Chyba wszyscy znają kanadyjską działaczkę Mary Wagner, która dużą część swojego życia spędziła w więzieniu za to, że rozmawiała przed placówkami aborcyjnymi oraz w placówkach, oferując pomoc kobietom w ciąży, by nie mordowały swojego dziecka, a także modliła się tam.

Inną znaną aktywistką, która działała w ten sposób, jest Linda Gibbons, również niejednokrotnie aresztowana. Sześć lat temu skazano ją na pół roku więzienia tylko za to, że chodziła przed placówką aborcyjną z plakatem, na którym widniało płaczące dziecko i napis „Dlaczego, mamo? Przecież mogę dać tyle miłości„. Przekazywała także ulotki kobietom, mówiąc o rozwiązaniach lepszych niż aborcja.

Pół roku więzienia to jednak dla kanadyjskich biznesmenów aborcyjnych za mało! Kanadyjska Izba Gmin miała bowiem przyjąć ustawę, która przewiduje karę aż 10 lat więzienia dla każdego, kto „próbuje uniemożliwić lekarzowi czy pielęgniarce wykonywanie swoich obowiązków lub umyślnie utrudniać i ingerować w legalny dostęp innej osoby do aborcyjnego ośrodka”.

W praktyce zakazana więc będzie nawet modlitwa przed ośrodkiem aborcyjnym. O zaoferowaniu kobiecie pomocy nie mówiąc.

Organizacje aborcyjne mogą odtrąbić sukces. Kobietom nie będzie się pomagać. Będą czuły się samotne, opuszczone, a w głowie będą mieć slogany, że pomoże im jedynie aborcja. Kanada stanie się krajem, w którym zapanuje wojna. I mimo że o skutkach nie będzie się rozprawiać tak, jak mówimy dziś o Holokauście, będą one tożsame. Zniszczenia niekoniecznie będą widoczne na ulicach – ale będą.

Źródło: https://pch24.pl/…

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN