o tym również zwolennicy tego procederu, którzy doprowadzili do skazania pana Kazimierza na 10 000 zł właśnie za pokazywanie prawdy na furgonetce. Nie ugniemy się przed szykanami i zamierzamy zintensyfikować akcje furgonetkowe na okres wakacji.

Za pomocą antyaborcyjnej furgonetki wyposażonej w wielkoformatowe grafiki i megafony, każdego dnia można dotrzeć do kilku tysięcy osób z prawdą o aborcji. Chcemy żeby nasze pojazdy przejechały w najbliższym czasie setki kilometrów po ulicach polskich miast. Aby było to możliwe potrzebujemy ok. 13 000 zł na paliwo i inne koszty związane z użytkowaniem pojazdów.

Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby przeprowadzić wakacyjną akcję furgonetkową i dotrzeć do tysięcy kolejnych osób z prawdą o aborcji.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Lobby cywilizacji śmierci za wszelką cenę chce upowszechnić w Polsce aborcję i oswoić z nią nasze społeczeństwo. Przeszkodą na drodze do osiągnięcia tego planu jest obecność prawdy o aborcji w przestrzeni publicznej.

Mówienie czym jest i jak wygląda aborcja wiąże się z prześladowaniami, trudnościami i niezrozumieniem. Im bardziej będziemy na ten temat milczeć, tym szykany będą się zwiększać, aż w końcu kolejne pokolenia Polaków nie będą miały w ogóle dostępu do prawdy i rzetelnej wiedzy. Czym to poskutkuje? Setkami tysięcy ofiar każdego roku. Dlatego nie wolno nam być cicho – musimy działać, do czego potrzebujemy Państwa wsparcia, na które bardzo liczę.
Serdecznie Państwa pozdrawiam,

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować: