W jednym z warszawskich kin rozpoczął się festiwal… wulgarnych filmów pornograficznych! Głośno jest o tym w mediach, które mocno reklamują to wydarzenie. Jednak mało kto zwraca uwagę na bardzo istotną rzecz.

Pornograficzny festiwal promowany jest m.in. przez jedną z największych w Polsce organizacji „edukatorów seksualnych”, która prowadzi lekcje w szkołach, wydaje poradniki dla uczniów oraz posiada telefon zaufania dla dzieci i młodzieży (!). Co więcej, członkowie tej grupy oficjalnie wezmą udział w towarzyszących festiwalowi debatach (!!), poświęconych m.in. efektom „edukacji seksualnej”. Wiecie Państwo dlaczego pokaz filmów pornograficznych jest miejscem rozmów na ten temat? Wyjaśniamy o co chodzi. Polacy, w szczególności rodzice i nauczyciele, powinni się tym natychmiast zainteresować, aby móc reagować i chronić swoje dzieci!

„Tryumf Sodomy” – film o takim tytule otwiera festiwal filmów pornograficznych, który rozpoczął się wczoraj w warszawskim kinie Muranów. Do niedzieli zostanie wyświetlonych prawie 300 filmów pornograficznych, w dużej mierze homoseksualnych i niezwykle wulgarnych. Zdaniem organizatorów, celem wydarzenia jest wspólne „cieszenie się seksualnością” oraz „różnorodnością”. Wokół festiwalu odbędzie się również szereg warsztatów, debat i spotkań. Jedno z nich dotyczyć będzie „edukacji seksualnej”.

Wezmą w nim udział m.in. „edukatorki seksualne” z Grupy Ponton – jednej z największych organizacji tego typu w naszym kraju. Ponton organizuje warsztaty z „edukacji seksualnej” w polskich szkołach, a jego członkowie są niezwykle aktywni w internecie, gdzie udzielają porad na temat „dojrzewania” (oficjalnie). Grupa Ponton promuje również festiwal filmów pornograficznych na swoim profilu w mediach społecznościowych, który przeznaczony jest m.in. do kontaktu z dziećmi i młodzieżą.

Dla wielu osób ścisły związek między środowiskami odpowiedzialnymi za edukację dzieci, a promocją wulgarnej, homoseksualnej pornografii, może być szokujący i zaskakujący. Nie ma w tym jednak nic dziwnego, gdy poznamy istotę tzw. „edukacji seksualnej”, która silnie forsowana jest w polskich szkołach oraz coraz szybciej rozpowszechnia się w internecie, do którego większość dzieci ma niekontrolowany dostęp.

„Edukatorzy seksualni” i powiązani z nimi aktywiści LGBT twierdzą w swojej oficjalnej propagandzie, że ich lekcje, warsztaty i poradniki rzekomo dotyczą takich tematów jak: dojrzewanie, dorastanie, przeciwdziałanie dyskryminacji, tolerancja, równość. W ten sposób usypiają czujność rodziców i nauczycieli, którzy nie podejrzewając zagrożenia zezwalają uczniom na udział w zajęciach oraz dają dzieciom wolny dostęp do smartfonów i komputerów. Wiecie Państwo czego w praktyce można dowiedzieć się z „edukacji seksualnej”?

Z materiałów i publikacji, które Grupa Ponton udostępnia uczniom wynika, że produkcja pornografii i granie w filmach pornograficznych to praca jak każda inna, a sama pornografia może być rzekomo używana w dobry sposób. Aktywiści Pontonu promują wśród polskich uczniów również porady mówiące o tym, że pornografia może służyć do uatrakcyjnienia masturbacji, do której zachęca się w ramach „edukacji seksualnej”. Jak możemy przeczytać w jednej z ich publikacji:

„Można lubić materiały erotyczne albo nie, można mieć o nich pozytywne albo negatywne zdanie. Jedno jest pewne: porno samo w sobie nie jest złe! (…) pornografia może służyć nam do uatrakcyjnienia samomiłości [masturbacji] lub urozmaicenia naszego życia seksualnego. Najważniejsze jest mądre korzystanie z niej (…)”

Materiały te przeznaczone są dla uczniów polskich szkół oraz są publicznie dostępne na stronie internetowej, na którą przekierowuje się dzieci i młodzież szukającą odpowiedzi na pytania związane z dorastaniem i seksualnością.

Wszechobecna w mediach propaganda sprawia, że rodzice i nauczyciele są nieświadomi zagrożenia. Nieświadomość Polaków potęguje fakt, tzw. „edukatorzy seksualni” przyznają się do stosowania podstępów, aby dotrzeć ze swoim przekazem do dzieci! Jedna z polskich edukatorek seksualnych z organizacji Fundacja po Drugie, nieświadoma faktu, że nagrywano ją ukrytą kamerą, zwierzyła się z metod organizacji lekcji w szkołach:

„Może powiem brzydko, ale trzeba trochę podstępem (…). Zazwyczaj jakby zaczyna się to od takich bardziej ogólnych tematów, czyli wychodzimy z: tolerancja, szacunek, niestosowanie przemocy… Później kolejne zajęcia (…)”

Ta sama edukatorka opowiedziała też, jakie treści przedstawia dzieciom w trakcie swoich zajęć:

„Nie ma nic złego w oglądaniu pornografii. To może być i edukacyjne, może być inspirujące, tak? Tłumaczę, że żaden film nie jest zły i nie jest demonizujący, tylko chodzi o to, jak go odbieramy i co w nim widzimy. Jeśli widzimy, nie wiem, jako inspirację, jakość techniki, i tak dalej, to jest w porządku.”

Szczegóły tego typu lekcji i zajęć są ukrywane przed rodzicami i nauczycielami. Na stronie Grupy Ponton możemy przeczytać wprost, że:

„Zajęcia Pontonu odbywają się bez udziału osoby reprezentującej szkołę. Nie zapraszamy na lekcję pedagogów_żek, nauczycieli_ek.„

Tzw. „edukatorzy seksualni” zachęcają polskich uczniów do oglądania pornografii, która od dawna jest w naszym społeczeństwie prawdziwą plagą dewastującą nasz naród. Wykazały to już badania prowadzone w latach 2010-2014 przez Instytut Profilaktyki Zintegrowanej. Badania przeprowadzono w szkołach w dziesięciu województwach na próbie ponad 10 000 uczniów w wieku 14-16 lat. Wyniknęło z nich, że blisko połowa chłopców ogląda pornografię częściej niż kilka razy w miesiącu (!), a aż 11% z nich czyni to raz dziennie lub częściej (!!).

Te liczby budzą przerażenie. Regularny i celowy kontakt z pornografią ma większość polskich nastolatków, przede wszystkim za pomocą smartfonów, będących głównym kanałem dotarcia do pornografii, dostępnej za darmo na życzenie – wystarczy jedno kliknięcie… Większość młodych Polaków prawie w ogóle nie rozstaje się ze swoim smartfonem, nawet w nocy. Ułatwia to konsumpcje pornografii, która silnie uzależnia, zakłóca rozwój mózgu i uniemożliwia nawiązywanie prawdziwych, bliskich relacji opartych na miłości.

To okropne zjawisko chcą jeszcze bardziej pogłębiać „edukatorzy seksualni”, którzy zarówno w szkołach jak i (przede wszystkim) w internecie, namawiają młodych Polaków do oglądania pornografii. Co więcej, niektórzy „edukatorzy” nie ukrywają, że celowo wykorzystują internet do tego, aby trafić bezpośrednio na ekrany smartfonów dzieci i młodzieży, z pominięciem ich rodziców.

To jednak jeszcze nie wszystko.

Wiecie Państwo kto jeszcze będzie obecny na debatach towarzyszących festiwalowi filmów pornograficznych? Członkowie największej w Polsce zorganizowanej grupy przestępczej, którzy pośredniczą w handlu nielegalnymi pigułkami aborcyjnymi. Doskonale pokazuje to ścisłe powiązania między „edukacją seksualną” i ideologią LGBT, a upowszechnianiem aborcji. Wszystko to tworzy spójną całość – najpierw należy rozbudzić seksualnie człowieka od najmłodszych lat jego życia, potem wprowadzić go w uzależnienia, aby nie mógł kontrolować swoich popędów i namiętności, następnie zachęcić do rozwiązłości seksualnej i licznych kontaktów seksualnych. Na koniec młodemu człowiekowi podsuwa się ofertę zakupu aborcyjnych pigułek poronnych, zadaniem których jest pozbycie się „problemu”, jakim jest poczęte dziecko.

Większość Polaków w ogóle nie jest świadomych sytuacji. Dlatego nasza Fundacja od kilku lat organizuje w całym kraju niezależne kampanie informacyjne, za pomocą których ostrzegamy nasze społeczeństwo przed zagrożeniem. Poprzez akcje uliczne, furgonetki, billboardy, publikacje książkowe oraz internet docieramy do tysięcy osób i kształtujemy ich świadomość. To pozwala kolejnym rodzicom, dziadkom, nauczycielom i wychowawcom reagować i chronić swoje dzieci. Mamy liczne świadectwa potwierdzające, że w wyniku tego typu akcji w kolejnych szkołach odwoływane są zajęcia z „edukacji seksualnej”, gdyż dyrekcja i nauczyciele dowiadują się o prawdziwych celach tych lekcji. Wiemy o kolejnych rodzicach, którzy zainteresowali się tym, co ich dzieci (oraz ich rówieśnicy) mogą oglądać na swoich smartfonach i podjęli stosowne działania zaradcze i wychowawcze.

Musimy kontynuować te działania. Szczególnie teraz, gdy wielu miastach Polski trwa sezon na organizację tzw. „parad równości” LGBT. Wśród żądań politycznych, wysuwanych w trakcie tego typu przemarszów, znajduje się m.in. objęcie wszystkich dzieci w Polsce (w tym przedszkolaków) programem „edukacji seksualnej” oraz legalizacja aborcji. Na propagandę tego środowiska wystawione są miliony osób, w związku z czym musimy działać intensywnie.

W najbliższym czasie potrzebujemy ok. 15 000 zł gdyż zamierzamy:

– zorganizować w kolejnych miastach Polski uliczne akcje informacyjne,
– przeprowadzić jazdy furgonetek uświadamiających zagrożenia związane z „edukacją seksualną”,
– powiesić wielkoformatowe billboardy budujące świadomość odbiorców,
– rozdać kolejne egzemplarze naszego poradnika, ujawniającego kulisy działań „edukatorów seksualnych”.

Polscy „Edukatorzy seksualni” i powiązani z nimi aktywiści LGBT mogą działać na wielką skalę gdyż otrzymują ogromne wsparcie finansowe od zagranicznych ambasad, międzynarodowych korporacji oraz władz i samorządów licznych polskich miast, które dotują deprawację dużymi grantami finansowymi. My nie możemy liczyć na tego typu pomoc. Nasza walka o dzieci i świadomość Polaków jest możliwa tylko dzięki regularnemu wsparciu naszych Darczyńców.

Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić organizację niezależnych akcji informacyjnych, za pomocą których chcemy ostrzec Polaków przed zagrożeniem ze strony „edukacji seksualnej” prowadzonej w szkołach oraz w internecie.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Trwający właśnie festiwal filmów pornograficznych jest dla aktywistów cywilizacji śmierci dobrą okazją do rozmów na temat „edukacji seksualnej” i upowszechniania aborcji. Im więcej osób dowie się, kto stoi za tego typu inicjatywami, i jakie są prawdziwe cele „edukatorów seksualnych”, tym więcej dzieci uda się ochronić przed deprawacją. Jest to jedna z fundamentalnych i kluczowych spraw dla przyszłości naszego narodu.

O zagrożeniach płynących z „edukacji seksualnej” w zasadzie nie da się dowiedzieć z największych mediów, gdyż promują one zgorszenie. Dlatego niezbędna jest organizacja niezależnych akcji informacyjnych i docieranie do Polaków z prawdą. Bardzo Państwa proszę o wsparcie tych działań.

Serdecznie Państwa pozdrawiam,

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN