Rodzina stwierdziła, że nie zabiją żadnego swojego dziecka, a jeśli któreś umrze, to widocznie tak miało być. Półtora miesiąca przed terminem porodu Becky urodziła trzy dziewczynki: Ellie, Everlyn i Ellę. Wszystkie ważyły 1360 gramów i płakały głośno, czym zadziwiły personel, który spodziewał się nierozwiniętych płuc dzieci. Po trzech tygodniach wszyscy wrócili do domu do taty Adama, siostry Poppy i braci: Alfiego i Freddiego.
Żyjemy w świecie, który wielokrotnie nie rozróżnia już dobra i zła. Najbardziej oczywista prawda, że matce nie proponuje się zabicia jej dziecka, nie jest już rozpoznawana, choć jest to najwyższą zniewagą, a znieważanie kobiet w ciąży świadczy o upadku człowieka, który to robi.
Jakby tego było mało ostatnio medycy, tacy jak dr. Birgitte Heiberg Kahrs ze szpitala w Oslo stwierdzają, że „nie znaleźli żadnej korzyści medycznej” towarzyszącej selektywnej aborcji. „Przeciwnie – kontynuuje Heiberg Kahrs – naraża ona drugie dziecko w łonie”.
Świat bardzo już potrzebuje powrotu do prawdy i dobra. Głośmy więc je otwarcie.
Źródło: https://www.lifenews.com/…