Człowiek bez barier

Człowiek bez barier

Anna Trutowska, Fundacja Pro: Ostatnio głośno było o Twoim udziale w plebiscycie „Człowiek Bez Barier”. Internauci swoimi głosami zdecydowali o przyznaniu Ci Nagrody Publiczności – serdecznie gratuluję! Jaki jest cel tego corocznego plebiscytu oraz kto może ubiegać się o takie wyróżnienie?

Dr Bawer Aondo-Akaa: Dziękuję za gratulacje, ale one nie mnie się należą, lecz wszystkim tym, którzy na mnie głosowali. Bardzo tym ludziom dziękuję za wsparcie – głównie za modlitwę, bo w życiu właśnie o to chodzi, żeby się nawzajem za siebie modlić i dążyć do Pana Jezusa Chrystusa, naszego Mistrza i prawdziwego Zbawiciela. Przechodząc do szczegółowej odpowiedzi na pytanie – celem tegorocznego plebiscytu było wyłonienie osoby z niepełnosprawnością, która wśród ludzi w danym środowisku jest najbardziej popularna. Co to znaczy „najbardziej popularna”? Chodzi o popularność także pod względem moralnym – jest wzorcem pewnych zachowań, motywuje ludzi do rozwoju – fizycznego, psychicznego i duchowego. Takie wyróżnienie może trzymać osoba z niepełnosprawnością, która jest znana w swoim środowisku, pracuje na rzecz osób z niepełnosprawnościami, jest ponadto sympatyczna, charyzmatyczna i lubiana.

AT: Prowadzisz szeroko zakrojoną działalność społeczną i naukową, ale nie tylko. W jakich obszarach udzielasz się najbardziej?

BAA: Obecnie moje działanie skupia się na dwóch płaszczyznach: pierwsza to ochrona życia dzieci nienarodzonych z uwzględnieniem dzieci niepełnosprawnych. Powiem wprost, to jest walka z aborcją eugeniczną, walka o to, aby dzieci nie były mordowane w łonach swoich matek i o to, aby prawo polskie je chroniło. W drugiej kolejności opieram się na gruncie patriotycznym. Uważam się za patriotę, ale nie za byle jakiego patriotę – za patriotę Polski. Traktuję Polskę nie tylko jako państwo, ale jako Ojczyznę, w której się urodziłem. Zajmuję się kultywacją nurtu patriotycznego i konserwatywnego. Pasjonuję się ponadto literaturą i osobą Sługi Bożego Gilberta Keitha Chestertona, wielkiego przyjaciela Polski, który odwiedził nasz kraj w dwudziestoleciu międzywojennym – pisał on o Polsce piękne rzeczy.

AT: Co to dla Ciebie znaczy być człowiekiem „bez barier”?

BAA: Dla mnie człowiek bez barier to jest człowiek wolny. Tutaj nie chodzi jednak o sferę fizyczną – chociaż trochę też, ale najmniej. Nie chodzi również o sferę psychiczną, ponieważ można być osobą z niepełnosprawnością intelektualną, nawet w stopniu głębokim, i rozróżniać tylko kształty i niektóre kolory, ale być człowiekiem wolnym. Dla mnie człowiek bez barier jest wolny w sferze duchowej, to znaczy bez żadnego grzechu ciężkiego. Na przykład można być człowiekiem całkowicie sprawnym fizycznie, ale jeśli się kogoś nienawidzi, to nie jest się wolnym, lecz zniewolonym. Nie jest się bez barier.

AT: Jesteś głównym organizatorem Kongresu Wartości Życia Osób Niepełnosprawnych „Niepełnosprawni dla Życia”, który już 3-ego grudnia, tj. w najbliższą sobotę, odbędzie się w Krakowie. Do kogo adresowane jest to wydarzenie i jaki jest jego cel?

BAA: Kongres adresowany jest do wszystkich – do każdego człowieka dobrej woli, który chciałby zobaczyć, jak żyją osoby z niepełnosprawnością; poznać ich wkład w kulturę, sztukę czy politykę. Pani Barbara Pajchert będzie mówiła o niepełnosprawności w blogosferze; pan Bartosz Remin o wizerunku osoby niepełnosprawnej w mediach; będzie także wykład pani doktor Marty Cywińskiej o zespole Aspergera. Będzie przemawiała także pani profesor Janina Wyczesany, która – i tutaj chylę czoła, naprawdę czapki z głów – budowała w Polsce podstawy współczesnej pedagogiki specjalnej. Będzie także pan profesor Bogdan Chazan, którego chyba nie muszę przedstawiać, a także pan europoseł Marek Jurek, który dla mnie osobiście jest wzorem polityka.

AT: Jakie działania należy Twoim zdaniem podjąć w pierwszej kolejności, aby wartość życia osób niepełnosprawnych została w pełni uznana?

BAA: W pierwszej kolejności – bezwzględny zakaz aborcji. Dlaczego właśnie to? Możemy mówić o świadczeniach socjalnych, wysokości tego czy innego podatku, o edukacji, o reformach i tak dalej, ale jeśli nie zakażemy całkowicie zabijania dzieci, to nadal podświadomie traktujemy człowieka niepełnosprawnego jako osobę drugiej kategorii. Jeśli zabijamy dziecko w łonie matki, bo jest podejrzenie, że może być chore, to traktujemy je jak rzecz.

W drugiej kolejności trzeba ułatwić osobom niepełnosprawnym dostęp do pracy. Praca ma wymiar nie tylko zarobkowy, ale także socjalizujący pod kątem społecznym i rozwojowy pod kątem mentalnym. Każdy człowieka, nieważne czy pełnosprawny, czy niepełnosprawny, jest powołany przez Pana Boga do pracy.

AT: Bardzo dziękuję Ci za rozmowę i życzę powodzenia w dalszej działalności!

BAA: Ja również bardzo dziękuję!

Popierasz to co robimy?

Wesprzyj nasze akcje

Także mogą Cię zainteresować: