Większość dzieci zabito za pomocą aborcyjnych pigułek aborcyjnych, dostarczanych nielegalnie przez przestępców, czerpiących z tego procederu krociowe zyski. Handlarze pigułkami publicznie oferują swoje usługi. Znane są ich nazwiska, adresy mailowe i numery telefonów, pod którymi można składać zamówienia.
Władza udaje, że nic nie widzi. Partia, która zdobyła władzę odwołując się do sprawiedliwości i obiecując ochronę słabych, odwraca wzrok widząc mordy na najsłabszych.
Jak by tego było mało, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości w Sejmie zapowiedział głosowanie przeciw obywatelskiemu projektowi ustawy „Stop aborcji”, biorącemu w obronę ofiary masowych aborcji dokonywanych w Polsce.
Ryszard Terlecki nazywa projekt „skrajnym”, bo przewiduje zniesienie bezkarności aborcji. Wadliwe zapisy w obecnym kodeksie karnym pozwalają mafiom aborcyjnym działać w Polsce na szeroką skalę. Wicemarszałek Terlecki obiecuje im, że bezkarność będzie utrzymana.
11 listopada politycy PiS wygłoszą kolejne mowy o tym jak bardzo kochają Ojczyznę, jak szanują polską tradycje i zapewne odwołają się do wiary i zasad moralnych, które tę tradycję tworzą. Kilka już razy dzięki takiej narracji zdobyli władzę. Kilka dni później ci sami ludzie zagłosują przeciw projektowi znoszącemu bezkarność mordów na dzieciach w łonie matek. Obłuda już kilka razy nie zaszkodziła PiSowi, a katoliccy wyborcy i tak nie mają innego wyboru.
Obłudnikom wydaje się, że postępują roztropnie, a obrona kompromisu aborcyjnego zapewni im korzyści polityczne. Zapominają, że na kompromisie z diabłem nikt dobrze nie wyszedł.