Niestety, nie jest to jednorazowy wybryk niezrównoważonego człowieka, a systematyczna i zaplanowana taktyka wdrażania eutanazji jako podstawowego prawa człowieka. Wynalazca, wciąż jeszcze, kontrowersyjnej „kapsuły śmierci” SARCO chce oddać decyzję o życiu i śmierci w bezduszną otchłań algorytmu. To nie mrożąca krew w żyłach powieść science-fiction – to kolejny etap normalizacji kultury śmierci.
Nitschke od ponad 30 lat prowadzi przerażającą kampanię mającą na celu wywalczenie prawa do decydowania o własnej śmierci przez jednostkę. W 1996 dokonał eutanazji na Bobie Dencie, następnie wymyślił plastikowe torby na głowę, by następnie przekształcić swój koncept w mordercze kapsuły śmierci. Stworzył SARCO, przypominające statek kosmiczny kapsuły („wyjeżdżasz z tej planety” – jak sam je opisuje). Koszt takiej kapsuły to ok. 15 tys. dolarów. Wystarczy pobrać plik i wydrukować w drukarce 3D. „To nie pomoc w samobójstwie, a informacja”. Postawił sobie nowy cel ku wyludnianiu świata – tzw. „Double Dutch” dla par, które chcą umrzeć razem. Trzymając się za ręce.
Teraz chce oddać wyrok śmierci algorytmowi sztucznej inteligencji. W jego mniemaniu lekarze psychiatrzy są nieobiektywni. Maszyna zrobi to lepiej. Bo nie ma sumienia, nie ma współczucia, nie ma rozumienia ludzkiej natury i jej ułomności. A człowiek może sam zdecydować, kiedy chce umrzeć – bez lekarza, bez ograniczeń, bez choroby terminalnej. „Samobójstwo to prawo człowieka” – powtarza jak mantrę. Jak widzi AI w roli psychiatry? Osoba siada przed awatarem i zaczyna z nim rozmowę. Algorytm ocenia czy ta ma „zdolność umysłową”, by nacisnąć guzik śmierci. Jeśli weryfikacja będzie pozytywna, kapsuła zostaje odblokowana na 24 godziny. Po tym czasie test należy powtórzyć.
W Holandii i Belgii eutanazji dokonuje się już na nastolatkach, w Kanadzie „łagodną, acz stanowczą” perswazją doprowadza się do zabijania bezdomnych i weteranów. Doktor Śmierć chce ten proceder przyspieszyć. Nie trzeba będzie przekonywać „człowieka w kitlu” – wystarczy zaliczyć test przed maszyną i odejść na swoich warunkach, w trumnie noszącej już kilka ciał przed tobą. I jeszcze wiele po tobie.
Życie ludzkie nie może być oceniane przez algorytmy. Mężczyzna, który stracił pracę, kobieta po poronieniu, nastolatek w kryzysie egzystencjalnym – widzą w śmierci swoje jedyne wyjście z traumatycznej sytuacji. Psychiatra, pomimo systemowych niedociągnięć, jest człowiekiem, który może rozpoznać cierpienie i ból, zaproponować terapię, farmakologię czy wsparcie. AI to wypadkowa danych technologii, która w żadnym wypadku nie jest organiczna. Ta inicjatywa ma drugie dno – normalizację samobójstwa. Według Nitschke’go, należy usunąć ostatnią barierę – ludzką ocenę – by człowiek mógł samo stanowić o sobie w pełnym tego słowa znaczeniu. By eutanazji poddawali się nie tylko chorzy terminalnie, ale ci, którzy „utracili godność”, „cierpią psychicznie” czy „są ciężarem”. Tu nikt nie powie „Zostań. Pomogę Ci w trudnościach. Żyj!”
Każde serce które bije – nawet bardzo słabo – zasługuje, by ktoś walczył o nie do końca. Do naturalnej śmierci. Nie algorytm a człowiek. Nie kapsuła a otwarte ramiona.
Zostań. Warto. Jesteś tak bardzo potrzebny. Nawet jeśli sam w to teraz nie wierzysz.
Źródło: https://www.euronews.com/…