zabojstwoDo niedawna aborcja selektywna ze względu na płeć kojarzyła nam się z krajami takimi jak Indie lub Chiny, w których kobiety z założenia miały niższy statut społeczny, więc nie opłacało się ludzi gorszej jakości „produkować".

Kiedyś zgodnie twierdzono, że taka przyczyna aborcji jest formą dyskryminacji, ale niedawno takie praktyki zaczęły mieć miejsce na zachodzie i niektórzy z radością odstąpili od tej tezy.

zabojstwoDo niedawna aborcja selektywna ze względu na płeć kojarzyła nam się z krajami takimi jak Indie lub Chiny, w których kobiety z założenia miały niższy statut społeczny, więc nie opłacało się ludzi gorszej jakości „produkować”.

Kiedyś zgodnie twierdzono, że taka przyczyna aborcji jest formą dyskryminacji, ale niedawno takie praktyki zaczęły mieć miejsce na zachodzie i niektórzy z radością odstąpili od tej tezy.

W Kanadzie od 1988 roku, w którym to zniesiono wszelkie przepisy zabraniające przerywania ciąży istnieje powszechne „prawo do aborcji”, choć nie reguluje tego żadna ustawa. Taki stan zbiera zatrważające żniwo. Obecnie na 3 urodzone dzieci 1 zostaje zabite przed narodzeniem, a z kolei 9 spośród 10 zabitych dzieci, to…dziewczynki.

Po raz kolejny potwierdza się, że aborcja godzi najbardziej w kobiety. Te dorosłe, które cierpią psychicznie i fizycznie, często przez całe życie, ale również w te małe, które są rozszarpywane i zabijane najczęściej. Czy feministkom nie wydaje się, że popierając to stają się największymi „szowinistkami” na świecie?

Skoro zabija się dziewczynki, to oczekiwałoby się od tych, które twierdzą, ze bronią praw kobiet jakiegoś sprzeciwu. Feministka Joyce Arthur z Kanadyjskiej Koalicji Praw Aborcyjnych pytana jak to się ma do praw kobiet odpowiedziała, że przyczyna leży w „edukacji i podnoszeniu statusu dziewcząt i kobiet w dłuższej perspektywie, a nie w ograniczaniu aborcji”. Zastanawiająca logika. Dłuższej perspektywy przecież nie będzie, skoro wszystkie zostaną wymordowane przed narodzeniem.

Feministkom (kto wie, czemu wciąż używają tej nazwy) wydaje się, że reprezentują kobiety. Bardzo by tego chciały, bo już żaden argument nie przychodzi im do głowy. „Chcę zabijać” nie należy do zbyt marketingowych haseł. Prawdziwa, normalna kobieta nie zabije swojego dziecka. Potwierdziły to wielokrotnie różne badania opinii publicznej, np. CBOS’u z 2011r., które mówią, że „przeciw dopuszczalności przerywania ciąży są częściej kobiety”.

Ciekawe kiedy ich pokrętna logika skieruje je w stronę zabijania starszych dziewczynek. Póki co (dzięki Bogu!) jeszcze żyję.

Aleksandra Michalczyk

{flike}

{fcomment}

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN