Nie byłoby Bożego Narodzenia bez poprzedzającego go poczęcia Syna Bożego w łonie Najświętszej Maryi Panny za sprawą Ducha Świętego. Tajemnica Boskiego wcielenia bierze swój początek w połączeniu Pierwiastka Boskiego z pierwiastkiem ludzkim – w ukryciu, pod matczynym sercem. Bóg, Wszechpotężny, Nieogarniony Stwórca zstąpił do swego stworzenia i przeszedł wszystkie etapy rozwoju przynależne człowiekowi – od maleńkiej pojedynczej komórki aż do dorosłości. Po Swym poczęciu wzrastał pod sercem Swej Najświętszej niepokalanie poczętej Matki (najdoskonalszego ze stworzeń), by potem się narodzić i ukazać się oczom świata. Wielu ujrzało Dziecinę i uwierzyło, ale również wielu widziało i nie uwierzyło. A byli i tacy, którym Dziecina wadziła do tego stopnia, że pragnęli Jej zagłady.
Wcielenie Boga miało swój początek nie w momencie narodzenia, lecz z chwilą poczęcia. „Oto poczniesz i porodzisz Syna” – usłyszała Maryja od Archanioła Gabriela. Już w momencie Zwiastowania Maryja dowiedziała się, że sam Bóg przybierze postać ludzką jako maleńkie dziecko w jej łonie. Zaiste nie potrzebowała dzisiejszych cudów techniki i wiedzy naukowej, aby pojąć, że pocznie Syna, a nie tkankę ciążową, zlepek komórek, jakąś nieokreśloną formę bytu, który potem w magiczny sposób w chwili porodu zamieni się w człowieka. Ona sama została wyróżniona od chwili swego poczęcia poprzez wolność od grzechu pierworodnego – Ona, a nie jakieś coś, co potem przemieniło się w dziewczynkę. Człowiek nie ma swego początku w jakimś czymś, co dopiero potem staje się człowiekiem. Każdy człowiek (z wyjątkiem Adama i Ewy) jest człowiekiem od pierwszej chwili swego istnienia pod sercem matki, a dziś niestety bywa, że również na szkle.
Ojciec kłamstwa mówi, że człowiek bierze swój początek dopiero w chwili swych narodzin. Odwieczny wróg odbiera ludziom rozum i dobrą wolę w imię swej nienawiści wobec Dziecięcia, Jego Matki oraz całego rodzaju ludzkiego. Jedynymi spośród ludzi, którzy nie przeszli prenatalnego etapu rozwoju, byli pierwsi rodzice rodzaju ludzkiego, czyli Adam i Ewa. W zamyśle Bożym tylko oni jako jedyni byli stworzeni jako od razu w pełni ukształtowani ludzie – z czegoś, co tchnieniem Bożym zostało ożywione. Oni i tylko oni. A kolejne pokolenia, którym z polecenia Bożego dali początek są zradzane na drodze połączenia dwóch komórek, czyli od poczęcia. Sam Pan Jezus – Syn Boży zechciał przez tę drogę przejść, z tą różnicą, że Ojcem Jego nie jest człowiek. Zrodzony, a nie stworzony…
Popieranie mordów prenatalnych to negowanie boskości Syna Bożego od momentu Jego poczęcia i podnoszenie ręki na samego Boga. Nie sposób godnie przystąpić do Dzieciątka, ciskając błyskawicami w Jego braci najmniejszych…