Jedne dzieci ratujmy, inne mordujmy – czyli logika Gazety Wyborczej

Gazeta Wyborcza ma poważny problem z nazewnictwem. Ciężko jest przyznać się redaktorom, że nienarodzone dziecko również jest dzieckiem, zazwyczaj ratują się rolniczo - weterynaryjną nazwą "płód" albo dehumanizującymi określeniami typu "zlepek komórek", a tu proszę. Pojawia się dr Patrycja Wizińska-Socha - Polka, która wynalazła urządzenie ratujące życie tych, którzy jeszcze się nie urodzili.

Gazeta Wyborcza ma poważny problem z nazewnictwem. Ciężko jest przyznać się redaktorom, że nienarodzone dziecko również jest dzieckiem, zazwyczaj ratują się rolniczo – weterynaryjną nazwą „płód” albo dehumanizującymi określeniami typu „zlepek komórek”, a tu proszę. Pojawia się dr Patrycja Wizińska-Socha – Polka, która wynalazła urządzenie ratujące życie tych, którzy jeszcze się nie urodzili.

Pregnabit, bo tak nazywa się urządzenie, to przenośny i łatwy w obsłudze aparat do wykonywania KTG, badania wykonywanego w celu monitorowania czynności serca dziecka i czynności skurczowej macicy. Pozwala on wychwycić nieprawidłowości w ostatnich tygodniach ciąży. Jak podaje Wyborcza, w 2013 roku w okresie okołoporodowym zmarło ponad dwa tysiące dzieci. Zapewne część z nich udałoby się uratować, gdyby badanie KTG wykonywane było częściej.

Sama dr Wizińska-Socha o ratowaniu dzieci mówi bardzo chętnie. Impulsem do stworzenia Pregnabitu była tragicznie zakończona ciąża jej koleżanki, toteż, jak mówi: „Jeśli uratuję życie choćby jednego dziecka, będę spełniona”. Więc nie jest to jedynie zlepek komórek, który magicznie podczas porodu przeistacza się w człowieka, a jest nim już wcześniej. Nie jest to tkanka ciążowa, z którą matka może zrobić, co jej się podoba. Jest dziecko, a właściwie około dwa tysiące dzieci rocznie, które aparat może uratować przed śmiercią.

Znamienne, że ta sama gazeta, która pisze o ratowaniu życia dziecka w okresie okołoporodowym i zachwala skonstruowany aparat, chętnie przytacza inicjatywę skrajnych feministek, według której dziecko podejrzane o chorobę będzie można zabić aż do zakończenia ciąży. Tu już, jak widać, człowieka nie ma, nie jest mu więc potrzebny żaden aparat ratujący życie, a wręcz przeciwnie – nieraz konieczny według autorów Gazety będzie zabieg, który dziecku to życie zabierze.

Dzięki takim urządzeniom, jak Pregnabit, kobiety mają większą szansę na urodzenie żywego i zdrowego dziecka, co chętnie podkreśla Gazeta Wyborcza. W kolejnym artykule zapewne podkreśli słowa o tak zwanych „prawach kobiet”, które oznaczają nic innego jak to, że dzieci, które ratuje Pregnabit, można zabić, jeśli tylko jest podejrzane o chorobę, a matka wyrazi takie życzenie. Gdzie tu logika?

[author] [author_image timthumb=’on’]http://www.proprawodozycia.pl/wp-content/uploads/2015/10/Karolina-Jurkowska.jpg[/author_image] [author_info]Karolina Jurkowska – wolontariuszka Fundacji Pro – Prawo do Życia[/author_info] [/author]

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Polscy uczniowie będą jak uczestnicy parad równości? Relacja z kontry w Katowicach

12 września pierwsze targi dzieci w Warszawie

Służby aparatu państwowego i systemowe niszczenie rodziny – kim była Gloria Steinem?

Kraków dogania Warszawę i przegonił Oleśnicę. Chodzi o aborcje

Zobacz jak alarmujemy w terenie

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: