Kobieta życzyła mi gwałtu – czyli mowa nienawiści wobec wolontariuszy Fundacji Pro

Kobieta życzyła mi gwałtu – czyli mowa nienawiści wobec wolontariuszy Fundacji Pro

W ostatnią sobotę wczesnym słonecznym popołudniem zorganizowaliśmy antyaborcyjną pikietę pod Galerią Krakowską. Początkowo było spokojnie, z daleka mijały nas spojrzenia spieszących się ludzi – ale do czasu.

W ostatnią sobotę wczesnym słonecznym popołudniem zorganizowaliśmy antyaborcyjną pikietę pod Galerią Krakowską. Początkowo było spokojnie, z daleka mijały nas spojrzenia spieszących się ludzi – ale do czasu.

Podeszła do nas młoda kobieta, która zaczęła zarzucać nam, że zmuszamy ją i jej dzieci do oglądania tych potwornych fotografii. Fotografie istotnie są potworne bo… potworna jest sama aborcja. Stanowczo domagała się, abyśmy zakończyli zgromadzenie. Gdy nie spełniliśmy jej żądania wówczas jej gniew znalazł ujście w mowie nienawiści. Tak, tak właśnie wygląda mowa nienawiści… jednym z jej przejawów było życzenie mi doświadczenia gwałtu. Każdy merytoryczny argument z naszej strony był odpierany krzykiem, obraźliwymi uwagami, zapowiedzią wyciągnięcia konsekwencji. Na końcu usłyszałam, że skończę w piekle, bo promuję zło… Co się musi dziać w sercu człowieka, który z taką zapalczywością życzy drugiemu źle?

Każdy z nas usłyszał obraźliwe uwagi na swój temat. Były też osoby, które orzekły, że jesteśmy ograniczeni intelektualnie… Matka nastoletniej dziewczynki z wyrzutem pytała nas co ma powiedzieć dziecku gdy zapyta ją co jest na zdjęciach? A no właśnie… co powiedzieć gdy się nie ma argumentów ? Co powiedzieć dziecku gdy zada trudne pytanie…?

Na pikietach często mowa nienawiści przeplata się z wyrazami poparcia dla tego co robimy. Podszedł do nas młody Łodzianin, który wyraził poparcie i poinformował, że sam jest zaangażowany w działalność pro-life. Przechodząca siostra zakonna podziękowała nam za to co robimy. Inny młody mężczyzna po spokojnej, rzeczowej rozmowie zmienił swoje zdanie na temat aborcji dzieci poczętych w wyniku gwałtu. Niedługo przed zakończaniem zgromadzenia podeszła Amerykanka z Teksasu i powiedziała, że jest zaangażowana w działalność pro-life na uniwersyteckich kampusach. W przeszłości była nawet aresztowana za obronę nienarodzonych. Gorąco nas poparła i serdecznie pozdrowiła. Nie ustaniemy w naszych działaniach dopóki będą one potrzebne, dopóki nie skończy się zabijanie najmłodszych dzieci.

Także mogą Cię zainteresować:

Popierasz to co robimy?

Wesprzyj nasze akcje