W Bawarii młodzi lekarze nie chcą wykonywać aborcji. A w Polsce?

W Bawarii młodzi lekarze nie chcą wykonywać aborcji. A w Polsce?

Lewicowe media w Niemczech narzekają, że w Bawarii coraz mniej lekarzy chce dokonywać aborcji, a kobiety często jeżdżą do Monachium lub innych dużych miast ok. 200 kilometrów. Dwa lata temu o podobnej sytuacji informowały włoskie media, gdzie co najmniej 70% ginekologów nie chciało słyszeć o wykonywaniu aborcji.

Jak podają niemieckie portale internetowe, jedną z przyczyn jest obawa bawarskich ginekologów przed protestami pro-liferów. Co ciekawe, drugim powodem jest to, że część aborterów, która przeszła na emeryturę nie ma następców. A młodzi ginekolodzy coraz częściej nie chcą zabijać dzieci przed narodzeniem. W Monachium w 2019 roku na liście lekarzy uprawnionych do wykonywania aborcji (niekoniecznie ją wykonujących) było 39 ginekologów, z czego połowa powyżej 60 roku życia, a kilku powyżej 70. W ciągu 10 lat ta lista zmniejszyła się o 20 nazwisk.

Niestety, w podobno konserwatywnej Polsce nie słychać, aby młodzi ginekolodzy sprzeciwiali się zabijaniu nienarodzonych. W każdym razie uczelnie medyczne, które ich kształcą, są opanowane przez zwolenników aborcji.

Kto kształci w Polsce ginekologów?

Jako pracowniczki i pracownicy Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, osoby związane z szeroko rozumianą medycyną i nauką, chcielibyśmy wyrazić swoją dezaprobatę w związku z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego uznającym za niekonstytucyjne przepisy dopuszczające aborcję ze względu na ciężkie wady płodu. Decyzja Trybunału godzi w podstawowe prawa człowieka, takie jak prawo wyboru i decydowania o własnym życiu” – napisali w oficjalnym komunikacie pracownicy największej polskiej uczelni medycznej.

Nasza dewiza brzmi: Primum non nocere (przede wszystkim nie szkodzić -red.) To pacjent i jego dobro stanowią dla nas cel nadrzędny. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego pozostawia uzasadnione wątpliwości co do zgodności z tą zasadą. Każdy człowiek, dowiadując się o stwierdzeniu u płodu nieodwracalnych wad i podejmując jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu, ma prawo otrzymać rzetelną, pełną informację bazującą na aktualnej wiedzy medycznej i obiektywizmie naukowym, aby na tej podstawie dokonać wyboru zgodnego ze swoimi przekonaniami i sumieniem.” – to z kolei komunikat Wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego.

Czyli zdaniem wykładowców zabicie nienarodzonego dziecka jest „decydowaniem o własnym życiu i podstawowym prawem człowieka”, a zasadę „primum non nocere” chcą stosować wybiórczo. Dziecka, które dusi się podczas aborcji, nie powinna już według nich obowiązywać.

Podobne proaborcyjne oświadczenie wydało również Doktoranckie Forum Uczelni Medycznych, a także stowarzyszenia lekarzy: Polskie Towarzystwo Pediatryczne, Naczelna Izba Lekarska i Polskie Towarzystwo Ginekologiczne.

To prawda, że mentalność aborcyjna opanowała dużą część społeczeństwa. Ale chyba w większym jeszcze stopniu objęła polskich lekarzy, którzy przecież jako pierwsi powinni się jej sprzeciwiać.

Źródła:
https://www.sueddeutsche.de/…mangel-1.5121832
https://www.br.de/…erschwert,SA19YVf
https://www.umed.wroc.pl/content/…0

Popierasz to co robimy?

Wesprzyj nasze akcje

Także mogą Cię zainteresować: