W związku z tym zgłosił się na eutanazję, bo taką „usługę” służby państwowe chętnie zrealizują.
Eutanazję, podobnie zresztą jak aborcję i inne tego typu zbrodnie reklamuje się w pierwszej kolejności jako przedłużenie prawa do wolności wyboru. Tak nazywa się ten pozłacany papierek, pod którym kryją się najgorsze plugastwa. Eutanazja bowiem to nie wolność dla zabijanego człowieka, ale korzyść majątkowa dla tego, kto tę zbrodnię oferuje. Jeśli jest sygnowana przez państwo, to jest to jasne przesłanie dla obywateli, że ich godność i życie niewiele znaczy i że zawsze stoi niżej niż wartość pieniądza czy innego „dobra”.
Tony Lewis potrzebuje prawdziwej pomocy. Jego desperacka decyzja nie ma nic wspólnego z wolnością, ale z rozpaczą spowodowaną tym, że państwo, społeczeństwo i drugi człowiek zawiedli go wówczas, gdy mieli obowiązek mu pomóc. Nikt z nas nie jest samotną wyspą. Często nasza wyciągnięta dłoń staje się dla drugiego źródłem nadziei.
Źródło: https://www.lifenews.com/…