Dziecko, sprowadzone do roli wadliwego produktu, mogło zginąć – straszliwe oblicze surogacji

To miała być kolejna transakcja, nic szczególnego. Ot, kupienie usługi surogacyjnej mającej dostarczyć gotowy produkt – człowieka. Niestety, w drodze do osiągnięcia finalnego efektu pojawił się problem. Produkt okazał się być wadliwy ze względu na anomalie w sercu. Wynajęty inkubator odmówił dokonania aborcji. Końcowy produkt żyje. Ma na imię Gabriel. Opis tej historii jest tak samo brutalny i nieludzki, jak i sam proceder handlu żywym towarem.