Zwolennicy aborcji od długiego czasu starają się powstrzymać pokazywanie prawdy o tej okrutnej zbrodni. Niszczone są plakaty (1), podpalane samochody (2), a działaczom pro-life wytaczane liczne procesy. Tak było i w Krakowie. W maju 2017 r. zaparkowaliśmy przyczepę (3) z banerami pokazującymi prawdę o aborcji.

Zwolennicy aborcji od długiego czasu starają się powstrzymać pokazywanie prawdy o tej okrutnej zbrodni. Niszczone są plakaty (1), podpalane samochody (2), a działaczom pro-life wytaczane liczne procesy.

Tak było i w Krakowie. W maju 2017 r. zaparkowaliśmy przyczepę (3) z banerami pokazującymi prawdę o aborcji. Okolica jej ustawienia była bardzo ruchliwa (blisko centrum, naprzeciw przystanku tramwajowego), co sprawiło że przekaz dotarł w krótkim czasie do ogromnej liczby odbiorców. To wywołało wściekłość aborcjonistów, którzy zaczęli robić wszystko by prawda o aborcji nie była eksponowana. Przyczepa została wielokrotnie zniszczona (4), wpłynęło też kilkanaście zawiadomień od rzekomo zgorszonych przechodniów. Już krótka analiza mediów społecznościowych i zeznań „pokrzywdzonych” pokazała, że tak naprawdę to nie przypadkowi ludzie, a zaangażowani działacze na rzecz legalizacji aborcji – wśród zeznających przeciwko Fundacji była m.in. organizatorka czarnych marszy w Krakowie czy administratorka proaborcyjnej grupy na Facebooku.

W czasie procesu aborcjoniści próbowali dowieść, że przekaz zaprezentowany na banerach był nieprzyzwoity, gorszący i nie może być eksponowany w miejscach publicznych. Zaangażowali nawet adwokata, który popierał cenzurowanie prawdy o aborcji.

Mimo usilnych starań aborcjonistów, dzięki wsparciu Instytutu Ordo Iuris, Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w pierwszej instancji wydał wyrok uniewinniający.

Sąd zwracał uwagę m.in. na to, że: „Zdaniem Sądu nie sposób zaś uznać, aby w ramach swobody wypowiedzi w debacie publicznej nie można było wskazywać na negatywne oraz tragiczne i zarazem niechciane skutki czegoś przeciwko czemu się protestuje. W takiej sytuacji i przy takim przedmiocie sporu sięganie nawet po dość drastyczne metody jest – zdaniem Sądu – dopuszczalne.” dodając, że publiczne wystawienie baneru antyaborcyjnego: „Mieściło się także w ramach konstytucyjnej swobody wypowiedzi w debacie publicznej. Zakazywanie tego naruszałoby wręcz zasadę proporcjonalności wyrażoną w art. 31 ust. 3 Konstytucji.”

Ta argumentacja nie wystarczyła by przekonać aborcjonistów. Złożyli oni apelację do II instancji – Sądu Okręgowego w Krakowie. W ostatni poniedziałek, 22 października 2018 roku, Sąd Okręgowy na posiedzeniu z udziałem obu stron, oddalił apelację i utrzymał w mocy wyrok uniewinniający. Sędzia ponownie powoływał się na konstytucyjną swobodę wypowiedzi, podtrzymując w pełni całą argumentację przedstawioną w wyroku I instancji.

Po raz kolejny Sądy potwierdziły konstytucyjne prawo do publicznego eksponowania prawdy o aborcji, a działania aborcjonistów wzmocniły jedynie naszą linię argumentacji w tym zakresie.

(1) https://proprawodozycia.pl/antyaborcyjny-samochod-zniszczony/
(2) https://proprawodozycia.pl/spalono-samochod-antyaborcyjny-w-warszawie/
(3) https://proprawodozycia.pl/wielka-przyczepa-antyaborcyjna-stanela-w-centrum-krakowa/
(4) https://proprawodozycia.pl/przyczepa-antyaborcyjna-ponownie-zniszczona-w-bialy-dzien/

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN