Wróciłem niedawno z Gdańska, gdzie wczoraj przez kilka godzin wraz z Kingą i Olegiem Prybyło zeznawaliśmy przed sądem w procesie wytoczonym nam przez aktywistów cywilizacji śmierci. Cały zarząd naszej Fundacji znalazł się na ławie oskarżonych.

Wiecie Państwo jakie „przestępstwo” popełniliśmy? Mówiliśmy prawdę. Ostrzegaliśmy Polaków przed tzw. „edukacją seksualną” dzieci, oraz ujawnialiśmy naszemu społeczeństwu wyniki badań na temat powiązań homoseksualizmu z pedofilią oraz medycznych konsekwencji praktyk homoseksualnych.

Chodzi o naszą mobilną kampanię informacyjną „Stop pedofilii”, w ramach której docieramy do Polaków z prawdą na temat celów, jakie „edukatorzy” seksualni” mają wobec naszych dzieci. Jednym z nich jest oswojenie młodych Polaków z patologiami i perwersjami seksualnymi, które mają rujnujący wpływ na zdrowie, psychikę i duszę człowieka. W związku z tym, aktywiści LGBT skierowali przeciwko nam do sądu kolejny akt oskarżenia, zarzucając nam rzekome „zniesławienie”. Grozi nam za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Nikogo nie zamierzaliśmy zniesławić, ani nie zniesławiliśmy. Informacje przekazywane podczas naszych kampanii opierają się na dostępnych publicznie badaniach naukowych, a także publikacjach medialnych.

„Zniesławiający” jest zdaniem aktywistów LGBT między innymi fakt, że informujemy o zwiększonym odsetku zachorowań na choroby weneryczne wśród osób oddającym się praktykom homoseksualnym. Wedle oficjalnych statystyk CDC, czyli Centers for Disease Control and Prevention, rządowej agencji Stanów Zjednoczonych, większość zdiagnozowanych przypadków HIV było związanych z praktykami homoseksualnymi. Skoro można informować społeczeństwo np. o negatywnych skutkach palenia papierosów lub niezdrowego jedzenia, to dlaczego nie można publikować dobrze udokumentowanych danych na temat medycznych konsekwencji praktyk homoseksualnych?

Odpowiedz jest prosta – przeszkadza to w postępach rewolucji antymoralnej, która prowadzona jest w naszym kraju. Międzynarodowe lobby LGBT przeznacza gigantyczne środki na to, aby przekonać Polaków do homoseksualnego stylu życia, twierdząc jednocześnie, że jest on bezpieczny, radosny i atrakcyjny. Jest to bardzo odległe od rzeczywistości. Jak informuje CDC:

„[W 2014 roku] geje i biseksualni mężczyźni stanowili około 2 proc. populacji USA, ale wśród nich odnotowano aż 70 proc. nowych zakażeń wirusem HIV (…) geje i biseksualni mężczyźni są również bardziej narażeni na inne choroby przenoszone drogą płciową (STD), takie jak kiła, rzeżączka i chlamydia”.

Tymczasem aktywiści LGBT działają zgodnie z zasadą, że jeżeli teoria nie zgadza się z faktami, to tym gorzej dla faktów. Tęczowe flagi, marsze, parady, tęczowe piątki w szkołach, „edukacja seksualna”, lekcje o równości itp. – na wszelkie możliwe sposoby ocieplają homoseksualny styl życia i zachęcają do niego kolejnych Polaków, w szczególności dzieci i młodzież. To jednak nie wszystko.

Akt oskarżenia przeciwko nam dotyczy również tego, że informujemy o powiązaniach homoseksualizmu i pedofilii. Istnieje szereg badań naukowych wskazujących na nieproporcjonalnie duży odsetek pedofilów wśród homoseksualistów. Co więcej, również same środowiska LGBT otwarcie wyrażały swój pozytywny stosunek do seksu z dziećmi. Dla przykładu, w magazynie LGBT „Guide” ukazało się w 1995 roku stwierdzenie:

„Jesteśmy dumni, że ruch gejowski jako jeden z nielicznych zdobył się na odwagę powiedzenia głośno, że dzieci są naturalnie seksualne i zasługują na prawo seksualnej ekspresji z kimkolwiek, kogo wybiorą.”

Dla aktywistów LGBT nie jest to tylko teoria. Część z nich aktywnie działała na rzecz legalizacji pedofilii. Organizatorzy największej w Polsce warszawskiej „parady równości” publicznie chwalą się tym, że uczestnikiem i promotorem „parady” był w przeszłości Volker Beck – niemiecki polityk z partii Zielonych, który domagał się legalizacji pedofilii. Beck postulował w latach 80 tych zniesienie kar za seks z dziećmi, gdyż, jego zdaniem: „każde dziecko ma prawo do seksualności.” Tego typu przykłady można długo mnożyć, jednak tęczowi rewolucjoniści nie tylko udają, że takie sytuacje nie mają miejsca, ale również grożą każdemu, kto przypomni o tym w przestrzeni publicznej.

Wiecie Państwo jaki jest trzeci zarzut, za który trafiliśmy na ławę oskarżonych? Nasi oskarżyciele uważają, że „zniesławiliśmy” ich poprzez informowanie Polaków, że środowisko LGBT prowadzi działania ukierunkowane na przygotowanie dzieci i młodzieży do wyrażania zgody na seks i gotowości do podejmowania kontaktów seksualnych. Nie wymyśliliśmy sobie tego. Jest to fakt wprost podany w oficjalnych, opublikowanych na piśmie standardach, jakimi kierują się tęczowi rewolucjoniści.

Chodzi o Standardy Edukacji Seksualnej w Europie, wedle których organizowana i prowadzona jest tzw. „edukacja seksualna” w szkołach oraz w internecie. Każdy może zajrzeć do tego dokumentu, który publicznie dostępny jest w sieci, i przeczytać, że już w wieku 6-9 lat dzieci mają rozwijać rozumienie pojęcia „akceptowalny seks”, a w wieku 12-15 dziecko ma posiąść umiejętności negocjowania i komunikowania się w celu uprawiania bezpiecznego i przyjemnego seksu.

Lobby LGBT żąda wprowadzenia takiej „edukacji seksualnej” do polskich szkół i przedszkoli. Jest to m.in. oficjalny postulat polityczny największej, warszawskiej „parady równości”. Tej samej, w której kiedyś brał udział niemiecki polityk domagający się legalizacji pedofilii.

Aktywiści cywilizacji śmierci nie ukrywają swoich celów i zamiarów. Jednak za wszelką cenę próbują nie dopuścić do tego, aby przedostały się one do zbiorowej świadomości Polaków. Gdyby nasze społeczeństwo było świadome sytuacji, o wiele trudniej byłoby prowadzić w naszym kraju antymoralną rewolucję. Co istotne, lobby LGBT wiele mówi o tolerancji, dialogu i dyskusji, lecz jego członkowie są całkowicie zamknięci na jakąkolwiek polemikę dotyczącą skutków propagowanego przez siebie stylu życia oraz pedofilii i przemocy seksualnej występującej w tym środowisku. Zamiast podjąć debatę, aktywiści LGBT wybrali drogę oskarżeń kryminalnych, prześladowań sądowych i terroru ulicznego. Jak pisał George Orwell, brytyjski publicysta, znany ze swoich książek na temat totalitaryzmu:

„Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, co ją głoszą.”

W trakcie gdy członkowie zarządu naszej Fundacji oraz liczni wolontariusze są wzywani na kolejne rozprawy sądowe, rewolucjoniści niszczą i dewastują nasze samochody, za pomocą których docieramy do Polaków z prawdą na temat celów i zamiarów tęczowego lobby wobec naszego społeczeństwa, a szczególnie wobec dzieci i młodzieży.

Kilka dni temu w Szczecinie, na dwie doby przed tamtejszą „paradą równości”, zaatakowano naszą furgonetkę Renault Master wyposażoną w zabudowę graficzną ostrzegającą Polaków przed „edukacją seksualną” forsowaną przez lobby LGBT. W nocy zniszczono plandekę auta, a straty wyceniane są na ok. 2 000 zł.

Informacje umieszczone na naszych samochodach, billboardach i plakatach nie są zmyślone – pochodzą z materiałów publikowanych przez lobby LGBT, doniesień medialnych oraz badań naukowych. Kształtuje to świadomość i sumienia Polaków, a więc jednocześnie wywołuje ostrą i agresywną reakcję tęczowych rewolucjonistów. Musimy dalej głosić prawdę i mobilizować nasze społeczeństwo do działania w obronie dzieci i przyszłości naszego narodu.

Pod koniec lipca w miejscowości Reading w Wielkiej Brytanii miało odbyć się spotkanie dzieci w wieku 3-11 lat z męskim aktywistą LGBT, który przebiera się za kobietę. W ten sposób oswaja się dzieci z homoseksualnym stylem życia. Spotkanie zostało jednak zablokowane przez grupę kilkudziesięciu protestujących osób i ostatecznie nie doszło do zgorszenia najmłodszych.

Polacy muszą mobilizować się w podobny sposób. Aby było to możliwe, konieczne są kolejne akcje informacyjne i kampanie społeczne, które zbudują świadomość w naszym narodzie. Mamy wiele podobnych przypadków z naszego kraju, gdzie po interwencji świadomych sytuacji rodziców i nauczycieli odwoływano np. „tęczowe piątki” w szkołach lub inne zajęcia planowane do przeprowadzenia przez tęczowych aktywistów. Musi być ich więcej, aby powstrzymać inwazję deprawatorów na Polskę.

W najbliższym czasie chcemy naprawić furgonetkę zniszczoną przez tęczowych terrorystów i przeprowadzić kolejne akcje informacyjne w różnych miastach Polski, szczególnie tam, gdzie nasila się propaganda LGBT. Potrzebujemy na ten cel ok. 12 000 zł.

Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić organizację kolejnych, niezależnych akcji informacyjnych, za pomocą których zmobilizujemy Polaków do działania w obronie dzieci i naszego społeczeństwa.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Według licznych badań, osoby o skłonnościach homoseksualnych stanowią jedynie niewielki ułamek całości społeczeństwa, jednak znacznie większy odsetek wszystkich przestępstw pedofilskich popełnianych jest na gruncie homoseksualnym. Również zdecydowana większość przypadków HIV odnotowywana jest wśród osób oddających się praktykom homoseksualnym.

Aktywiści LGBT robią wszystko, aby zablokować dotarcie z tego typu informacjami do Polaków. Zamiast faktów, nasze społeczeństwo ma wchłaniać propagandę, wedle której homoseksualizm to pozytywny, radosny i bezpieczny styl życia. Nic bardziej mylnego. Im więcej osób dowie się prawdy, tym więcej dzieci uda nam się uratować przed zgorszeniem i wplątaniem w sidła patologii seksualnych. Konieczna jest organizacja kolejnych, niezależnych akcji informacyjnych. Dlatego raz jeszcze proszę Państwa o wsparcie naszych działań.

Serdecznie Państwa pozdrawiam,

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN