Szukaj
Close this search box.

List do przyjaciół: Zosia żyje wbrew diagnozom lekarzy. Dzieci takie jak ona się zabija

Na poniższym zdjęciu możecie Państwo zobaczyć Zosię, wnuczkę jednej z naszych wolontariuszek. Dziewczynka przyszła na świat ważąc zaledwie 1100 gramów. Gdy jej mama była w ciąży diagnozy lekarzy były jednoznaczne – Zosia będzie mieć letalną wadę genetyczną i śmiertelną wadę serca. Miała umrzeć jeszcze w łonie matki lub tuż po urodzeniu. Tymczasem Bóg w swojej mocy i dobroci sprawia, że dzieją się rzeczy wbrew lekarskim rokowaniom. Obecne diagnozy co do przyszłości Zosi zaczynają być pozytywne. Jej serduszko będzie operowane, gdy dziewczynka podrośnie.

Wiecie Państwo dlaczego o tym piszemy? Bo dzieci takie jak Zosia masowo zabija się poprzez aborcję w polskich szpitalach, nie dając im jakiejkolwiek szansy. Zainfekowani aborcyjną mentalnością lekarze, gdy tylko zobaczą podejrzenie choroby u dziecka, od razu sugerują aborcję jako jedyne wyjście z sytuacji. Pod wpływem emocjonalnego szantażu i aborcyjnej propagandy, wielu rodziców ulega tym namowom. Dlatego nasza Fundacja prowadzi projekt Ocalone.org, w ramach którego docieramy do rodzin będących pod presją aborcjonistów i udzielamy im realnego wsparcia.

Lekarskie kolegium neonatologów i kardiologów nie mogło się nadziwić, że Zosia żyje i że jej krążenie funkcjonuje. Cieszymy się, że dziewczynka otrzyma należytą opiekę i że podjęta zostanie dalsza walka o jej zdrowie. Niestety, wiele dzieci w Polsce nie dostaje takiej szansy.

Podejrzenie choroby to dla aborcjonisty przesłanka do eliminacji człowieka. Być może urodzi się niedoskonały, a jego rodzice potencjalnie mogą mieć trudniej w życiu. Dlatego wedle aborcyjnej logiki należy się go pozbyć. Aborcja to też sposób na uniknięcie odpowiedzialności. Dla ludzi przesiąkniętych aborcyjną i eugeniczną mentalnością lepiej jest zabić pacjenta niż podjąć się jego leczenia. Tak jest taniej, szybciej i łatwiej. Po co obejmować dziecko opieką i walczyć o jego życie, skoro można je legalnie i bezkarnie zabić?

W ciągu kilkunastu lat pracy naszej Fundacji wielokrotnie spotykaliśmy się z podobnymi przypadkami. Opisaliśmy je m.in. w naszym przewodniku „Jak rozmawiać o aborcji?”, którego celem jest budowa świadomości Polaków w sprawie aborcji oraz uodpornienie naszego społeczeństwa na manipulacje, jakich dopuszczają się aborcjoniści.

Doświadczyła tego m.in. pani Iza, która napisała list do naszej Fundacji :

„pani doktor, która robiła badanie, na pierwszy rzut oka wydawała się sympatyczna. Oglądała Maluszka w skupieniu, dopiero po badaniu przeszła do konkretów, czy wiemy, co jest z dzieckiem, że dziecko ma przepuklinę oponowo-rdzeniową, wodogłowie, zapewne będzie miało padaczkę, najprawdopodobniej ma niewykształcony móżdżek i po porodzie nie będzie w stanie samo oddychać i będziemy zmuszeni zdecydować o odłączeniu dziecka od respiratora. Mamy się szykować na pogrzeb… Słuchaliśmy tego z mężem, płacząc… i wtedy Pani doktor powiedziała, że jedynym rozwiązaniem w tej sytuacji jest aborcja. Gdy powiedziałam, że nie biorę tego w ogóle pod uwagę, to stwierdziła, że skazuję dziecko na cierpienie.”

Dziecko jest chore, więc należało objąć je opieką. Aborcjonistka nie chciała jednak o tym słyszeć – po co się męczyć, skoro można zrobić aborcję i od razu mieć „problem” z głowy.  Na szczęście rodzice nie dali się namówić i na przekór „lekarzom” podjęli walkę o życie swojego dziecka. Jak wspomina pani Iza:

„córka urodziła się o czasie. W 1. dobie życia przeszła plastykę przepukliny. 4 pierwsze miesiące były bardzo ciężkie (ciągłe pobyty w szpitalu, odstawienie leków na padaczkę, rezonans magnetyczny, EEG oraz założenie zastawki komorowo-otrzewnowej). Obecnie córka ma 16 miesięcy, dzięki intensywnej rehabilitacji, turnusom rehabilitacyjnym ostatnio zaczęła raczkować i sama siadać.”

Lekarka-aborcjonistka zdążyła przygotować rodziców na pogrzeb dziewczynki. Tymczasem dziecko udało się uratować dzięki udzielonej mu pomocy. Jednak wielu rodziców w takiej sytuacji ulega emocjonalnej presji oraz szantażowi lekarza, wypowiadającego się z mocą autorytetu.

Aborcyjna mentalność szeroko rozpowszechniła się w polskim środowisku lekarskim. Naciski podobne do tych, których doświadczyła pani Iza, słyszą kobiety w szpitalach w całej Polsce. To powszechne zjawisko, wyrażone najbardziej dobitnie przez postawę Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników. Organizacja ta wydała w 2021 roku oświadczenie, w którym stwierdziła, że zakaz aborcji z powodu podejrzenia choroby u dziecka to regres medycyny (!!), a sama aborcja to „niesienie pomocy” i to jeszcze rzekomo zgodnie z etyką lekarską!

Dzięki tego typu propagandzie aborcja pochłania w Polsce kolejne ofiary i zbiera krwawe żniwo. Wiele dzieci mogłoby żyć, ale nie jest im to dane, gdyż wielu lekarzy nie chce podjąć się trudu ich ratowania i leczenia. To właśnie w takich trudnych chwilach i przypadkach mogłaby wspaniale rozwijać się medycyna – udzielając pomocy wcześniakom oraz dzieciom z poważnymi chorobami. Tymczasem umysły wielu lekarzy infekowane są aborcyjną mentalnością, przez co zamiast leczyć i pomagać, abortują, bo tak jest łatwiej i szybciej.

Sprzyja temu wadliwe i dziurawe polskie prawo, które w obecnej sytuacji zezwala na wykonywanie legalnych aborcji szpitalnych de facto na życzenie. Aktualnie największym ośrodkiem aborcyjnym w Polsce jest szpital w Olesnicy, w którym w 2022 roku abortowano 75 dzieci. Jak wynika z informacji udostępnionych przez tę placówkę, u 71 z tych 75 dzieci stwierdzono podejrzenie chorób lub wad rozwojowych. Same aborcje wykonano z formalnej przesłanki „zagrożenia zdrowia psychicznego matki.”

75 aborcji rocznie oznacza, że średnio co kilka dni w szpitalu w Oleśnicy dokonuje się aborcji na dziecku. Dla pracowników tego szpitala to musi być już rutyna. Do tego właśnie prowadzi aborcyjna mentalność. Dzieci abortuje się także w wielu innych szpitalach w Polsce.

Dowiedzieliśmy się właśnie, że aborcji dokonuje się w Szpitalu św. Wojciecha w Gdańsku. Z pisma przesłanego przez szpital do naszej Fundacji wynika, że od stycznia do czerwca 2023 roku abortowano tam 11 dzieci. To kolejna placówka na mapie Polski, w której przeprowadza się ten krwawy proceder.

Działamy aby to powstrzymać. Na ulicach całego kraju każdego dnia organizujemy niezależne kampanie informacyjne, za pomocą których docieramy do naszego społeczeństwa z prawdą o aborcji. W ten sposób kształtujemy świadomość i sumienia Polaków i uodparniamy kolejne osoby na aborcyjną propagandę. Wydajemy także kolejne publikacje, takie jak przewodnik „Jak rozmawiać o aborcji?”, który dostarcza czytelnikom niezbędnych argumentów potrzebnych do odpierania aborcyjnych kłamstw i manipulacji.

Równolegle, prowadzimy naszą kampanię Ocalone.org, w ramach której niesiemy realną i konkretną pomoc rodzinom, które znajdują się pod presją aborcjonistów. W ramach akcji prowadzimy m.in. czat i infolinię pomocową, na których dyżur pełnią nasi wolontariusze. Każda kobieta, która jest w ciąży i nie wie co robić lub nie ma z kim porozmawiać, może do nas zadzwonić i napisać. Odpowiadamy tak szybko, jak to możliwe i pomagamy rozwiązać problemy. Służymy ciepłym słowem, możliwością rozmowy, wiedzą praktyczną, kontaktami do sprawdzonych specjalistów (lekarzy, wyspecjalizowanych placówek pomocowych, pomocy duchowej i psychologicznej). Jesteśmy zdeterminowani, żeby pomóc każdemu, kto będzie tego potrzebował: niepełnoletnim, ofiarom przemocy, chorym, osobom przymuszanym do aborcji i w kłopotach finansowych. W ramach akcji pomogliśmy już m.in. pani Kamili, mamie samotnie wychowującej 4 dzieci.

Wiecie Państwo dlaczego kampania Ocalone.org jest dzisiaj tak ważna?

Ponieważ kobiety i rodziny w trudnej sytuacji życiowej, takiej jak podejrzenie poważnej choroby u dziecka, są celem numer 1 dla aktywistów aborcyjnych, którzy docierają do takich osób i namawiają je do rozwiązania życiowych trudności poprzez zamordowania dziecka za pomocą aborcji. Takimi aktywistami aborcyjnymi są też liczni lekarze-ginekolodzy, którzy gdy tylko zobaczą nieprawidłowości w trakcie badań od razu sugerują aborcję. Tacy „lekarze” potrafią być przy tym bardzo agresywni wobec kobiet, które odrzucą propozycję ich „pomocy”. Tworzy to ogromną presję emocjonalną, której łatwo ulec jeśli nie zna się prawdy o aborcji i nie ma się gdzie szukać prawdziwego wsparcia.

Musimy promować nasz projekt, aby jak najwięcej osób znajdujących się pod presją aborcjonistów dowiedziało się o nim i mogło znaleźć miejsce realnej pomocy. Kampanię Ocalone.org reklamujemy m.in. za pomocą specjalnej furgonetki wyposażonej w duże bannery informujące o akcji, a także megafony z nagraniami zachęcającymi do kontaktu z nami w sytuacji, gdy ktoś potrzebuje pomocy. Auto jeździ po ulicach polskich miast. Przekaz płynący z naszego samochodu jest prosty i czytelny:

„Jesteś w ciąży? Potrzebujesz pomocy? Pomożemy Ci!”

Równolegle promujemy akcję w internecie oraz organizujemy kolejne, niezależne akcje informacyjne, aby ostrzegać Polaków przed skutkami aborcji. W najbliższym czasie potrzebujemy na te cele ok. 13 000 zł.

Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby wesprzeć niesienie realnej pomocy dla osób w trudnej sytuacji życiowej, które za pomocą środków masowego przekazu są namawiane i zachęcane do aborcji, oraz organizację kolejnych akcji informacyjnych na temat konsekwencji aborcji.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prawda o aborcji oraz promocja naszej kampanii Ocalone.org musi odbywać się w sposób niezależny. Nie możemy liczyć na to, że nasze treści zostaną wyemitowane przed masowe media głównego nurtu, gdyż wspierają one aborcję i aborcjonistów.

Musimy docierać do Polaków w przestrzeni publicznej za pomocą kampanii ulicznych, furgonetek, billboardów oraz niezależnych wydawnictw drukowanych takich jak przewodnik „Jak rozmawiać o aborcji?”. Prowadzenie tych działań jest możliwe tylko dzięki zaangażowaniu naszych wolontariuszy i stałej pomocy darczyńców, dlatego raz jeszcze proszę Państwa o wsparcie.

Serdecznie Państwa pozdrawiam,

kinga malecka prybylo

...

Więcej interesujących treści

Projekt zakładający tak zwaną depenalizację pomocnictwa w aborcji został odrzucony przez Sejm RP

Diabeł dostał kuksańca

W ubiegły piątek w polskim sejmie odbyło się głosowanie nad projektem ustawy, który zakładał depenalizację aborcji do 12 tygodnia ciąży, a w przypadku dzieci podejrzanych

Lukasz Jonczyk

Łukasz Jończyk w obronie najsłabszych

Podczas sejmowego wysłuchania w maju br. mocno wybrzmiał głos śp. Łukasza Jończyka, który przestrzegł przed niszczeniem moralnych fundamentów Polski.

Wesprzyj naszą działalność:

. PLN