To właśnie w ten dzień roku pańskiego 1683 rozegrała się bitwa, która położyła kres tureckim planom podboju Europy. Uratowany został nie tylko Wiedeń, ale również całe nasze chrześcijańskie dziedzictwo i tożsamość.
Król Jan III Sobieski jako wierzący katolik doskonale zdawał sobie sprawę, że po ludzku wygrana jego wojsk była wielce niepewna – Imperium Osmańskie dysponowało ponad dwukrotnie liczniejszą armią i to właśnie Turcy byli faworytami w tym starciu. Dlatego też król postanowił oddać wszystkie swoje wysiłki w ręce Boga i Jego Najświętszej Matki. Przed bitwą organizowano w kraju procesje i pielgrzymki w intencji zwycięstwa, król nawiedzał sanktuaria maryjne, a o poranku w dzień starcia uczestniczył aż w trzech Mszach Świętych. Świadkowie zgodnie twierdzą, że widzieli także Jana Sobieskiego leżącego krzyżem i modlącego się.
Armia poszła do walki pod hasłem „W imię Panny Maryi – Panie Boże dopomóż!„. Rycerze mieli na zbrojach wizerunki Matki Bożej Częstochowskiej, a towarzyszył im hymn „Bogurodzica”.
Starcie zakończyło się spektakularnym sukcesem, który król natychmiast przypisał Bogu, posyłając do papieża list ze sławnym zdaniem „Venimus, vidimus, Deus vicit” – „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył„. W świetle powyższych faktów należy uznać, że wiktoria wiedeńska to jedno z wielu zwycięstw, które katolicy przypisują wstawiennictwu Matki Bożej.
To bardzo znamienne, że tego dnia w Tarnowie modliliśmy się – jak zawsze – właśnie na Placu Sobieskiego. Towarzyszyły nam rozważania skierowane do Matki Bożej, aby raczyła zachować naszą Ojczyznę i nasz naród od wszelkich klęsk, a szczególnie od zepsucia moralnego i odstępstwa od wiary katolickiej. Widzimy bowiem, jak Polska coraz bardziej pogrąża się w odmętach lewicowych ideologii, jak pozwala pustoszyć swoją kulturę, swoje dziedzictwo, język i obyczaje – jak coraz bardziej ludzie oddalają się od Boga, a zwracają ku fałszywym prorokom, obiecującym im szczęście, byle tylko pozwolili się zupełnie zniewolić. Widzimy, jak do Europy napływają ludzie obcej wiary, których religijnym nakazem jest walka z chrześcijaństwem.
I tak, powoli, to, o co tak walczył Jan III Sobieski – wolność dla Kościoła i chrześcijaństwa – z każdym dniem zanika coraz bardziej, a ryzyko, że tym razem zostaniemy pokonani bez ani jednego wystrzału, w ciągu ostatnich lat znacząco wzrosło. Nie możemy się już czuć bezpieczni jako naród we własnym kraju i to na własne życzenie, często przez swoją głupotę… Polacy nie chcą mieć dzieci, ograniczają ich liczbę jak tylko mogą, wiele z nich zabijają przez aborcję. Przybysze mają dzieci bardzo wiele. Wiedzą doskonale, że za 10-20 lat staną się znaczącą siłą w wymierającej Europie. Czy jest dla nas jeszcze ratunek?
Po ludzku to może być niemożliwe, ale nie u Boga. To właśnie odnowa moralna narodu, której wybitnie wymownym wyrazem będzie zakaz zabijania poczętych dzieci, leży u podstaw błogosławieństwa, jakie Bóg chciałby nam zesłać. Czy je przyjmiemy? To zależy od postawy każdego z nas. Odmawiajmy różaniec i walczmy o powstrzymanie zabijania dzieci – stańmy razem pod sztandarem Matki Bożej – Częstochowskiej, Gietrzwałdzkiej, Fatimskiej, Bolesnej! Wszak to nasza Królowa – Ona nas nigdy nie opuści.
Zapraszamy na pikietę z różańcem w Tarnowie każdego 12-go dnia miesiąca o 15:00 na Placu Sobieskiego.

