Studentka przeprosiła… Ale w jaki sposób?

Studentka przeprosiła… Ale w jaki sposób?

Studentka, która groziła prolajferkom potraktowaniem ich "większym rozmiarem wenflonu" oraz przedawkowaniem leków, wydała oświadczenie w tej sprawie. Oświadczenie miało zapewne usprawiedliwić jej wyczyn. W praktyce pokazało prawdziwe intencje studentki.

Właściwie przeprosiny są krótkie. Zaraz po tym następuje wyjaśnienie Adriany Palus, że „komentarz związany był z postawą pani Zuzanny Wiewiórki, która swoim działaniem zniszczyła życie nastoletniej, ciężarnej dziewczyny, za co została okrzyknięta bohaterką przez środowisko anti-choice i odznaczona rządowym medalem. Komentarz ten był napisany w silnych emocjach – byłam wzburzona tym, że przez działanie pani Zuzanny Wiewiórki niepełnoletnia dziewczyna zostanie zmuszona do urodzenia niechcianego dziecka, a jednocześnie została odcięta od pomocy z zewnątrz.

Jak słusznie zauważyli internauci, jeśli przyszła położna w emocjach grozi zrobieniem krzywdy w placówce medycznej, z pewnością nie powinna zostać dopuszczona do pacjenta. Oświadczenie jest jednak bzdurą – Zuzanna nikogo nie zmusiła do urodzenia dziecka, gdyż ciąża naturalnie kończy się porodem. Co najwyżej zapobiegła zabiciu go oraz krzywdzie samej nieletniej dziewczyny. 16-latka bowiem planowała nielegalną aborcję w tajemnicy przed ojcem dziecka oraz własnymi rodzicami. Tym bardziej wzburzenie Palus było naganne. Nastolatka nie została również odcięta od pomocy.

Studentka, w sprawie której toczy się postępowanie, zapewniła w oświadczeniu, że tylko żartowała. Niestety, widząc jej agresywne zachowanie pod szpitalem w Poznaniu, gdzie próbowała pomóc w ucieczce swojej koleżance Annie Bąk, która wyrwała mikrofon mężczyźnie odmawiającemu różaniec oraz gdzie głośno krzycząc, zakłócała modlitwę, jednocześnie twierdząc, że modlitwa przeszkadza pacjentom, trudno wierzyć, żeby były to żarty. Szczególnie że pojawiły się one w grupie zrzeszającej kilkanaście tysięcy osób. Czy pani Palus zapewni, że nie znajdzie się tam inna studentka lub lekarka, która ośmielona tego typu zdaniami, celowo skrzywdzi pacjentkę o odrębnych poglądach?

Na szczęście również internauci byli w szoku, widząc „żarty” Adrianny Palus i Karoliny Wachowiak, która notabene wydała podobne oświadczenie, również przepraszając w formie „non-apology” i próbując zwalić winę za swoje emocje na prolajferkę ratującą dzieci. Zareagowali przy tym odpowiednio, naciskając na uczelnię i deklarując dalsze naciski. Zresztą żarty aktywistek przeraziły nawet część lewicowego środowiska, które stwierdziło, że obie panie powinny ponieść konsekwencje.

Co było przyczyną takiego podejścia aktywistek? Być może, wbrew temu co teraz twierdzą, trzymając strzykawkę, poczuły się paniami czyjegoś życia. A mając ekstremistyczne poglądy, stwierdziły, że wiedzą, co jest lepsze dla pacjenta o „nieodpowiednim” dla nich światopoglądzie. Na szczęście komentarze innych położnych oraz lekarzy utwierdzały w przekonaniu, że takie „żarty” i deklaracje są patologią, która powinna znaleźć natychmiastowy odzew.

Źródło: https://www.facebook.com/…/posts/3423224894383277

Popierasz to co robimy?

Wesprzyj nasze akcje

Także mogą Cię zainteresować: