olgierd pankiewiczRozmowa z adwokatem dr Olgierdem Pankiewiczem, współorganizatorem konferencji prawniczej Doktrynalne podstawy i prawne uwarunkowania ochrony życia ludzkiego w fazie prenatalnej  - perspektywa międzynarodowa, która odbędzie się w dniach 24-25 września 2012 roku na Uniwersytecie Warszawskim.

olgierd pankiewiczRozmowa z adwokatem dr Olgierdem Pankiewiczem, współorganizatorem konferencji prawniczej Doktrynalne podstawy i prawne uwarunkowania ochrony życia ludzkiego w fazie prenatalnej  – perspektywa międzynarodowa, która odbędzie się w dniach 24-25 września 2012 roku na Uniwersytecie Warszawskim.

Aleksandra Michalczyk: Nareszcie! Pierwsza konferencja prawnicza, która kompleksowo będzie mówiła o prawnej ochronie dzieci poczętych i od razu biorą w niej udział przedstawiciele nauki i praktyki z Niemiec, USA, Kanady, Hiszpanii, Węgier i Polski, działający w takich instytucjach jak Międzynarodowy Trybunał Karny, Ministerstwo Sprawiedliwości, Hiszpański Sąd Najwyższy, Alliance Defending Freedom. Konferencję objęła patronatem Wielka Księżna Luksemburga. Jak udało się Panu zorganizować tę konferencję?

adw. dr Olgierd Pankiewicz: Nie ja sam ją organizuję; bardziej zaangażowani są dwaj przyjaciele: dr Tomasz Sieniow z Lubelskiego Instytutu na rzecz Państwa Prawa i dr hab. Aleksander Stępkowski z Uniwersytetu Warszawskiego. Pomaga nam wiele osób.

A.M.: Podczas konferencji wygłosi Pan referat nt. obecnej ustawy aborcyjnej. Czy może Pan powiedzieć jak to jest możliwe, że w polskim systemie prawnym istnieją wykluczające sie przepisy? Dla przykładu: Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka mówi o tym, że Rzecznik działa na rzecz prawa do życia dzieci poczętych, a ustawa o planowaniu rodziny mówi, że niektóre dzieci poczęte można zabijać…

O.P: To rzeczywiście trudne do zaakceptowania, ale po prostu prawo nie jest spójnym systemem. Zawiera unormowania z różnych epok, wypływające z różnych wartości i ideologii, po prostu będące wyrazem myśli różnych ludzi. Nie powinno jednak być takich rozziewów w podstawowym katalogu wartości, a tu idzie o wartości godności i życia ludzkiego. Moim zadaniem na konferencji będzie pokazanie, jak mają się wartości, ze względu ma które dopuszczono aborcję eugeniczną (gdy zachodzi ryzyko upośledzenia dziecka poczętego) do wartości konstytucyjnych z jednej strony, a z drugiej strony do wartości, jakie znamy z codziennego doświadczenia bycia dzieckiem, bycia ojcem, matką, wreszcie z doświadczenia choroby. Trzeba pamiętać, że prawo, w tym Konstytucja, odnosi się do wartości realnego świata; jedne wartości chroni wprost, inne pośrednio, inne pomija, jeszcze inne poświęca na rzecz tych, które uznano za ważniejsze. Przepis dopuszczający aborcję też wyraża pewien pogląd na to, które wartości są bardziej, a które mniej godne ochrony. Na tej podstawie kształtuje granice dopuszczalnych prawnie zachowań. Żeby mieć własne zdanie, np. na temat dopuszczalności aborcji ze względów eugenicznych trzeba widzieć, jakie wartości zostały w tym przepisie postawione wyżej, a jakie niżej. Gdy hierarchię wartości narzuconą przez ten konkretny przepis porównamy z hierarchią konstytucyjną i z tym, co sami uznajemy za wartościowe, będzie to punkt wyjścia do działania. W zależności od tego, czym się zajmujemy, możemy wówczas jako obywatele i urzędnicy działać na rzecz wprowadzenia słusznych rozwiązań w prawie, jako sędziowie i prokuratorzy odpowiednio stosować istniejące przepisy, jako adwokaci skutecznie argumentować za taką wykładnią prawa, która zgadza się z Konstytucją i uznawanym w społeczeństwie systemem wartości.

A.M.: W wywiadzie dla Imago prof. Zoll, były Rzecznik Praw Obywatelskich i sędzia Trybunału Konstytucyjnego powiedział o aborcji: „Tylko z pewnych politycznych względów i może też innych nie traktuje się tego zachowania jako przestępstwa, nie wprowadza karalności.” Jak to jest, że wszyscy prawnicy wiedzą, że ustawa aborcyjna nie powinna mieć racji bytu, a jednak się jej nie sprzeciwiają?

O.P.: Nie wszyscy prawnicy to uznają. Są jednak tacy, którzy postrzegają dopuszczalność aborcji jako ciało obce, nowotwór w polskim prawie, a mimo to jej nie krytykują, uważając ją za kompromis, efekt wyważenia sprzecznych interesów, które nauczono nas uznawać za wartościowe same w sobie. Taki jest klimat filozoficzny, że od lat studentów prawa nie uczy się o prawdzie w kategoriach klasycznych, lecz relatywizuje się ją do równoprawnych koncepcji ważności, albo wprost do interesu. Sama prawda traci w kulturze rolę regulacyjną, zamiast niej podstawowym kryterium ważności ma być konsensus. To logiczna niedorzeczność, bo absolutyzując konsensus wyklucza się obiektywne rozstrzygnięcia. Skutek tego błędu jest taki, że zamiast prawdy, której wszyscy podlegamy równo, tryumfuje interes silniejszego. A dorośli ludzie zarabiający na aborcji są silniejsi niż dzieci poczęte. Tak właśnie wygląda tryumf kompromisu nad prawdą.

A.M.: Czemu w imię interesów politycznych i finansowych dopuszcza się ustawę, która nie tylko zabija dzieci, ale pod względem prawnym jest źródłem paradoksów takich jak wrongful birth i wrongful conception, czyli sytuacji przyznania matce, która urodziła dziecko odszkodowania za nieumożliwienie jej dokonania aborcji, gdy prawo jej na to pozwalało. Życie dziecka jest szkodą?

O.P.: Wydaje mi się, że dopuszcza się to z powodu krótkowzroczności. Mamy tak skonstruowany aparat poznawczy, że szybciej dostrzegamy wartości niższe niezbędne do zabezpieczenia własnego bytu niż wartości wyższe, służące także innym ludziom. Sprzyja to myśleniu w kategoriach interesów, a nie obiektywnego dobra. Jednak kiedy porzuci się obiektywne kryteria przy stanowieniu prawa, to w imię kompromisu trzeba zaspokajać każde kolejne roszczenie, nie oceniając jego słuszności, lecz uznając je po to, aby uchronić się przed zarzutem, że prawo chroni jednych lepiej, niż innych. Aby złagodzić niesprawiedliwość prawa oderwanego od obiektywnej miary dobra zaspokaja się żądania różnych stronnictw. Stronniczość zwielokrotniona jednak nie przestaje być stronniczością i jak widać nie wprowadza sprawiedliwości.

Konkretnie działa to w następujący sposób. Na żądanie stronnictw lewicowych, które jak wiadomo stawiają sobie za cel wyrównanie dawnych krzywd klas uciskanych (dziś zamiast klas społecznych mówią o genderowych i przymus ciąży uważają za archaiczną opresję wobec kobiet), wolę kobiety postawiono w wybranych wypadkach wyżej niż życie dziecka. Dodatkowo na żądanie stronnictw eugenicznych brzydzących się ułomnością i słabością zgodzono się, aby w niektórych wypadkach wyżej stawiać ogólną dorodność społeczeństwa niż życie konkretnych dzieci. W tym zakresie całkowicie zrezygnowano z wartości godności, która przecież bezwarunkowo przysługuje każdej istocie ludzkiej. Oczywiście problem polega na tym, że tych kompromisów nie przedstawia się jasno jako przebudowy systemu wartości, ale jako również słuszne, też ważne względy, które trzeba wziąć pod uwagę. Nie mówi się, że prawo stawia w niektórych wypadkach wolę kobiety wyżej, niż życie dziecka, bo takiego prawa nikt by nie przyjął. Zamiast tego zwraca się uwagę na osobisty punkt widzenia; mówi się o tragedii samotnych matek, o wielkim ciężarze, jaki wiąże się z wychowywaniem upośledzonego dziecka. Te argumenty są prawdziwe, ale wbrew obiegowej opinii nie uzasadniają one w żaden sposób aborcji.

W każdym prawie najważniejsze są wartości podstawowe – fundamenty całej kultury prawnej – których nie da się chronić częściowo. W naszej kulturze należy do nich godność i życie człowieka. Kiedy dopuszcza się odstępstwa od nich w imię niższych wartości, o które upomniała się jakaś grupa, podkopuje się fundamenty całego gmachu.

A.M.: W jaki sposób ta konferencja może przyczynić się do kształtowania prawa w Polsce?

O.P.: Poznamy doświadczenia w ochronie prawa do życia dzieci poczętych zgromadzone przez prawników amerykańskich i pochodzących z tak różnych kultur prawnych Europy jak np. Hiszpania, Niemcy i Węgry. Z pewnością będzie to pożyteczne dla nas w Polsce. W dłuższej perspektywie te doświadczenia mają szansę być zastosowane przez polityków, którzy uchwalają prawo, sędziów i prokuratorów, którzy je stosują, adwokatów, którzy bronią praw człowieka przed sądami i przez naukowców, którzy zawiłości prawa ukazują, prostują i rozjaśniają. Dlatego konferencja ma łączyć różne perspektywy: akademicką, sali sądowej i gabinetu rządowego. Czas dzisiejszy wymaga międzynarodowej kooperacji na rzecz ochrony praw człowieka i myślę, że konferencja dostarczy narzędzi użytecznych do działań podejmowanych przez wszystkich jej uczestników, bez względu na to, z jakich krajów przyjadą.
A.M.: Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała Aleksandra Michalczyk

{flike}

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN