Pikiety opolskiej komórki Fundacji Pro-Prawo do Życia

W dniu 16 grudnia 2017 r. w Opolu odbyły się dwie pikiety opolskiej komórki Fundacji Pro-Prawo do Życia. Pierwsza pikieta rozpoczęła się o godzinie 11:00 pod Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu, gdzie przeprowadzane są aborcje. Kolejna pikieta rozpoczęła się o godzinie 12:15 pod pomnikiem Bojowników o Polskość Śląska Opolskiego.

W dniu 16 grudnia 2017 r. w Opolu odbyły się dwie pikiety opolskiej komórki Fundacji Pro-Prawo do Życia. Pierwsza pikieta rozpoczęła się o godzinie 11:00 pod Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu, gdzie przeprowadzane są aborcje. Kolejna pikieta rozpoczęła się o godzinie 12:15 pod pomnikiem Bojowników o Polskość Śląska Opolskiego.

Rozpoczynając pikietę na ulicy Reymonta przy Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu, na samym początku spotkaliśmy się z pewnym incydentem. Dwóch naszych wolontariuszy, którzy rozkładali baner informacyjny, usłyszało od pewnego kierowcy pytanie zadane podniesionym tonem: „Po co to robicie?”. Otrzymał odpowiedź: „Bo zabija się tu dzieci”. Zorganizowane przez nas zgromadzenie budziło zainteresowanie zarówno przechodniów, jak i kierowców aut oczekujących na zielone światło przy skrzyżowaniu znajdującym się w pobliżu. W naszą stronę były wykonywane nieprzyzwoite gesty, choć należy stwierdzić, iż wiele osób dołączało do nas i opowiadało swoje świadectwa związane z zagadnieniem aborcji.

W trakcie trwania pikiety, podeszła do nas pewna kobieta, która opowiedziała swoją historię, gdy lekarz proponował jej aborcję przy pierwszej ciąży. Miała wtedy 21 lat. Lekarz uznał że jest za młoda żeby urodzić dziecko, więc powinna przerwać ciążę. Podała też tożsamość lekarza, którym był ginekolog Zygmunt Olbrot. Odmówiła wówczas aborcji, z czego jest bardzo dumna. Kobieta wyznała, że dzisiaj jest szczęśliwą matką piątki dzieci i niedawno została babcią.

Po drugiej stronie chodnika starałem się zrobić kilka zdjęć naszej pikiety. Podeszła do mnie wtedy starsza pani, wyrażając swoje wzburzenie obrazami, które prezentowaliśmy przed szpitalem. Argumentowała, że „przez nas dzieci i ich rodzice przestaną chodzić tą ulicą, bo straszymy wszystkich”. Po krótkiej rozmowie, na temat aborcji zabrakło jej argumentów, by popierać tę zbrodnię i odeszła. Odmówiliśmy wspólnie modlitwę różańcową w intencji nawrócenia lekarzy wykonujących aborcję i jej zwolenników, po czym przenieśliśmy się na Plac Wolności.

Po rozłożeniu plakatów informacyjnych, od razu w dyskusję z naszymi wolontariuszami wdały się cztery młode kobiety. Wyraziły zainteresowanie problemem aborcji, natomiast nasi wolontariusze perfekcyjnie przedstawili stanowisko fundacji w tej kwestii.

Istotną sprawą, z którą mieliśmy styczność, było podejście do nas pewnego mężczyzny, oczekującego przedstawienia nam zgody na manifestację. Nie mieliśmy obowiązku przedstawiać żadnej zgody, co przyczyniło się do groźby wezwania policji przez tego pana.

Do dwóch pań stojących po prawej stronie, podeszła młoda kobieta. Mówiła że jest lekarzem. Twierdziła że nasze plakaty kłamią, ponieważ płód w 24 i 22 tygodniu nie jest dzieckiem, a aborcja nie jest zabójstwem, bo w 24 tygodniu płód nie ma wytworzonego układu nerwowego. Jest to oczywistym kłamstwem, bo dziecko juz w 9 tyg. odczuwa ból, natomiast od 21 dnia bije jego serce.

Jedna pani długo patrzyła na nasze banery, slyszala nagranie z megafonu. Podeszła do trzech naszych wolontariuszy aby porozmawiać. Okazało się, że lekarz proponował jej aborcje. Odmówiła i w późniejszym czasie poroniła. Stwierdziła, że to nie był zlepek komórek, ale człowiek. Brakowało jej rozmowy z osobami, które przeżyły podobna sytuację. Pytała czy może jakoś pomóc Fundacji. Otrzymała od nas statystyki aborcyjne ze szpitala w Opolu, oraz namiary na osoby z Fundacji.

W demonstracjach uczestniczyła grupa ponad 10 osób. Rozłożone zostały trzy banery informacyjne, mające uświadomić społeczeństwo Opola, o tragediach jakie niesie ze sobą aborcja. Nasze pikiety budziły spore zainteresowanie wśród przechodniów, jak i kierowców. O kolejnych demonstracjach będzie można dowiedzieć się na stronie: Fundacja Pro-Prawo do Życia Opole.

[author] [author_image timthumb=’on’]https://proprawodozycia.pl/wp-content/uploads/2017/12/b.czuchnowski.jpg[/author_image] [author_info]Bartłomiej Czuchnowski – wolontariusz opolskiej komórki Fundacji Pro-Prawo do Życia[/author_info] [/author]

 

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Dzieci to miłość, a nie naruszenie dobrobytu

Polscy uczniowie będą jak uczestnicy parad równości? Relacja z kontry w Katowicach

12 września pierwsze targi dzieci w Warszawie

Służby aparatu państwowego i systemowe niszczenie rodziny – kim była Gloria Steinem?

Kraków dogania Warszawę i przegonił Oleśnicę. Chodzi o aborcje

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: