Szukaj
Close this search box.

List do przyjaciół: UWAGA! Do polskich szkół wchodzi niemiecka edukacja seksualna

Rząd Donalda Tuska podjął kolejną decyzję - już wkrótce w polskich szkołach rozpoczną się lekcje "edukacji seksualnej" prowadzone według standardów opracowanych w Niemczech. Dla zmylenia rodziców będą się ukrywać pod nazwą nowego przedmiotu "Edukacja zdrowotna".

Autorem podstawy programowej tego przedmiotu będzie seksuolog Zbigniew Izdebski – współpracownik Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) odpowiedzialnej razem z rządem Niemiec za „Standardy Edukacji Seksualnej” przewidujące naukę dzieci masturbacji i wyrażania przez dzieci zgody na seks. Izdebski to również współpracownik instytutu, którego twórca przeprowadzał pedofilskie eksperymenty na dzieciach oraz uczeń polskiego seksuologa, który popierał legalizację seksu dorosłych z dziećmi. Innymi słowy: już teraz chcą nam w Polsce zrobić to samo co w Niemczech – narzuconą centralnie deprawację w szkołach! Wszystkie dzieci są w niebezpieczeństwie. Musimy dotrzeć do rodziców z prawdą o zagrożeniu i stanąć do walki!

W Ministerstwie Edukacji Narodowej trwają prace nad wdrożeniem do wszystkich polskich szkół nowego przedmiotu „Edukacja zdrowotna”. Niech Państwa nie zmyli ta pozytywnie brzmiąca nazwa, gdyż w praktyce ukrywa się pod nią tzw. „edukacja seksualna„. Chodzi o uśpienie czujności rodziców, wychowawców i nauczycieli, aby nie stawiali oporu i bezrefleksyjnie pozwolili dzieciom na udział w deprawacyjnych lekcjach.

Rząd Tuska wyznaczył już koordynatora zespołu odpowiedzialnego za powstanie tego przedmiotu i opracowanie do niego podstawy programowej. Został nim seksuolog prof. Zbigniew Izdebski. 

Izdebski to współpracownik Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), czyli organizacji, która wydała „Standardy Edukacji Seksualnej w Europie” – dokument wskazujący jak ma przebiegać tzw. „edukacja seksualna” dzieci (obok WHO, współautorem Standardów jest BZgA – agencja niemieckiego ministerstwa zdrowia, podległa rządowi Niemiec). Wedle tych Standardów prowadzi się deprawacyjne lekcje w krajach Zachodu, szczególnie w Niemczech, gdzie udział w nich jest przymusowy dla każdego dziecka, a rodzicom grożą kary finansowe i więzienie za odmowę udziału dzieci w warsztatach deprawacji. Wedle tych samych standardów, opracowanych przez WHO i Niemców, mają być „edukowane seksualnie” dzieci w Polsce. Standardy te zakładają m.in. przekazywanie dzieciom wiedzy na temat:

4-latkom: masturbacji
6-latkom: wyrażania zgody na seks
9-latkom: pierwszych doświadczeń seksualnych

Wedle Standardów WHO/BZgA, już u dzieci w wieku 6-9 lat należy rozwijać rozumienie pojęcia „akceptowalny seks” oraz przekazywać dzieciom informacje na temat „praw seksualnych dzieci”. To wszystko ma prowadzić do tego, że nieco starsze dzieci mają posiadać „umiejętności negocjowania i komunikowania się w celu uprawiania bezpiecznego i przyjemnego seksu.” Trzeba w tym momencie zaznaczyć, że WHO jest agencją należącą do Organizacji Narodów Zjednoczonych ONZ, która jakiś czas temu wydała raport mówiący o tym, że państwa powinny szukać prawnych możliwości legalizacji współżycia między dorosłymi a nieletnimi, o ile tylko nieletni „zgodzą się” na takie współżycie. 

Proszę w tym kontekście zwrócić uwagę na inne powiązania Zbigniewa Izdebskiego. Izdebski jest byłym współpracownikiem i uczniem profesora Andrzeja Jaczewskiego, który opowiadał się za legalizacją seksu dorosłych z dziećmi. Zdaniem Jaczewskiego, dobrowolne i świadome kontakty seksualne dorosłych z dziećmi od 9 roku życia nie powinny być karalne. Pogląd ten zbiega się z wytycznymi WHO, wedle których 9-letnie dzieci powinny uczyć się o pierwszych doświadczeniach seksualnych. Jaczewski pisał też m.in., że:

„Pedofile często są dobrymi wychowawcami. Tylko to nie są ci, którzy z tymi dziećmi kopulują, lecz ci, co lubią się przytulić, pogłaskać, poklepać nawet po tyłku, popatrzeć, jak ten dzieciak półgoły biega na basenie i koniec. I byłoby rzeczą złą, gdyby ich eliminować, bo oni nic złego nie robią”.

Zbigniew Izdebski wiele mówił publicznie o Andrzeju Jaczewskim, określając go jako swojego „mistrza” i „przyjaciela”. Teraz ten przyjaciel Jaczewskiego będzie odpowiadał za podstawę programową „edukacji seksualnej”, która swoim zasięgiem ma objąć wszystkie szkoły w Polsce. To jednak nie wszystko. Zbigniew Izdebski jest również współpracownikiem Instytutu Kinseya, placówki „naukowej”, której założyciel przeprowadzał przerażające eksperymenty pedofilskie na dzieciach.

Alfred Kinsey to „ojciec założyciel” współczesnej seksuologii. Kilkadziesiąt lat temu badał „przeżycia seksualne” niemowląt od 4 miesiąca życia dzieci (!). Zdaniem Kinseya, 4 miesięczne dziecko jest zdolne do „pełnych przeżyć seksualnych”. Jak Kinsey doszedł do takich wniosków? Zlecił pedofilom gwałcenie niemowląt dla celów „naukowych”. W ramach „badań naukowych” sprawdzano w praktyce jakie reakcje u maleńkich dzieci przyniesie stymulacja seksualna. Te przerażające zbrodnie pedofilskie zostały dokonane na kilkuset dzieciach. W kolejnych dziesięcioleciach Instytut Kinseya stał się jedną z wiodących na świecie instytucji z zakresu seksuologii. W oparciu o „badania” Kinseya przeszkolono w USA oraz Europie Zachodniej tysiące tzw. „edukatorów seksualnych”, którzy następnie ruszyli do szkół, aby „edukować” dzieci.

Zbigniew Izdebski jest współpracownikiem Instytutu Kinseya od 2010 roku. Jego powołanie do grona „ekspertów” tej instytucji skomentowała wtedy Gazeta Wyborcza, publikując artykuł na temat Izdebskiego zatytułowany: „Nasz człowiek w Instytucie Kinsey’a”.

To właśnie takie środowisko stoi za nowym przedmiotem, który decyzją rządu Donalda Tuska już wkrótce ma zostać wprowadzony do polskich szkół. „Edukacja seksualna”, ukrywająca się pod nazwą „Edukacji zdrowotnej” ma zacząć się już w podstawówce. W MEN i kilku innych ministerstwach trwają właśnie nad tym prace, które koordynuje Zbigniew Izdebski.

W ten sposób spełni się żądanie aktywistów LGBT, którzy od dawna domagają się objęcia wszystkich dzieci w Polsce „edukacją seksualną”. Nasza Fundacja od 10 lat prowadzi w całym kraju kampanię „Stop pedofilii”, której celem jest dotarcie do Polaków z prawdą o tym zjawisku. Za pomocą niezależnych akcji społecznych ostrzegamy, że „edukacja seksualna” to po prostu systemowa przemoc seksualna wobec dzieci.

Wystarczy spojrzeć, jak taka „edukacja” prowadzona jest na Zachodzie, szczególnie w Niemczech, gdzie już kilkadziesiąt lat temu wdrożono Standardy WHO/BZgA – nauka masturbacji już od przedszkola, zachęcanie dzieci do rozwiązłości seksualnej i oglądania pornografii, namawianie do aktów homoseksualnych i oddawania się homoseksualnemu stylowi życia, promocja aborcji, aż w końcu nauka wyrażania zgody na seks, w domyśle również z dorosłymi. Jak pisał w swoich książkach Andrzej Jaczewski, „mistrz” Zbigniewa Izdebskiego:

“W historii pedagogiki znane są przypadki, kiedy piastunki masturbowały małe dzieci, by je uspokoić lub uśpić. Znane są opisy etnografów, z których wynika, że dorośli w szczepach pierwotnej kultury masturbowali dzieci ku ich zadowoleniu. Nie ma naukowych podstaw, by przyjąć, że takie postępowanie tym dzieciom zaszkodziło.”

Rozmaici deprawatorzy seksualni i aktywiści LGBT chcą być właśnie takimi „piastunkami” naszych dzieci. Tak ma wyglądać współczesna „pedagogika”, która wdziera się do naszych szkół. Musimy stanąć do walki i to powstrzymać!

To od naszej reakcji zależy, czy plany deprawatorów wejdą w życie. Od reakcji rodziców, nauczycieli i wychowawców w swoich miastach, w swoich szkołach, w swoich kuratoriach oświaty, w swoich lokalnych społecznościach. Jeśli jako społeczeństwo będziemy bierni, deprawacja obejmie nasze dzieci, nasze wnuki oraz dzieci naszych znajomych i przyjaciół. Żadne dziecko nie ucieknie od zgorszenia – tego chcą deprawatorzy. Ofiarą będzie każda rodzina.

Nasza Fundacja mobilizuje Polaków do działania i organizuje opór w całej Polsce. Ruszamy z kolejnymi akcjami społecznymi na ulicach i mobilnymi kampaniami informacyjnymi. Musimy dotrzeć do rodziców i ostrzec ich przed zagrożeniem. Równolegle, zachęcamy wszystkich rodziców, aby już teraz podejmowali decyzje odnośnie przyszłości swoich dzieci i swoich rodzin – o przeniesieniu dzieci do małych, zaufanych, lokalnych szkół lub przejściu na edukację domową (w tym roku szkolnym już prawie 54 000 polskich dzieci uczy się w ramach edukacji domowej, do której przechodzą kolejne rodziny. Taką edukację prowadzą m.in. wolontariusze naszej Fundacji, którzy służą pomocą w tym temacie – prosimy o kontakt e-mailowy).

Wiele osób jest biernych wobec ofensywy deprawatorów seksualnych na Polske myśląc, że ich dzieci i ich rodziny jakimś cudem ominie zagrożenie. Jeśli nie staniemy do walki, to nie ominie i nie będzie się dało przed nim uciec. W Niemczech „edukacja seksualna” według standardów WHO jest obowiązkowa, a za odmowę udziału dzieci rodzicom grozi więzienie. W Polsce trwają obecnie prześladowania za mówienie o zagrożeniach związanych z „edukacją seksualną”. W styczniu zostałem za to skazany na rok ograniczenia wolności. W marcu nasz kierowca Jan Bienias został skazany na 30 000 kary za organizację akcji „Stop pedofilii”. Przeciwko naszej Fundacji toczy się aktualnie ponad 130 procesów sadowych. Po co chcą nas uciszyć? Dlaczego nas atakują? Aby prawda nie dotarła do Polaków i aby można było przeforsować nowy przedmiot do szkół. Dzisiaj prześladują nas, jutro będą prześladować wszystkie rodziny w Polsce i zmuszać dzieci do deprawacji.

Pomimo represji musimy organizować kolejne akcje uliczne, przejazdy furgonetek, wystawy i kampanie billboardowe. Walka będzie się nasilać. W najbliższym czasie potrzebujemy na ten cel ok. 15 000 zł.

Proszę Państwa o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka jest dla Państwa w obecnej sytuacji możliwa, aby umożliwić nam dotarcie do społeczeństwa z ostrzeżeniem przed „Edukacją zdrowotną”, która w praktyce będzie systemową deprawacją seksualną polskich dzieci.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Tzw. „edukacja seksualna” to po prostu przemoc seksualna wobec dzieci. Musimy stawić opór, musimy dotrzeć do rodziców z ostrzeżeniem. Proszę Państwa o włączenie się w akcję i wsparcie naszych działań.

Z wyrazami szacunku

...

Więcej interesujących treści

pikieta rzeszow

Relacja z Rzeszowa – był to czas szczególny

16.05.2024. Kolejny czwartek, najzwyklejszy dzień tygodnia. Przechodnie idą na zakupy, uczniowie wracają z egzaminów maturalnych, kierowcy spieszą się, by dotrzeć na czas do swoich destynacji.

Wesprzyj naszą działalność:

. PLN