Prawomocny wyrok zapadł w czerwcu 2026. Prawie 500 zł trzeba zapłacić za okazanie braku zgody na rozwiązanie zgromadzenia antyaborcyjnego przed placówką, w której ludzie przed swoim narodzeniem są pozbawiani życia. Zgromadzenie antyaborcyjne przeszkadzało, ale sama aborcja nie przeszkadzała…
Wysłana przez władze Oleśnicy pani urzędnik rozwiązała to zgromadzenie nie dlatego, że jego przebieg zagrażał czyjemukolwiek życiu, zdrowiu lub mieniu, bądź w inny sposób było łamane prawo (chociaż tak to tłumaczyła), lecz dlatego, że głoszone były treści antyaborcyjne przy użyciu zdjęć ofiar tego procederu. Po rozwiązaniu zgromadzenia przenieśliśmy się na drugą stronę ulicy i zwołałam zgromadzenie spontaniczne w reakcji na decyzję urzędnika i widząc konieczność kontynuowania protestu przeciwko zabijaniu dzieci, w pobliżu miejsca, w którym ro się dzieje.
A tymczasem pracująca ówcześnie w oleśnickim szpitalu Gizela Jagielska w niczym nieskrępowany sposób pozbawiała życia dzieci poczęte uznane za niegodne tego, aby pozwolić im żyć. W samym pierwszym półroczu 2024 w oleśnickiej placówce zamordowano 85 osób, z czego u 75-ciu podejrzewano wady rozwojowe, w tym u 30-tu zespół Downa. Dwoje dzieci zginęło w 33 tygodniu ciąży, a wiele innych po 20-tym tygodniu ciąży. A znany wszystkim Felek został zamordowany w 39-tym tygodniu ciąży z końcem października 2024 roku.
I co spotkało słynna aborterkę? Nic, poza tym, że z końcem roku 2025 nie przedłużono jej kontraktu. Nieprzedłużenie umowy może spotkać każdego, nawet najbardziej uczciwego pracownika – od choćby np. robotnika na budowie do np. dyrektora dużej spółki. Ot proza życia na rynku pracy… Nie można tego uznać za wystarczającą sankcję w przypadku osoby, która pozbawia życia niewinnych bezbronnych ludzi. Wobec takiej osoby winno się wyciągnąć konsekwencje wynikające z prawa karnego.
Słynna killerka nie trafiła jednak do więzienia (gdzie jej miejsce), lecz dostała nową pracę w Łużyckim Centrum medycznym w Lubaniu, gdzie zapewne czyi to samo, co czyniła w Oleśnicy. W grudniu 2025 roku oleśnicka prokuratura umorzyła postepowanie w sprawie Jagielskiej nie znajdując w zabiciu 9 miesięcznego dziecka znamion czynu zabronionego, bowiem jego matka „mogła wybrać metodę przerwania ciąży” polegającą na podaniu śmiercionośnego zastrzyku w serce pod pozorem „ratowania jej zdrowia i życia” ze wskazań psychiatrycznych…
Wysoki Sądzie, wymierzona mi kara odniosła skutek, choć nie taki, jakiego Sąd oczekiwał – mianowicie utwierdziła mnie w przekonaniu, że czynię słusznie i zamierzam nadal tak czynić. Bowiem nieludzkich sądów należy się obawiać… Jak długo Gizela i jej podobni zamierzają zabijać tak długo działacze Fundacji Pro – Prawo do życia będą czynnie sprzeciwiać się mordowaniu dzieci i protestować w pobliżu miejsc kaźni tych najbardziej bezbronnych i najbardziej wykluczonych w inkluzywnym państwie.