Nagle wzmożono kontrole policji w placówkach. Bo ktoś wpadł na trop kolejnej mrożącej krew w żyłach informacji. Oto 9.10.2026 ma mieć miejsce „krwawy piątek”. Młodzi ludzie mieli skrzykiwać się w sieci, by siać zamęt i strach w placówkach edukacyjnych z użyciem ostrych narzędzi. Ten rzekomy „challenge uczniów” postawił funkcjonariuszy służb mundurowych w stan gotowości. Internetowe fora rodziców, rozgrzane do czerwoności, prześcigały się w informowaniu, że spanikowani dorośli zostawiają swoje pociechy w domach. Kraj zaczęła spowijając mgła strachu. Odpowiednie organy rozpoczęły zmasowane kontrole przestrzeni internetowej. Kto, co napisał do kogo, kiedy, czy padały „słowa-klucze”. Co ciekawe, żadne ze służb nie potwierdziły prawdziwości plotki o tym wyzwaniu. Nastąpiła niezręczna cisza.
Mieszkańców Podkarpacia próbowano jeszcze straszyć wylewem szalonych nożowników:
10.10 – szesnastoletni uczeń nagrał film, w którym groził śmiercią przypadkowym osobom. Rzeszowska policja zatrzymała go w szkole. Podobno (!) miał przy sobie niedozwolone narzędzia.
12.10 – Stara Bircza. Mężczyzna zaatakował nożem kobietę podczas awantury domowej. Potem dopuścił się czynnej napaści na dwóch interweniujących policjantów. Trzy osoby trafiły do szpitala.
13.10 – uczennica rzeszowskiej szkoły podstawowej groziła scyzorykiem koledze z klasy, interweniował policjant pełniący służbę w placówce.
14.10 – mężczyzna zaatakował portiera szpitala w Jarosławiu, grożąc mu nożem.
„Zostańcie w domach!”, „Nie wychodźcie po zmroku!” „Nie pozwalajcie dzieciom na samodzielne wyjścia z domu!” grzmiały lokalne media. I nagle nastąpiła niewytłumaczalna cisza w eterze. Jak nagle pojawiły się te informacje o atakach, tak nagle samoistnie się zakończyły.
A w cieniu tych rozhisteryzowanych wiadomości podszytych ludzkimi tragediami podjęte zostały decyzje, o których opinia publiczna dowiedziała się „post factum”. Znów zadecydowano ZA nas BEZ nas, w podgrzanej do temperatury wrzenia wyreżyserowanej ustawce. Bo twierdzenie, że to „zbieg okoliczności” nijak się ma do stanu faktycznego.
„Z powodu niedawnych ataków nożowników w polskich szkołach, Sejm przyjął nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną” możemy przeczytać na jednym z portali rządowych. Taka nowomowa dla jednego określenia – cenzura. Urząd Komunikacji elektronicznej zyskał bowiem możliwość wydawania nakazów blokowania treści i blokowania stron internetowych. UKE będzie od teraz dzielnie walczył z „nielegalnymi treściami”, zaś o nakaz ten mogą wystąpić m. in.: prokurator, policja, organ KAS, zaś organami uprawnionymi do rozpatrywania wniosków są: przewodniczący KRRiT oraz Prezes UKE.
Przecież bezpieczeństwo społeczeństwa zależy od wydajności całego systemu państwowego, w zakresie edukacji, opieki nad dziećmi, działań służb bezpieczeństwa wewnętrznego czy wsparcia dla zdrowia psychicznego. A rodzice nie są w stanie kontrolować tego, na co natykają się ich pociechy w sieci. Dlatego z pomocną dłonią przychodzi tutaj uśmiechnięte państwo opiekuńcze – zostawcie to nam, my zadbamy o wasz dobrostan. A kto będzie kontrolował kontrolujących? Po co tak niepotrzebne pytanie! Wielki Brat jest tworem doskonałym, dlatego też poodejmuje tylko i wyłącznie prawidłowe decyzje.
On nie przejmuje władzy krzykiem. Przejmuje ją cicho, ustawa po ustawie, pod przykrywką „ochrony dzieci”, „walki z dezinformacją” lub „odpowiedzialności platform za publikowane treści”. Każdy z tych kroków jest logiczny, ale w rzeczywistości tworzy system, w którym ludzie zostają wytresowani, kiedy mają milczeć.
Ordo ab chao
Chaos to nie wróg, a narzędzie Wielkiego Brata. Przestrzeń internetowa wolna od inwigilacji to przestrzeń, gdzie ludzie mogą wymieniać myśli, spotykać się, tworzyć nowe rozwiązania dla utartych schematów bez jakiegokolwiek nadzoru- wedle nowego porządku świata ten system jest niestabilny. By go „naprawić”, należy najpierw zasiać panikę i wywołać poczucie zagrożenia, by następnie zaproponować „rozwiązanie”, które, całkiem przypadkowo, oddaje całkowitą kontrolę państwu. Kto kontroluje narrację o chaosie, ten jest zarządcą jego rozwiązania. I system opresji powoli się domyka… czy wiecie już, kto trzyma klucz?