Na partię Prawo i Sprawiedliwość głosowali najczęściej ludzie sprzeciwiający się uprzywilejowaniu pewnych środowisk tylko i wyłącznie z powodu ich orientacji seksualnej. Tymczasem za kadencji tej partii doszło do podpisania dokumentu Rady EPSCO w sprawie równouprawnienia osób LGBTI.

Na partię Prawo i Sprawiedliwość głosowali najczęściej ludzie sprzeciwiający się uprzywilejowaniu pewnych środowisk tylko i wyłącznie z powodu ich orientacji seksualnej. Tymczasem za kadencji tej partii doszło do podpisania dokumentu Rady EPSCO w sprawie równouprawnienia osób LGBTI.

Wojciech Kaczmarczyk, pełnomocnik rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania uspokaja, że dokument „tak naprawdę nie tworzy żadnej nowej rzeczywistości, jeśli chodzi o prawa osób LGBTI. Ten dokument oznacza tyle, że Rada Europejska zauważa to, że Komisja Europejska realizuje listę działań na rzecz osób LGBTI. Wykreślona została cała metodologiczna podstawa do tego, żeby tę listę działań realizować.” Dodaje również, że usunięto masę zapisów, która mogłaby zagrozić suwerenności państwa i sprawić, że ruchy homoseksualne będą uprzywilejowane, a poza tym dokument nie jest prawnie wiążący.

Ciężko jest jednak uwierzyć w dobrą wolę Wojciecha Kaczmarczyka i PiSu, czytając poszczególne punkty konkluzji, jak choćby punkt drugi „Ważne jest, by promować wspólne wartości, takie jak poszanowanie praw człowieka, oraz powszechne zrozumienie, że prawa człowieka są uniwersalne i mają zastosowanie do wszystkich.” Nietrudno jest zgadnąć, że lobby homoseksualne będzie bardzo chętnie opierać się na tym punkcie, dążąc do prawnego uznania ich związków czy też małżeństw oraz żądając prawa do adopcji dzieci.

Akceptując deklarację, jesteśmy też zmuszeni do przyjęcia genderowej ideologii oraz narzuconej genderowej retoryki, według której płeć jest jedynie wytworem kultury. Może się to również skończyć przymuszaniem do prawnego karania tzw. mowy nienawiści. To oznacza, że wszelkie choć trochę negatywne komentarze na temat ruchów LGBT będą się kończyć sprawą w sądzie. Nie mówiąc już o tym, że dokument stanie kolejnym narzędziem, na który te ruchy będą się powoływać, chcąc prowadzić agresywną edukację seksualną i dążąc do manifestowania swoich poglądów w przestrzeni publicznej.

Biorąc te fakty pod uwagę, trudniej jest uwierzyć Wojciechowi Kaczmarczykowi, że PiS chciał dobrze. Ciężko jest też uwierzyć, że podpisujemy dokument, który „nic nie zmienia”. Niestety, oznacza to tylko tyle, że będziemy musieli tłumaczyć się z tego, jak „poprawiamy” warunki życia pewnych osób, tylko dlatego, że te osoby nie są heteroseksualne. Czy tak powinna postępować partia konserwatywna? Miejmy nadzieję, że w kwestii ochrony życia partia Prawo i Sprawiedliwość okaże się bardziej sprawiedliwa.

[author] [author_image timthumb=’on’]http://www.proprawodozycia.pl/wp-content/uploads/2015/10/Karolina-Jurkowska.jpg[/author_image] [author_info]Karolina Jurkowska – wolontariuszka Fundacji Pro – Prawo do Życia[/author_info] [/author]

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN