W Pawtucket w USA transseksualny mężczyzna, który przeszedł tzw. „tranzycję”, zastrzelił własną rodzinę na meczu hokeja. Z kolei w Tumbler Ridge w Kanadzie 18-letni chłopak po „tranzycji”, uważający się za dziewczynę, zabił swoją matkę i brata, a następnie urządził zamach w szkole.
Poniżej można zobaczyć ich zdjęcia:
10 lutego 2026 roku, Tumbler Ridge w Kanadzie. Uważający się za dziewczynę 18-letni Jesse Van Rootselaa zabija w domu swoją matkę i brata, po czym udaje się do szkoły, gdzie zabija sześć kolejnych osób i rani dwadzieścia siedem kolejnych. W momencie przyjazdu policji popełnia samobójstwo.
16 lutego 2026 roku, Pawtucket w stanie Rhode Island w USA. Dzieci grają w hokeja, rodzice klaszczą z trybun. Pojawia się 56-letni Robert Dorgan znany również jako Roberta Esposito. Mężczyzna, który w 2020 roku przeszedł operację „zmiany płci” i teraz utożsamia się jako kobieta. Wyciąga pistolet i celuje w najbliższych – na miejscu ginie jego była żona Rhonda oraz ich syn Aidan. Ciężko rannych zostaje troje innych ludzi. Gdy jeden z ojców obecnych na meczu rzuca się na napastnika, aby go powstrzymać, Dorgan sięga po drugi pistolet i odbiera sobie życie.
To nie są pierwsze takie tragedie. Pisaliśmy już o serii podobnych zdarzeń z ostatnich lat: Tumbler Ridge w Kanadzie, Annunciation Catholic Church, Nashville Christian School Lakewood Church, Colorado Springs, Denver Aberdeen i teraz Pawtucket, Rhode Island. W każdej z tych spraw media głównego nurtu w pierwszych relacjach „zapominały” wspomnieć o okaleczeniu sprawców „tranzycją” i zainfekowaniu ich umysłów ideologią LGBT.
Tymczasem w Polsce MEN organizuje szkolenia dla nauczycieli z tego, jak namawiać uczniów do „tranzycji” w ramach lekcji tzw. „edukacji zdrowotnej”.
Szkolenie na ten temat przeprowadził niedawno Ośrodek Rozwoju Edukacji, podporządkowany Ministerstwu Edukacji. Wedle nowych wytycznych, zadaniem nauczycieli „edukacji zdrowotnej” ma być wspieranie „tranzycji” uczniów i namawianie polskich nastolatków do „zmiany płci”.
Od dawna wiadomo, że tzw. „tranzycja” nie ma nic wspólnego ze zdrowiem. To głębokie okaleczanie człowieka i destabilizacja jego psychiki. Stąd biorą się potem kolejne takie wydarzenia jak w USA i Kanadzie – ich sprawcami stają się ludzie, którym wmówiono, że „tranzycja” rozwiąże ich problemy, a w efekcie zatracili sens życia, nie wiedzą, kim są i po co żyją.
Obecnie blisko 40% uczniów szkół podstawowych w Polsce uczęszcza na „edukację zdrowotną”. Większość rodziców nie ma pojęcia, że na lekcjach zachęca się ich dzieci do „tranzycji” i podważa się ich tożsamość płciową.
Dlatego właśnie działa nasza Fundacja. Ratujemy dzieci poprzez kształtowanie świadomości ich rodziców.
Taktyka działania „edukatorów” i sprzyjających im polityków jest prosta – opiera się na ukrywaniu rzeczywistości przed społeczeństwem. Stąd np. nazwanie „edukacji seksualnej” mianem „edukacji zdrowotnej”. Cały ten system ma jednak słaby punkt – boi się prawdy.
Kiedy rodzice dowiadują się, czym jest „edukacja zdrowotna” i co to jest „tranzycja”, zaczynają reagować. Uświadomiony rodzic to bezpieczniejsze dziecko. Taki rodzic może wypisać swoje dzieci z lekcji, patrzeć na ręce dyrektorom i nauczycielom w szkole, interweniować gdy widzi niebezpieczne sygnały oraz ostrzegać swoich przyjaciół i znajomych.
Nasi wolontariusze w całej Polsce budują taką sieć ochrony przez kolejne uliczne akcje informacyjne.
W ich trakcie pokazujemy wielkoformatowe bannery, odtwarzamy nagrania z megafonów, rozdajemy ulotki i broszury. W najbliższym tygodniu planujemy organizację akcji w kilkunastu kolejnych miastach i miejscowościach. Chcemy dotrzeć do jak największej liczby rodziców.
Aby udało się przeprowadzić te akcje, potrzebujemy Państwa zaangażowania, które przyniesie bardzo konkretne efekty i przekłada się na to, do ilu nowych osób uda nam się trafić:
50 zł pozwala nam wydrukować duży pakiet nowych broszur informacyjnych na temat „edukacji zdrowotnej”, które nasi wolontariusze rozdadzą na ulicach zainteresowanym rodzicom, którzy podchodzą do nas w trakcie akcji.
100 zł to pełny pakiet materiałów (ulotki, broszury) dla wolontariusza na całodniową akcję uliczną.
Za 200 zł nasi koordynatorzy mogą zatankować samochód, aby dojechać do kolejnych miejscowości i pomóc lokalnym sympatykom zorganizować akcje uliczną w ich miejscu zamieszkania. Kwota ta pozwala nam również kupić np. nowy, wielkoformatowy banner do użycia przez wolontariuszy w kolejnym mieście.
Większe kwoty (np. 400 zł) pozwalają nam kupić namiot reklamowy w kolorach naszej Fundacji, dzięki czemu akcja uliczna jest widoczna z daleka i jest możliwa do przeprowadzenia w trudnych warunkach pogodowych.
Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW
Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.