Szukaj
Close this search box.

Burmistrz Oleśnicy i urzędnicy po tej samej stronie co napastnicy z nożami

W Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy wykonuje się ponad połowę wszystkich aborcji w Polsce. Dzieci zabija się przez poćwiartowanie ich w łonach matek (metoda D&E), odessanie specjalną maszyną i wstrzyknięcie im w serce chlorku potasu, aby nie urodziły się żywe. Czy nowe władze miasta się temu sprzeciwiają? Nie, za to utrudniają działanie wolontariuszom Fundacji Pro – Prawo do Życia.

Było to widać w zeszły piątek podczas pikiety antyaborcyjnej przed szpitalem. Akcja była legalnie zgłoszona, ale urzędniczka ją rozwiązała, argumentując to tym, że zdjęcia na plakatach stwarzają zagrożenie dla zdrowia i życia. Nie doprecyzowała, które i w jaki sposób. Podobnie robili urzędnicy podczas kadencji poprzedniego burmistrza Jana Bronsia. Jak widać, Adam Horbacz również nasyła urzędników na wolontariuszy Fundacji Pro – Prawo do Życia.

W odpowiedzi na bezprawne działanie policji i urzędników wolontariusze zorganizowali spontaniczne zgromadzenie po drugiej stronie ulicy, ale również ono zostało po około godzinie rozwiązane przez policjantów, którzy twierdzili, że jest to dalej ta sama akcja.

Niewygodna prawda o zabijaniu przed ratuszem

– Jeden z funkcjonariuszy dwukrotnie powiedział, że pikieta spontaniczna powinna odbyć się pod ratuszem – mówi Adam Brawata, koordynator regionalny Fundacji Pro – Prawo do Życia. – Zatem udaliśmy się tam i zawiązaliśmy zgromadzenie spontaniczne, gdzie informowaliśmy mieszkańców o działaniach burmistrza Adama Horbacza, którego urzędniczka rozwiązała legalne zgromadzenie pod szpitalem i o dzieciach zabijanych przed narodzeniem w PZS w Oleśnicy. Urzędniczka wyszła z budynku i mimo iż według ustawy o zgromadzeniach nie ma prawa rozwiązać zgromadzenia spontanicznego powiedziała, że je rozwiązuje, po czym wezwała policję. Policjanci udali się najpierw na około pół godziny do Ratusza (Ci sami, którzy radzili przeprowadzić pikietę spontaniczną w tym miejscu), po czym ogłosili, że to nie jest zgromadzenie i siłą je rozbili – zarekwirowali nam sprzęt, po wcześniejszym wyrwaniu plakatu z rąk – dodaje Adam Brawata.

Policjant wyrywa baner dzialaczowi z reki

Co ciekawe, w czasie rozwiązywania pikiety pod ratuszem policjanci wprost mówili, że nie podobają im się obrazy pokazywane przez wolontariuszy.

– Podczas rozwiązywania tego ostatniego zgromadzenia głównodowodzący akcją policjant, który przecież powinien być bezstronny, zwrócił się do mnie pogardliwie „czy w Pani rodzinie dzieci też widzą takie obrazy? Wiedzą o takich rzeczach?” – mówi Martyna Rogacka, wolontariuszka Fundacji Pro – Prawo do Życia – Ja odpowiedziałam, że tak, wiedzą i wytłumaczyłam mu, jak się tłumaczy dzieciom. Spytałam się go o wojnę, czy jego dzieci oglądają o wojnie na Ukrainie? On stwierdził, że tak. Zapytałam się go, czym różnią się jedne obrazy ofiar od drugich i on wtedy już nie odpowiedział – dodaje wolontariuszka.

Podczas tej samej pikiety doszło do ataku mężczyzny uzbrojonego w nóż tapicerski, który groził wolontariuszom, a następnie przeciął baner antyaborcyjny. Na koniec doszło do zatrzymania mężczyzny przez policję. Jak widać po wydarzeniach podczas piątkowej pikiety, władze Oleśnicy i nożownik realizują dokładnie ten sam cel, jakim jest ukrycie prawdy o aborcji, tylko innymi metodami.

Film ze zdarzenia można zobaczyć poniżej:

...

Więcej interesujących treści

Policjant wyrywa baner dzialaczowi z reki

Groźna prawda o zabijaniu dzieci

W ocenie oleśnickich władz i funkcjonariuszy policji rozrywanie dzieci nienarodzonych na kawałki, trucie ich śmiertelnym zastrzykiem jest w porządku, ale pokazywanie prawdy o tym procederze

Wesprzyj naszą działalność:

. PLN