Gemma-Sarah była w 20 tygodniu ciąży, gdy podczas USG zauważono, że coś wyrasta z twarzy dziecka. Dodatkowa zdiagnozowano u dziewczynki głęboką deformację mózgu. Poradzono jej aborcję, bo według lekarza dziecko nie miało szans na przeżycie. Matka od początku jednak twierdziła, że nie zrezygnuje ze swojego dziecka.

Wbrew diagnozom lekarzy Karlie urodziła się żywa mimo tego iż część mózgu wystawała jej między oczami. Myślano, że dziecko umrze zaraz po porodzie, ale wbrew oczekiwaniom dziecko żyło. Po trzech tygodniach Karlie przeszła pomyślną operację usunięcia części mózgu, wystającej z jej twarzy. Opreacja przebiegła pomyślnie. Mimo to u Karlie zdiagnozowano również holoprozencefalię (brak rozdzielenia półkul mózgowych) i ostrzegano matkę, że dziecko może nigdy nie mówić ani nie chodzić.

Dziś Karlie ma 3 lata i niedawno została starszą siostrą. Właśnie stawia pierwsze kroki i uczy się mówić. „Wszystkie przewidywania co do mojej córki okazały się błędne. – podsumowuje Gemma-Sarah – Jeśli moja córka się nie podda, to ja nigdy nie przestanę o nią walczyć”.

Historia Karli jest jedną z wielu, która pokazuje nie tylko to, że medycyna potrafi się mylić. Jest to wspaniała opowieść o tym, że istotą miłości matki do dziecka jest przyjmowanie go, kimkolwiek by nie było i walka o nie nawet wówczas, gdy wszyscy inni rozłożą ręce.

Źródło: https://www.lifenews.com/…great/

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!