Szukaj
Close this search box.

Też Chcemy Być!

tez chcemy bycPóźnym popołudniem w środę, poszłam pobiegać. Biegnąc wzdłuż ruchliwej warszawskiej trasy, zwróciłam uwagę na plakat z uśmiechniętą trójką młodych ludzi. Niebieskie koszulki, sympatyczne uśmiechy, a na koszulkach napis: Też Chcemy Być. To hasło, w połączeniu z napisem na górze plakatu dosłownie wryło mnie w ziemię. Nad wizerunkiem młodych ludzi znajdują się słowa: Niepełnosprawność intelektualna nie wyklucza z życia.

tez chcemy bycPóźnym popołudniem w środę, poszłam pobiegać. Biegnąc wzdłuż ruchliwej warszawskiej trasy, zwróciłam uwagę na plakat z uśmiechniętą trójką młodych ludzi. Niebieskie koszulki, sympatyczne uśmiechy, a na koszulkach napis: Też Chcemy Być. To hasło, w połączeniu z napisem na górze plakatu dosłownie wryło mnie w ziemię. Nad wizerunkiem młodych ludzi znajdują się słowa: Niepełnosprawność intelektualna nie wyklucza z życia.

Jak bardzo prawdziwe, a jednocześnie – w świetle obowiązującej w Polsce ustawy o ochronie płodu ludzkiego – jak bardzo fałszywe. Oto Rzecznik Praw Obywatelskich organizuje kampanię, by przekonać ogół społeczeństwa, że niepełnosprawność intelektualna nie jest wyrokiem, że można z nią żyć, funkcjonować: Być. W tym samym czasie zgodnie z polskim prawem (bezprawiem?), dzieci podejrzewane o chorobę lub upośledzenie (czy to fizyczne czy intelektualne) skazuje się na okrutną śmierć w łonach ich matek. Zaś inny rzecznik – Rzecznik Praw Dziecka, wypełnienie swego obowiązku, czyli powstrzymanie mordowania chorych lub podejrzewanych o chorobę dzieci, nazywa „kwestią polityczną”.

Być może to tylko ja się w tym gubię, ale chciałabym obu tych rzeczników zapytać jednocześnie: jaki to ma według nich sens? Jeśli dziecko w łonie matki podejrzewa się o chorobę, lub upośledzenie fizyczne lub intelektualne, to można je bezkarnie zabić. O ile jednak to dziecko uniknie okrutnej, bolesnej śmierci w łonie swojej mamy, należy zorganizować kampanię, zmieniającą odbiór społeczny osób niepełnosprawnych, zwracającą uwagę na ich podstawowe prawo: prawo do istnienia. Wydaje się, że część polskich władz (RPO) wspiera osoby niepełnosprawne, druga (RPD) nie ma nic przeciwko ich uśmiercaniu, byle zdążyć przed porodem.

Proponuję, byśmy odrzucając to bezsensowne rozdwojenie, wszyscy przypomnieli sobie, że życie dzieci (i dorosłych) ciężko chorych, niepełnosprawnych, z zespołem Downa, Turnera czy innymi chorobami ma dokładnie taką samą wartość jak życie zdrowych i genialnych. Każdy z nas jest w jakiś sposób upośledzony, każdy ma jakieś wady, braki, każdy z nas przeżywa cierpienia, trudności, każdy z nas zdrowych może zachorować, przeżyć wypadek i stać się osobą niepełnosprawną czy to fizycznie, czy intelektualnie. Czy taka nagła zmiana – od zdrowia do niepełnosprawności – oznacza, że nasze życie stanie się mniej „wartościowe”, a my sami powinniśmy zostać uśmierceni? Jeśli kogoś kusi by odpowiedzieć „tak”, zachęcam do przypomnienia sobie w jaki sposób nazistowskie Niemcy rozwiązały kwestię chorych psychicznie oraz niepełnosprawnych fizycznie i intelektualnie dorosłych i dzieci. A także to, że na nich się nie skończyło.

Projekt ustawy złożony przez nas w sejmie ma sprawić, by podstawowe prawo jakie przysługuje każdemu człowiekowi, prawo do życia obejmowało także chore i podejrzewane o chorobę dzieci nienarodzone. Jeśli ich nie uratujemy, za jakiś czas może się okazać, że nie ma już komu zakładać koszulek z napisem: Też Chcemy Być.

{flike} 

...

Więcej interesujących treści

Wesprzyj naszą działalność:

. PLN